Skąd wziął się sukces edukacyjny Finlandii? "Na studia dla nauczycieli dostaje się 10-15 proc. najlepszych"

Czym się różni polska edukacja od fińskiej i dlaczego szkoła w Finlandii jest stawiana za wzór do naśladowania? Na to pytanie w TOK FM odpowiadał Misza Tomaszewski - nauczyciel, współpracownik Magazynu Kontakt.

Misza Tomaszewski przyznał, że w Polsce podczas debaty publicznej na temat edukacji bardzo często za wzór stawiana jest właśnie Finlandia. Tomaszewski wskazał na główne różnice między edukacją w Polsce i w Finlandii.

- Jest to szkoła oparta na dużym zaufaniu - społecznym w ogóle i zaufaniu do uczniów, nauczycieli w szczególności - mówił Misza Tomaszewski, tłumacząc, że w Finlandii już na poziomie podstaw programowych jest określone, że to uczeń jest odpowiedzialny za swój proces kształcenia - nie nauczyciel ani nie rodzic.

Czy w Polsce zdałoby to egzamin? Gość Przemysława Iwańczyka wskazywał, że polscy uczniowie w testach pokazujących przywiązanie do szkoły wypadają najgorzej. - Nie znosimy szkoły, szkoła jest miejscem tortur i nudy, przez które trzeba przejść - mówił Tomaszewski.

Reformy wprowadzane stopniowo, a nie przewrót co 4 lata

Gość TOK FM podkreślał, że system edukacyjny w Finlandii jest oparty na pomocy i zaufaniu. - Finowie ufają swoim nauczycielom, struktura zarządzania jest bardzo płaska. Kiedy nauczyciel sobie nie radzi, to pierwsze pytanie, jakie słyszy od swojego przełożonego, brzmi: "Jak mogę ci pomóc?". To samo pytanie jako pierwsze słyszy uczeń, który ma problemy.

Według Tomaszewskiego tamtejszych wzorców nie da się skopiować, także dlatego, że Finowie reformowali swoją szkołę przez 30 lat, począwszy od lat 70., a skończywszy w latach 2000.

Dodał też, że w Finlandii edukacja nie jest tematem politycznym. - Nie dałoby się reformować szkoły przez 30 lat, gdyby co 4 lata każdy gabinet dokonywał przewrotu - mówił Tomaszewski.

Wskazywał, że podczas wprowadzania reform edukacyjnych w Finlandii bardzo ważne były opinie płynące z ośrodków uniwersyteckich - inaczej niż nad Wisłą. Według gościa TOK FM przykładem upolitycznienia systemu edukacji i działania w oderwaniu od opinii ekspertów jest likwidacja gimnazjów w Polsce.

Misza Tomaszewski wskazał również na fakt, że w Finlandii edukacja jest w bardzo małym stopniu podporządkowana i mierzona za pomocą egzaminów testowych. - Fińskie dzieci idą do szkoły w wieku 7 lat, kończą tę szkołę, nie zdając egzaminu, tylko na podstawie ocen wystawianych przez nauczycieli w tej szkole.

Poza tym, jak podkreślał gość TOK FM, w Finlandii postawiono mocno na kształcenie nauczycieli i budowę prestiżu zawodu nauczyciela. - Ci ludzie są przygotowani do pracy z dziećmi, a na studia dla nauczycieli dostaje się 10-15 proc. najlepszych absolwentów szkół średnich - podkreślał Tomaszewski. Dodał też, że w Finlandii zarobki nauczycieli mieszczą się w górnym przedziale płac.

Dlaczego Polska i Finlandia aż tak się różnią? Rozmówca Przemysława Iwańczyka wskazał na genezę podejścia Finów do kształcenia. - Finlandia po wojnie była bardzo biednym krajem. Jedynym zasobem naturalnym, jaki mają, jest drewno. Oni nie mają wiele, więc zdecydowali, że tym zasobem, na który będą stawiać, jest edukacja i konsekwentnie do tego zmierzają - mówił Tomaszewski.

Co można zrobić, aby poprawić sytuację w polskiej szkole?

Misza Tomaszewski wskazał przede wszystkim na potrzebę zwiększenia wymagań wobec nauczycieli. Dodał, że musiałoby to być poprzedzone podwyższeniem płac. Podkreślił też konieczność położenia nacisku na kształcenie nauczycieli, tak żeby byli ekspertami w zakresie metodologii. Według gościa TOK FM należałoby wrócić do kontraktu ze szkołami niepublicznymi polegającego na tym, że ich doświadczenia są udostępniane szkołom publicznym.

- Szkoły prywatne powinny być polem eksperymentów, a nie miejscem, gdzie robi się właściwie to samo, co w szkołach państwowych, tylko w lepszej atmosferze i wydajniej - mówił Misza Tomaszewski.

Czym jeszcze edukacja w Finlandii różni się od tej, jaką mamy w Polsce? Posłuchaj niezwykle ciekawej i inspirującej rozmowy Przemysława Iwańczyka. Możesz zrobić to wygodnie na telefonie, w aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (5)
Edukacja w Finlandii. Skąd wziął się jej sukces? W jakiej szkole uczą się fińskie dzieci?
Zaloguj się
  • ebom

    Oceniono 3 razy 3

    Niestety, w Polsce wielu dobrych, pełnych zapału nauczycieli jest niszczonych przez system już na starcie. Można nie chcieć robić sprawdzianu co miesiąc i stawiać ocen za prace domowe, ale wiecie co się dzieje, kiedy nauczyciel próbuje wystawić ocenę końcową z trzech ocen w dzienniku a poza tym tylko na podstawie swojego doświadczenia z uczniem? Awantura z co drugim rodzicem, bo jak to. Kto, jeśli nie rodzice są odpowiedzialni za patologiczne rozwiązanie pod nazwą "średnia ważona"? Brak zaufania do nauczycieli, brak zachęty finansowej (kto będzie się angażował w dodatkowe inicjatywy w szkole, kiedy po lekcjach trzeba całe popołudnie i wieczór dorabiać na korepetycjach?), każdy szczegół narzucony z góry w patologicznie szczegółowych podstawach programowych. Albo poświęcisz ideały i się dostosujesz, albo po kilku latach zmieniasz pracę.

  • jakapral

    Oceniono 3 razy 3

    Były kiedyś w Polsce szkoły o nazwie „Studium Nauczycielskie” które kładły nacisk przede wszystkim na praktykę nauczania. Kolejna sprawa, to w Polsce nauczyciel jest odpowiedzialny za wszystko - za wyniki uczniów, za beztroskę niektórych rodziców. Nauczyciel sumienny i wymagający jest uważany za kłopotliwego przez wszystkich (często przez uczniów jest doceniany po latach). W Polskich szkołach, coraz więcej uczniów ma według dokumentów z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznych, ma różnorodne dysfunkcje i w związku z tym szkoły te coraz częściej przypominają tzw. „Szkoły specjalne” gdzie trudno o tzw. „Wyniki nauczania”. Kuratoria nie doradzają w sensie konkretów, tylko kontrolują. Do tego dochodzi niski prestiż zawodu, gonitwa za realizacją podstawy programowej, słabe warunki akustyczne szkół.

  • q-ku

    Oceniono 1 raz 1

    "Na studia dla nauczycieli dostaje się 10-15 proc. najlepszych"

    jakoś wam przez gardło nie przechodzi to dlaczego ci najlepsi się tak pchają do zawodu - bo mają autonomię szkoły i nauczyciele, szacunek obywateli wobec edukacji, a nie ataki, przyzwoitą płacę (nie zaraz bogactwo ale po prostu godziwą)

    Tam się chce być nauczycielem, u nas najlepsi mi co dzień mówią że odejdą

  • liwia01

    Oceniono 1 raz -1

    W polskich szkołach opanowanych przez kk żaden szanujący się nauczyciel nawet nie będzie się ubiegał o posadę. Jak bowiem konkurować z opowieściami sprzed wieków.traktowanymi bardziej poważnie,niż naukowe fakty? Polacy nie są specjalnie racjonalni,łatwiej jest wierzyć,niż wiedzieć.Dopóki nie będzie refleksji i nie usunie się przedmiotu nienaukowego z placówek oświatowych,nauczyciele nie będą się cieszyć prestiżem. Zresztą nie tylko szkół to dotyczy ale też placówek leczniczych pełnych kapelanów i coraz mniej pełnych lekarzy,zwłaszcza tych kierujących się wiedzą i empatią.

  • q-ku

    Oceniono 3 razy -1

    nb. zwróćmy też uwagę na to czy ci Finowie chcieliby uczyć bombelki polskiego Suwerena

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX