Hongkong przejmuje opozycja. "Nieprawdopodobne zwycięstwo"

Lokalna władza w Hongkongu przechodzi w ręce prodemokratycznej opozycji. To po weekendowych wyborach, w których 17 na 18 dzielnicowych rad autonomii władzę zdobyli przedstawiciele aktywistów, od miesięcy protestujących na ulicach miasta.
Zobacz wideo

- To historyczne zwycięstwo - ocenił w TOK FM Adam Kozieł Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

- Po poprzednich wyborach opozycja nie kontrolowała żadnej z tych rad, więc to jest zwycięstwo nieprawdopodobne. Wszyscy traktowali te wybory w kategoriach plebiscytu, nie było co do tego wątpliwości - tłumaczył.  

Wynik tych wyborów jest bardzo transparentny - dodał prof. Krzysztof Kozłowski z SGH:

- Warto zwrócić uwagę, że procedura wyborcza w Hongkongu jest bardzo przejrzysta. Siły rządowe nie zdecydowały się na jakąkolwiek ingerencję w tym zakresie - mówił. 

Według doniesień agencji Reutera podczas weekendowych wyborów odnotowano także rekordową frekwencję na poziomie 70 procent. Do urn poszło ponad 3 miliony mieszkańców autonomii.

"Przesłanie wolności"

O "przesłaniu wolności" pisze w poniedziałek "Wall Street Journal" po sukcesie obozu demokratycznego w wyborach lokalnych w Hongkongu. Wraz z "Washington Post" gazeta wzywa prezydenta USA do podpisania ustawy wspierającej demokratyczne protesty w tym regionie.

Hongkong jest przykładem korzyści płynących z wolności gospodarczej, a w niedzielę jego obywatele stwierdzili, że chcą jeszcze wolności politycznej - ocenia "WSJ" w komentarzu redakcyjnym. Wynik wyborczy uważa za "odrzucenie chińskich prób obrabowania Hongkongu z jego politycznej i prawnej autonomii".

"Te wybory były pierwszą szansą, by wydać werdykt w sprawie blisko sześciu miesięcy antyrządowych protestów" - uważa "WSJ" i ocenia, że "wynik jest oszałamiający" ze względu na wysoką frekwencję (71 proc.) i 201 mandatów dla kandydatów prodemokratycznych przy 28 dla kandydatów opowiadających się za bliższymi relacjami z Pekinem.

Dziennik z Nowego Jorku odnotowuje, że "kluczowe dla przywrócenia porządku i zakończenia protestów" będzie to, jak na wynik wyborów zareaguje Pekin i szefowa administracji Hongkongu Carrie Lam. Jak ocenia gazeta, władze Chin i Hongkongu powinny m.in. "spełnić publiczne żądania (protestujących) dotyczące zbadania policyjnych nadużyć".

"Głosowanie jest również wiadomością, a może apelem, do prezydenta (USA) Donalda Trumpa, by wsparł wezwanie do wolności Hongkongu. W kwestii Hongkongu Trump nie do końca był głosem reaganowskiej jasności moralnej i nie zdecydował dotąd, czy podpisze ustawę Hong Kong Human Rights and Democracy Act, którą Izba Reprezentantów i Senat uchwaliły w listopadzie w prawie jednogłośnych głosowaniach" - pisze "WSJ".

"Rozumiemy pragmatyczne pragnienie Trumpa, by nie obrażać (prezydenta ChRL) Xi (Jinpinga) w trakcie rozmów handlowych, ale jego retoryczne pobłażanie dyktatorom jest często niesmaczne" - kontynuuje redakcja gazety. "Po niedzielnym okazaniu odwagi przez głosujących w Hongkongu weto Trumpa (wobec ustawy w sprawie Hongkongu przyjętej przez Kongres USA - PAP) oznaczałoby zdradę amerykańskich wartości i okazanie słabości wobec Chin" - konkluduje "WSJ".

Takie same stanowisko przedstawia w komentarzu redakcyjnym "Washington Post". "Weto byłoby prezentem dla prezydenta Chin Xi Jinpinga i miałoby długotrwałe, szkodliwe konsekwencje" - uważa dziennik.

Jak odnotowuje, "weto pokazałoby Chinom, że Trumpowi brakuje kręgosłupa moralnego, by walczyć o wolność i prawa człowieka, właśnie wtedy, gdy obywatele Hongkongu po raz kolejny pokazują swoje oddanie na rzecz demokracji poprzez rekordową frekwencję" w wyborach.

W ocenie "WP" konfrontacja między USA i Chinami dotyczy nie tylko Morza Południowochińskiego czy handlu, lecz skupia się także na rywalizacji między "chińskim nieliberalnym i autorytarnym systemem" a "wartościami demokracji i międzynarodowego porządku opartego na zasadach, których USA muszą być pierwszym orędownikiem i strażnikiem".

Według "WP" "umowa handlowa (USA-Chiny), która byłaby cokolwiek warta, musi być na tyle wytrzymała, by przetrwać wśród wszystkich presji i przeciwności w relacjach z Chinami". "Nikt nie powinien chcieć warunków handlowych, które zostały uzyskane przez poświęcenie wolności i praw w Hongkongu lub gdziekolwiek indziej" - kończy swój artykuł waszyngtoński dziennik.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
Hongkong przejmuje opozycja. "Nieprawdopodobne zwycięstwo"
Zaloguj się
  • szpung

    Oceniono 4 razy 2

    Zaangazowanie USA w tej kwestii wraz z kwestia Morza poludniowovhinskiego moze oznaczac, iz wkrotce bedziemy swiadkami wojny. Wielki kryzys 2008 powolna dominacja technologiczna Chin to zapowiedz, iz chalanger siegnie po swiatowe przywodctwo, czesc czerskiego ciemnego ludu chyba nie ma swiadomosci ze skali postepu Chin sajuz w zasadzie supermocarstwem, ktore przejelo w niektorych kluczowych dziedzinach swiatowy liderszip. Chny niiestety nie maja tradycji demokratycznej panstwowosci i ja raczej czarno widze starcie USA Chiny szczegolnie, iz Rosja wyraznie sprobuje ugrac swoje w zblizajacym sie starciu.

  • rastablaster

    0

    TOK regime change FM

  • getz54

    Oceniono 5 razy -1

    Ponad miesiąc temu w Polsce tez, to co wydawało się niemozliwe stało się mozliwe. Senat przeszedł w ręce prodemokratycznej opozycji. Dyktatorzy Xi i Kaczyński na kolanach. Dołączy do nich wkrótce Trump, i świat będzie mógł na chwilę odetchnąc, powrócic do demokratycznych wartości, poszanowania prawa, uznawania podpisanych traktatów, i dotrzymywania umów. Studenci z Hong Kongu pokazali, ze mozna. 500 000 Czechów pokazało w Pradze Babiszowi ze jego dni są policzone. Młode, odwazne kobiety w Polsce tez pokazują, ze nie pozwolą sobą rządzic, narzucac im jak mają myślec, głosowac, jakie wartości mają wyznawac. Powiedziały wcześniej głośno dośc katolickiemu talibanowi, gwałcącemu ich bezbronne, małe dzieci. Zawiesiły tysiące dziecięcych bucików na drzwiach kościołów, kurii biskupich i plebani w całym kraju. W czarnym proteście zaprotestowały przeciwko dewotom ograniczającym ich prawo do aborcji, antykoncepcji. Odniosły skukces, władza się ich boi. Wkrótce zacznie bac się ich kościół katolicki, ta czarna ospa, która toczy ten biedny kraj.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX