Jak ideologia wpływała na architekturę? "Italia Mussoliniego była jak ziemia obiecana"

Co mają wspólnego Kwadratowe Koloseum w Rzymie, monumentalne urzędy pocztowe, gmach Sądu Najwyższego w Warszawie czy choćby obietnica wybudowania łuku triumfalnego? Dr inż. Błażej Ciarkowski z Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej opowiadał w TOK FM o związkach polityki, ideologii i architektury, a szczególnie o tym, jak włoski faszyzm wpływał na architekturę Włoch w latach 20. i 30. XX wieku.
Zobacz wideo

Błażej Ciarkowski opowiadał o tym, jak do spraw architektury podchodzili włoscy faszyści za czasów Benito Mussoliniego. - Czasem było to bardziej subtelne, czasem bardziej oczywiste i przesycone propagandową treścią - mówił i dodał, że podejście Mussoliniego do sztuki i architektury było niejednoznaczne. Według niego architektura mogła być i tradycyjna, i nowoczesna, i nie ma jednego słusznego stylu.

Efektowny przykład połączenia klasycyzmu z modernizmem

Przykładem budynku inspirowanego przez ideologię faszystowską we Włoszech jest tzw. Kwadratowe Koloseum - Jest to naprawdę piękny budynek, o trochę nieludzkiej skali, trochę przytłaczający, ale niesłychanie piękny i oszczędny w środkach - mówił Ciarkowski. Wyjaśnił, że kiedy przyjrzymy się dokładniej, możemy dostrzec, że liczba arkad w pionie i poziomie odpowiada liczbie liter w imieniu i nazwisku "duce". - Kiedy dowiemy się, czemu ten budynek miał służyć, w jakim kontekście historycznym i politycznym powstał, to ta architektura przestaje być tak zachwycająca, a ten monumentalny wymiar nabiera lekko groźnego charakteru - opowiadał architekt w TOK FM.

Kwadratowe Koloseum, czyli Il Palazzo della Civiltà Italiana, powstał w najwyższym puncie dzielnicy EUR. Miała ona zostać zabudowana w związku z wystawą Expo 1942. Projekt ten stał się oczkiem w głowie Mussoliniego, jako dzieło łączące dziedzictwo Wielkiego Miasta z osiągnięciami faszystów. 

Urzędy pocztowe jak świeckie świątynie faszystowskiego państwa

Ciekawym przykładem architektury czasów Mussoliniego przywołanym przez gościa TOK FM są także urzędy pocztowe, wpisujące się w szeroki program modernizacji Włoch. Dr Ciarkowski tłumaczył, że kiedy partia faszystowska przejęła władzę, Włochy były krajem zapóźnionym. Wówczas powstał szeroki program budowy dróg wraz z całą infrastrukturą stacji kolejowych i właśnie poczt. - Te poczty były takimi świeckimi świątyniami faszystowskiego państwa - mówił Ciarkowski.

Innym przykładem architektury, która miała robić wrażenie, jest kampus uniwersytecki w Rzymie. Monumentalna budowla oscylująca między modernizmem a klasycyzmem, architektura autorstwa Marcello Piacentiniego, to sztandarowy przykład architektury czasów faszyzmu, ale z drugiej strony - jak przekonywał gość TOK FM, przy rozwijającym się uniwersytecie te budynki były naprawdę potrzebne. 

Jednak poza funkcją, którą miały do spełnienia budynki, chodziło również o to, by związać obywateli z państwem utożsamianym z partią faszystowską. - Takie kształtowanie nowego człowieka, nie przez obecność duce na każdym kroku, ale poprzez subtelniejsze działania - mówił Ciarkowski i przywołał słowa Italo Calvino, który w dzieciństwie był tak bardzo bombardowany wizerunkiem wodza, że stał się on dla niego integralną częścią rzeczywistości.

Italia dla architektów jak ziemia obiecana

Dr Ciarkowski wskazał na przykłady pokazujące, że w Polsce międzywojennej też rozwijała się architektura w nurcie zmodernizowanego klasycyzmu, czyli wpisująca się w to, co robili w tym czasie Włosi - w końcu lat 20. w Alei Szucha powstał gmach Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego zaprojektowany przez Zdzisława Mączeńskiego.

Gość TOK FM opowiadał, że w okresie po 1932-33 roku polska prasa architektoniczna relacjonowała wydarzenia budowlane we Włoszech, podkreślając, że tak się powinno projektować i że faszyzm to w zasadzie jedyny system polityczny, który docenił znaczenie architektury.

W 1937 roku do Rzymu pojechał Jerzy Waldorff, który słał stamtąd reportaże, zebrane potem w książkę "Sztuka pod dyktaturą". - Waldorff kpi z ludzi przeciwnych faszyzmowi, pisze, że sztuka rozwija się wspaniale dzięki Mussoliniemu - mówił dr Błażej Ciarkowski. - Italia Mussoliniego dla architektów była jak ziemia obiecana - dodawał Ciarkowski w TOK FM.

Dr Ciarkowski wskazał, że polskim współczesnym odpowiednikiem odwołującym się do wzorców z lat 30. jest budynek Sądu Najwyższego w Warszawie zaprojektowany przez Marka Budzyńskiego. Jego charakterystyczną cechą jest monumentalna betonowa kolumnada.

Według eksperta przykładami architektury projektowanej z myślą o masach i manifestacjach, a nie jednostce, są warszawskie place Defilad i Konstytucji. - Jednostka była przeżytkiem i w przypadku PRL-u, i faszystowskich Włoch - mówił Ciarkowski.

Architektura najbardziej polityczną ze sztuk

Prowadzący audycję Cezary Łasiczka zauważył, że przykład obietnicy wybudowania łuku triumfalnego w Warszawie też pokazuje, jak polityka wkracza do przestrzeni publicznej.

Gość TOK FM podkreślił, że polityka nigdy nie wyszła z tej przestrzeni, gdyż architektura jest najbardziej polityczną ze sztuk. - Można programowo omijać spektakle w teatrze i nie chodzić do muzeów, ale w przestrzeni publicznej żyjemy i ucieczki od niej nie ma - mówił historyk.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM