20 lat temu przyjechała do Brukseli, żeby sprzątać, dziś współorganizuje Kongres Kobiet. "Kiedy dzieci pójdą spać, włączam drugi bieg"

Bruksela miała być dla niej tylko przystankiem w życiu pozwalającym zarobić i wrócić jak najszybciej do Polski. Teraz mówi, że Bruksela jest jej domem i nie planuje wracać do Polski. Andżelika Kret, która pracuje jako sprzątaczka i sekretarka, była wśród organizatorów Kongresu Kobiet.
Zobacz wideo

Andżelika Kret przyjechała do Brukseli 20 lat temu. Mówi, że od tego czasu okoliczności jej pobytu w Belgii bardzo się zmieniły. Pracuje jako sprzątaczka i sekretarka, angażuje się w wiele projektów feministycznych, polonijnych jako wolontariuszka. Mówi, że nie czuje się "prekariuszką". - Kiedy ja przyjechałam 20 lat temu, musiałam pójść do pracy, musiałam myśleć o domu i o tym, że Polska nie daje mi tego, czego potrzebuję. Teraz po tylu latach ja wiem, że wszystko można, wystarczy się postarać, pójść do tej pracy - przekonuje. 

Szukajmy tego, co łączy

Prowadząca audycję Hanna Zielińska zwróciła uwagę na problem rozwarstwienia społecznego w Brukseli i zastanawiała się, z jakiego powodu zapracowane kobiety, które pracują np. jako sprzątaczki, i które same potrzebują pomocy, angażują się w Kongres Kobiet.

Zaczęło się od tego, że organizatorka kongresu Agata Araszkiewicz zaprosiła Andżelikę Kret na prywatne spotkanie ws. Kongresu, na którym się okazało, że istnieją wspólne problemy dotyczące kobiet. Rozmówczyni Hanny Zielińskiej przyznała, że podczas pierwszych Kongresów Kobiet nie czuła, żeby było tam miejsce dla kobiet, które sprzątają albo tylko zajmują się domem, ale to się zmieniło. - Stałyśmy się częścią tego Kongresu, bo dajemy siebie i oczekujemy - mówiła w TOK FM. Zapewniała, że wejście w środowisko organizatorek Kongresu dało jej siłę i jeszcze większą wiarę we własne możliwości.

Sprzątać nie jest łatwo, trzeba mieć serce do pracy

Prowadząca audycję zastanawiała się, na ile trudno jest osobie pracującej jako sprzątaczka w Brukseli zidentyfikować się z hasłami kobiet, u których pracuje. Andżelika Kret zapewniła, że często osoby sprzątające są źle postrzegane. - Sprzątać nie jest łatwo, to trzeba chcieć i się starać. Nie wystarczy tylko przyjść, posprzątać i wyjść. Trzeba mieć serce do tej pracy, trzeba umieć z ludźmi rozmawiać - opowiadała współorganizatorka Kongresu Kobiet. Dodała też, że osoby sprzątające często są w lepszej sytuacji materialnej niż ich pracodawcy. - My mamy samochody, my mamy domy, my mamy lokatorów, jeździmy na wspaniałe wakacje - mówiła.

Podkreśliła też, że ważne jest to, żeby rozwijać swoje pasje, zainteresowania. - Większość z nas kończy pracę o godz. 16, żeby odebrać dzieci ze szkoły, ugotować obiad. Wtedy też warto pomyśleć o sobie, swojej własnej działalności - mówiła Kret.

Andżelika Kret opowiadała też o swoim zwykłym dniu w Brukseli. - Wstaję ok. 6, gotuję obiad, zawożę syna do szkoły, potem pracuję, sprzątam i pracuję w biurze jako sekretarka do 16-17. Wieczorem, kiedy dzieci pójdą spać, włączam ten swój drugi bieg - maile, telefony....

Kret wyliczała obszary, w których się udziela wolontariacko poza pracą zawodową: - Przez 3 lata byłam współorganizatorką Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Brukseli, pomagałam przy zbiórkach charytatywnych na rzecz chorych dzieci, współorganizuję projekty polonijne, udzielałam się w szkole polskiej - mówiła i zachęcała do wspólnego działania, bo, jak przekonywała, tylko wtedy można coś osiągnąć.

16 listopada 2019 roku odbył się V Kongres Kobiet w Brukseli, który był poświęcony ekonomii feministycznej.

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

DOSTĘP PREMIUM