"Największe sankcje w historii sportu". Szef WADA o kulisach bezprecedensowej decyzji ws. sportowców z Rosji

To największe sankcje w historii światowego sportu. WADA pokazała, że nie będzie przymykania oczu na doping - mówił w TOK FM Witold Bańka, były minister sportu, który już 1 stycznia stanie na czele Światowej Agencji Antydopingowej.
Zobacz wideo

Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) wykluczyła Rosję z najważniejszych imprez sportowych w najbliższych czterech latach w związku z aferą dopingową w tym kraju. Decyzję jednogłośnie podjął obradujący w Lozannie Komitet Wykonawczy Światowej Agencji Antydopingowej. To oznacza, że reprezentanci Rosji nie będą mogli wystartować w letnich igrzyskach w Tokio i zimowych w Pekinie w barwach swojego kraju. Sportowcy, którzy nie mają na koncie dopingowych wpadek, będą mogli wystartować, ale jedynie pod neutralną flagą. 

- To największe sankcje w historii światowego sportu – podkreślał w TOK FM Witold Bańka, prezydent Światowej Agencji Antydopingowej (swoje rządu zacznie w styczniu) oraz były minister sportu. Jak mówił dalej, wykluczenie z najbardziej prestiżowych imprez to nie jedyne sankcje. Zabronione będzie też m.in. odgrywanie rosyjskiego hymnu. - Także oficjele i działacze z Rosji nie mogą pojawiać się na takich imprezach, nie mogą też zasiadać we władzach związków i organizacji, które są sygnatariuszami kodeksu antydopingowego (np. w IAAF, zrzeszającej narodowe związki lekkoatletyczne - red.). W Rosji nie będą się też odbywać żadne imprezy rangi mistrzowskiej w wielu dyscyplinach sportu – wyliczał Bańka w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem. 

Były minister sporu wyjaśniał też, dlaczego WADA nie wytoczyła wobec Rosji najcięższych dział i nie wykluczyła całkowicie sportowców z tego kraju z rodziny olimpijskiej. - Nie mogliśmy zastosować odpowiedzialności zbiorowej, bo Rosja ma możliwość odwołania do Trybunału Arbitrażowego do spraw Sportu w Lozannie. Tam wszystko się rozstrzygnie. Przy zastosowaniu odpowiedzialności zbiorowej trybunał mógłby na przykład złagodzić takie sankcje. Jak mielibyśmy wytłumaczyć 15-letniej gimnastyczce, która urodziła się w Kaliningradzie, że nie może pojechać na igrzyska, ponieważ jej starsi koledzy oszukiwali? – pytał Witold Bańka.

Igrzyska nie dla Rosji. "Sankcje bez precedensu"

Jak stwierdził nowy szef Światowej Agencji Antydopingowej, sankcje wobec Rosji to "jasny i czytelny sygnał dla wszystkich osób ze świata sportu". - Sankcje są bardzo dotkliwe. Zostały przekroczone granice i nie ma przymykania oczu. To jest skomplikowana i delikatna materia. Trzeba podchodzić do tego z pokorą: karać dopingowiczów i chronić czystych sportowców – podkreślił gość TOK FM. Jak dodał, decyzja nie mogła być inna. - Sport to być może jedyna dziedzina życia, która pozwala budować wspólnotę i nieść pozytywne wartości, które są w stanie połączyć strasznie skłócony i podzielony świat. Jak przymkniemy oczy na doping, korupcję i manipulacje, to zabijemy być może ostatnią dziedzinę, która jest w stanie nas połączyć – przekonywał Witold Bańka. 

Mówi też o swoich priorytetach na stanowisku szefa WADA. Przede wszystkim chciałby zwiększyć budżet tej organizacji. - Teraz jest on na poziomie 36-40 milionów dolarów. To jest śmieszne, że organizacja z takim potencjałem, takimi narzędziami, ma tak niski budżet. Samo śledztwo ws. Rosji kosztowało 1,5 mln dolarów. Środki więc muszą być większe. Chciałbym powołać fundusz solidarnościowy, dzięki któremu firmy czy organizacje będą mogły przekazywać finanse i włączyć się do walki o czysty sport – zapowiedział  w TOK FM Witold Bańka.

Pobierz Aplikację TOK FM i wysłuchaj całej rozmowy z Witoldem Bańką.

DOSTĘP PREMIUM