Sekielski o zniesieniu tajemnicy papieskiej ws. nadużyć seksualnych: Ważna decyzja, ale nie wiem, czy epokowa

- To jest bardzo ważna decyzja. Nie wiem, czy można ją już nazwać epokową, bo moim zdaniem to zależy od tego, jak zostanie ta instrukcja wdrożona - tak zniesienie tajemnicy papieskiej w sprawie nadużyć seksualnych komentował w TOK FM Tomasz Sekielski, współautor filmu "Tylko nie mów nikomu".
Zobacz wideo

Papież Franciszek zdjął tajemnicę papieską z postępowań dotyczących nadużyć seksualnych wobec nieletnich popełnionych przez duchowieństwo, a także przedstawicieli władz kościelnych, którzy próbują tuszować takie czyny. Ogłosił to we wtorek (17 grudnia) w specjalnym dokumencie

Opublikowane w Watykanie dokumenty zakładają, że "temu, kto zgłasza taką sprawę, kto twierdzi, że został poszkodowany, a także świadkom nie można narzucić zobowiązania do milczenia w kwestiach jej dotyczących". - Czyli nikt w Kościele nie będzie miał prawa powiedzieć do człowieka, który przychodzi opowiedzieć o takiej sprawie słów "tylko nie mów nikomu"? - pytał Piotr Kraśko Tomasza Sekielskiego, nawiązując do tytułu jego filmu. 

- To jest bardzo ważna decyzja. Nie wiem, czy można ją już nazwać epokową, bo moim zdaniem to zależy od tego, jak zostanie ta instrukcja wdrożona. Bo chyba nikt nie ma też wątpliwości co do tego, że wielu hierarchów kościelnych - i nie chodzi mi tylko o Polskę, także na świecie - brało udział w tuszowaniu przestępstw seksualnych popełnianych przez duchownych. W ich interesie nie jest odtajnianie i nie jest wdrażanie szybko tej instrukcji, która pozwala - tak przynajmniej wynika z doniesień - także ofiarom występować o dokumenty z postępowań kanonicznych w ich sprawach - stwierdził autor filmu "Tylko nie mów nikomu".

Jak przypomniał dziennikarz, do tej pory regułą było, że osoba poszkodowana właściwie nie miała szans, aby otrzymać dokumenty dotyczące procesu, który toczył się w jej sprawie w Kościele. - To jest o tyle ważne, że te dokumenty mogą mieć znaczenie w postępowaniach cywilnych, odszkodowawczych. Więc jest pytanie o to, jak biskupi wdrożą tę instrukcję - zauważył gość TOK FM, dodając, że obecnie Kościół jest zobowiązany do przekazywania swoich dokumentów sądom i prokuraturze, jeśli te o nie wystąpią. Sekielski podkreślił jednak, że "różnie" z tym przekazywaniem bywa. - Mieliśmy na przykład arcybiskupa Gądeckiego, który bawił się w kotka i myszkę z sądem i z prawnikiem jednej z ofiar - zaznaczył. 

- Wszystko zależy od tego, jak to zostanie wdrożone. Jak ta instrukcja w praktyce będzie funkcjonowała. Oczywiście jest to ważne. I kończy taki dość długi etap w Kościele, za który też Kościół był krytykowany, że tajemnice papieskie chronią przestępców. Kościół za to też obrywał. Wizerunkowo to też jest na pewno duża zmiana - podsumował. 

Czy polski Kościół wyprzedził w czymś papieskie założenia? Posłuchaj całej rozmowy również na telefonie dzięki aplikacji TOK FM. 

DOSTĘP PREMIUM