Profesor Dickman w TOK FM: Naukowcy przewidzieli pożary w Australii. Jeden z raportów wskazał nawet dokładnie rok 2020

W pożarach w Australii zginęło już ponad miliard zwierząt. Profesor Christopher Dickman - biolog z Uniwersytetu w Sydney - przyznaje jednak w TOK FM, że dane mogą być niedoszacowane. Podkreśla też, że to dopiero połowa sezonu, a pożary mogą trwać nawet do marca. - Niestety będziemy dalej tracić zwierzęta - mówi.
Zobacz wideo

Australia od wielu tygodni walczy z pożarami, które - choć występują w tym kraju od lat - w tym sezonie są wyjątkowo niszczycielskie. Przed kilkoma dniami media obiegła informacja, że w ogniu życie straciło już miliard zwierząt! Profesor Christopher Dickman - w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz - precyzuje, że najdokładniejsze szacunki pochodzą z Nowej Południowej Walii, gdzie zginęło około 800 milionów zwierząt. - Ale jeśli dodamy do tego szacunki z pozostałych stanów Australii, to liczba zabitych zwierząt rzeczywiście przekracza już miliard - stwierdza.

Co ważne - profesor zwraca uwagę, że szacunki te nie uwzględniają takich zwierząt jak bezkręgowce, nietoperze, żaby i ryby (ponieważ nie ma dokładnych danych dotyczących gęstości ich występowania). Zatem liczba zabitych może być jeszcze wyższa.

Australia. Miliard zwierząt już zginęło, a będzie jeszcze więcej

Gość Agnieszki Lichnerowicz ze smutkiem stwierdza jednak, że to nie koniec horroru. Bo choć w Australii płonie obecnie już ponad 8 milionów hektarów, to jesteśmy dopiero w połowie sezonu! - Możemy się spodziewać, że pożary będą trwać jeszcze w styczniu, lutym i marcu. Jedyne, co może je powstrzymać, to silne ulewy. Niestety będziemy dalej tracić zwierzęta - mówi.

Już kilka najbliższych dni zapowiada się bardzo niebezpiecznie. Lokalne władze w południowej części kraju ostrzegają mieszkańców, że ze względu na zapowiadany silniejszy wiatr ogień znów może się rozprzestrzeniać w sposób niekontrolowany. Ćwierć miliona mieszkańców stanu Wiktoria zostało w piątek wezwanych do ewakuacji.  

Zdaniem profesora Dickmana, po zakończeniu tegorocznych pożarów w Australii zmieni się w zasadzie cały ekosystem. Niektóre gatunki - zarówno zwierząt, jak i roślin - całkowicie wyginą. - Dotyczy to torbaczy: kangura rudego czy kanguroszczura. Gatunki takie jak koale, co prawda, nie wyginą przez pożary. Ale zginęło ich jednak bardzo wiele i populacja będzie się uszczuplać - mówi.

Odbudowa ekosystemu może - jak podaje Dickman - zająć całe dekady. Profesor podaje przykład popularnego eukaliptusa, który z reguły "dochodzi do siebie" bardzo szybko, bo jest przystosowany do pożarów. - Ale nie do tak intensywnych - mówi biolog. Dodaje, że rośliny te zostały w wielu miejscach całkowicie spalone, więc trzeba będzie je sadzić od początku. - Będzie musiało upłynąć 100 lat, żeby te drzewa wyrosły na tyle duże, by mogły tam zamieszkać zwierzęta - stwierdza gość TOK FM.

Redaktor Lichnerowicz pytała swojego gościa także o wielbłądy - kilka dni temu w mediach pojawiły się bowiem informacje, że zwierzęta te będą zabijane, ponieważ konkurują z ludźmi o wodę. - Myślę, że jest to niezbędne - przyznaje biolog. I przypomina, że wielbłądy nie pochodzą z Australii. Pojawiły się tam w XIX wieku, razem z europejskimi odkrywcami, którzy wypuścili je na wolność, kiedy pojawiły się samochody. - Potem wielbłądy utworzyły bardzo duże, dzikie populacje (…). Powodują ogromne straty dla środowiska, jedząc roślinność pustynną. Sprawiają, że rodzime gatunki nie mogą używać wodopojów. A przez panującą suszę konkurują o wodę z rdzennymi mieszkańcami północnej Australii - wyjaśniał gość TOK FM.

Pożary w Australii a zmiany klimatu

W rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz profesor Dickman podkreśla jednak, że wielu naukowców przewidziało obecną sytuację mniej więcej 20 lat temu. Już wtedy pojawiły się bowiem raporty, które mówiły jasno, że południowa Australia będzie zmagać się ze wzrostem temperatury i coraz mniejszymi opadami deszczu, a co za tym idzie - większymi suszami. - Te raporty zapowiadały też duże pożary. Jeden z nich, sprzed kilkunastu lat, przewidział nawet, że te pożary pojawią się właśnie w 2020 roku - podkreśla profesor.

Dopytywany, czy cała sytuacja ma związek ze zmianami klimatu - odpowiada, że wielu naukowców nie ma co do tego żadnych wątpliwości. W przeciwieństwie do niektórych polityków czy szeroko rozwiniętego lobby kopalnianego, z którym mamy do czynienia w Australii.

- To jest dość żenujące. Zginęli ludzie. Wiele osób straciło swoje domy. Zginęło bardzo wiele zwierząt. Przez pożary ucierpi też gospodarka. Nie możemy już zatrzymać zmian klimatu, ale mam nadzieję, że wspólnie, pod mądrym przywództwem, nasze społeczeństwo zacznie działać na rzecz zmniejszania skutków zmian klimatu - mówi Dickman. I przestrzega, że jeśli tak się nie stanie - w przyszłości będziemy zmagać się z kolejnymi suszami i niszczycielskimi pożarami.

- Myślę, że reszta świata będzie się przyglądać Australii, bo modele klimatyczne przewidywały, że tu doświadczymy zmian klimatu szybciej niż w innych częściach świata. Więc zamiast być krajem, który nic nie robi, może staniemy się liderem antykryzysowej aktywności - podsumowuje.

Całej rozmowy z profesorem posłuchaj w Aplikacji TOK FM!

DOSTĘP PREMIUM