Siostra zamordowanej maltańskiej dziennikarki w TOK FM: Do sprawiedliwości jest jeszcze daleko

- To, jak rząd zajął się morderstwem Daphne, dużo nam powiedziało. Premier powtarzał wszem i wobec, że poruszy niebo i ziemię, żeby znaleźć zabójców. W rzeczywistości jego otoczenie sprzedawało dziennikarzom nieprawdziwe historie i tropy, by wykoleić śledztwa dziennikarzy - opowiadała w TOK FM Corinne Vella, siostra zamordowanej maltańskiej dziennikarki, która ujawniała korupcję w kręgach władzy.
Zobacz wideo

Maltańska dziennikarka Daphne Caruana Galizia, która pisała o korupcji wśród tamtejszych polityków, zginęła w październiku 2017 roku w zamachu bombowym, do którego doszło nieopodal jej domu. Prowadziła też dochodzenie w sprawie Panama Papers. Sprawa jej śmierci do dziś nie jest wyjaśniona - nie ustalono, kto jest odpowiedzialny za tę zbrodnię. W listopadzie ubiegłego roku zatrzymany został znany maltański biznesmen Yorgen Fenech. Media na całym świecie uznały to za przełom w toczącym się śledztwie.

Siostra zabitej dziennikarki - Corinne Vella - w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz w TOK FM powiedziała, że morderstwo Daphne było powiązane z jej pracą. - To oczywiste. Nikt nie zabija bez powodu w tak spektakularny sposób. Było to zabójstwo, które wymagało zaangażowania wielu osób - stwierdziła.

Przypomniała, że jej siostra opisywała sprawy, którymi nie zajmował się nikt inny. Odkrywała sposoby funkcjonowania całego systemu finansowego poszczególnych instytucji oraz korzyści, jakie czerpały z niego różne grupy ludzi. Została zabita - jak mówiła Vella - gdy zaczęła zbliżać się do sedna swojego śledztwa i ujawniać nazwiska powiązanych z całym procederem osób.

Zmiana premiera

- To, jak rząd zajął się morderstwem Daphne, dużo nam powiedziało. Premier powtarzał wszem i wobec, że poruszy niebo i ziemię, żeby znaleźć zabójców. W rzeczywistości jego otoczenie sprzedawało dziennikarzom nieprawdziwe historie i tropy, by wykoleić śledztwa dziennikarzy - przekonywała rozmówczyni Agnieszki Lichnerowicz.

Premier (teraz już były) Malty Joseph Muscat od początku był oskarżany o to, że związani z nim politycy mogą być zamieszani w zabójstwo dziennikarki. W sprawie zatrzymany - a następnie wypuszczony z aresztu - został Keith Schembri, były szef jego kancelarii. Muscat w grudniu ubiegłego roku zapowiedział, że w połowie stycznia 2020 roku zrezygnuje z funkcji premiera. I tak się stało. Kilka dni temu na nowego premiera Malty wybrany został prawnik Robert Abela.

Corinne Vella w TOK FM powiedziała wprost: "Problem z Josephem Muscatem polegał na tym, że jego współpracownicy byli bezpośrednio zamieszani w morderstwo Daphne i tuszowanie go. Wiemy to, bo z nowymi aresztowaniami wypływały kolejne nazwiska, co potwierdzało nasze wcześniejsze podejrzenia". Siostra dziennikarki przekonywała, że Muscat trzymał się władzy "tak długo, jak tylko mógł". A czas między zapowiedzią odejścia ze stanowiska a samym odejściem "wykorzystał, żeby po sobie posprzątać".

- Dobrze, że zmienia się szef rządu, ale to nie wygląda na zbyt drastyczną zmianę. Dopiero zobaczymy, do czego ona realnie doprowadzi oraz czy nowy premier Robert Abela zerwie z korupcyjnym dziedzictwem Muscata tak, by państwowe instytucje działały prawidłowo - oceniała Vella.

Przypomniała też, że kilka tygodni temu premier Muscat został uznany za człowieka roku przestępczości zorganizowanej i korupcji. Tytuł ten jest przyznawany przez konsorcjum organizacji i dziennikarzy śledczych specjalizujących się właśnie w przestępczości zorganizowanej Organized Crime and Corruption Reporting Project.

Dlatego - zdaniem siostry zabitej dziennikarki - "każdy, kto maczał palce w skorumpowanym rządzie Muscata powinien odejść, a nowy premier Abel nie powinien mieć z nimi żadnego kontaktu".

- Abel nie musi czekać, żeby naprawić problemy instytucjonalne. Ma do dyspozycji wiele raportów napisanych przez ekspertów z rekomendacjami, jak naprawić działanie instytucji. Jeden z najważniejszych - raport Komisji Weneckiej na temat maltańskiej konstytucji wskazuje, że premier ma zbyt dużą władzę, a podział władzy tak naprawdę nie funkcjonuje - mówiła.

Dopytywana, czy ma jeszcze nadzieję, że uda się wyjaśnić sprawę zabójstwa jej siostry przyznała, że "do sprawiedliwości jest jeszcze daleko".

Całej rozmowy posłuchaj w Aplikacji TOK FM

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (15)
Siostra zamordowanej maltańskiej dziennikarki w TOK FM: Do sprawiedliwości jest jeszcze daleko
Zaloguj się
  • jan.go

    Oceniono 12 razy 8

    Ach Malta Bardzo wierzący naród ,bardzo Jeden z tych świętojebliwych , prawicowych ,przesiąkniętych hipokryzją . Jak nasz .

  • krzycho-60

    Oceniono 12 razy 8

    A wszyscy tacy tam pobożni, wszędzie krzyże i kapliczki. Podobnie jak u nas.

  • ochujek

    Oceniono 10 razy 4

    W Polsce sutannowych pedofilów państwo chroni. Lepszy sort te zboki.

  • ochujek

    Oceniono 10 razy 4

    U nas tak mataczą w sprawie śmierci Pani Blidy. Rodzina Pani Blidy nie może doprosić się wznowienia śledztwa. W sprawie śmierci starego Ziobry kilkanaście lat nękają lekarz którzy go operowali. Mafijne państwo.

  • konsulhonorowypernambuco

    Oceniono 3 razy 3

    @cymesgeszefciarz: Prokuratura tak usilnie starała się wyjaśnić aferę z burdelami na Podkarpaciu (w których z młodej Ukrainki korzystał pisowski marszałek Sejmu), że pewien bokser mający być świadkiem w tej sprawie postanowił powiesić się by nie musieć opowiadać takich wstrętnych rzeczy.
    Ale to zapewne długie ręce Tuska, o wilczych oczach nie wspominając.

  • cymesgeszefciarz

    Oceniono 3 razy 1

    W Polsce prokuratura próbowała dowieść że kobieta tak zmęczyła się "niesłuszną" walką z "reprywatyzacją" iż poszła do lasu i dokonała "samospalenia" ...

  • mokrykapiszon1111

    0

    Dobrze wiadomo kto za tym stoi - to tak oczywiste jak budowa cepa ... spadkobiercy templariuszy - masoni, iluminaci, etc.

  • poppers68

    Oceniono 4 razy 0

    Od dawna mam kłopot z odbiorem tzw. dziennikarzy śledczych. Dlaczego? Dlatego, że z jednej strony są to ( powinni być) osoby o ponadprzeciętnych kompetencjach w obszarach wyobraźni, łączenia faktów, rozpoznawania scenariuszy przyszłych i tak dalej.
    Z drugiej strony, nawet osoby o przeciętnej wyobraźni xzy inteligencji wiedzą doskonale, że inaczej niż w przypadku funkcjonariuszy państwowych, za dziennikarzami śledczymi nie stoi aparat państwa, nie ma ochrony, nie ma wsparcia. Jak zatem jest z tą wyobraźnią? Czy są to ryzykanci, nie do końca zdający sobie sprawy, że jeśli zaczną grzebać w biznesach grup niebezpiecznych, bandyckich, to wszystko będzie cacy i nikt Im krzywdy nie zdrobi?
    Mam mieszane uczucia. Z drugiej strony robią Ci ludzie naprawdę dużą robotę w zakresie ujawniania szemranych powiązań. Jednak sporo ryzykują i powinni mieć świadomość, że mogą zginąć.

  • tomaselli

    Oceniono 14 razy 0

    O prosze, to dopiero praworzadnosc ! W Polsce dziennikarze nie sa mordowani, no chyba ze przez swoich kochankow. A tam...wylatuja w powietrze na bombach !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX