"Ojciec miał zasadę: nie dawać mówić żadnym prezydentom". Władysław Teofil Bartoszewski o obchodach rocznicy wyzwolenia Auschwitz

Władysław Teofil Bartoszewski mówił w TOK FM o uroczystościach w Jerozolimie, z okazji 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz. Polityk wspominał, że przez lata, gdy jego ojciec stał na czele Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej, udawało się uniknąć upolitycznienia rocznicowych obchodów. - Bo jak się da jednemu prezydentowi coś powiedzieć, to trzeba dać głos też prezydentowi Putinowi - tłumaczył polityk PSL.
Zobacz wideo

W czwartek (23 stycznia) rozpoczyna się w Jerozolimie Światowe Forum Holokaustu. Głos zabierze m.in. Władimir Putin. Jak poinformował już wcześniej Kreml, prezydent Rosji będzie mówić o niedopuszczalności prób fałszowania historii i rewidowania wyników II wojny światowej. Ponieważ podczas uroczystości nie przewidziano czasu na przemówienie Andrzeja Dudy, polski prezydent zdecydował się nie brać udziału w organizowanych w Izraelu obchodach.

Poseł Władysław Teofil Bartoszewski mówił w TOK FM, że zgadza się z opinią polskiego prezydenta, który nazwał uroczystości w Jerozolimie alternatywnymi obchodami 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau. - Dlatego, że jak organizowano takie obchody w Auschwitz - zwykle to organizował mój ojciec (Władysław Bartoszewski - red.) jako szef Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej przy premierze rządu polskiego - to ojciec miał bardzo prostą zasadę: nie dawać mówić w Auschwitz żadnym prezydentom. Bo jak się da jednemu prezydentowi coś powiedzieć, to trzeba dać głos też prezydentowi Putinowi - powiedział gość Poranka Radia TOK FM. I podkreślił, że zwłaszcza po najeździe Rosji na Ukrainę prof. Bartoszewski miał "dość zdecydowany stosunek" do tego, by nie dać prezydentowi Rosji okazji do przemawiania na terenie obozu Auschwitz. 

Rozmówca Karoliny Lewickiej przypomniał, że obóz Auschwitz-Birkenau jest uznanym przez wszystkie duże organizacje żydowskie na świecie za międzynarodowy symbol zagłady sześciu milionów europejskich Żydów, to właśnie tam odbywały się zazwyczaj wszystkie ważne uroczystości. Poseł zwrócił uwagę na to, że szef Światowego Kongresu Żydów weźmie udział w obchodach organizowanych w Polsce, a nie w Jerozolimie. 

- To wszystko jest duża polityka, bo chodzi o to, żeby pomału, pomału zabierać Polsce prawo, do tego, żebyśmy byli tym miejscem, które nie tylko strasznie cierpiało podczas II wojny światowej, ale też do bycia w centrum światowego zainteresowania - ocenił Władysław Teofil Bartoszewski. 

Dlaczego Izrael organizuje Światowe Forum Holokaustu?

Głównym organizatorem wydarzenia w Jerozolimie jest przewodniczący Europejskiego Konkresu Żydów, Wiaczesław Mosze Kantor, który jak zaznaczyła Karolina Lewicka - ściśle współpracuje z Kremlem. Nie byłby on jednak w stanie doprowadzić do obchodów, gdyby nie poparcie władz Izraela. 

Poseł Bartoszewski tłumaczył, jak ważne są obecnie dla władz izraelskich stosunki z Rosją, wskazując m.in. na poparcie Kremla dla jednego z największych wrogów Izraela, czyli  Iranu. - Rosja jest bardzo ważnym graczem na Bliskim Wschodzie. Premier Benjamin Netanjahu patrzy na to realnie. Jeżeli Stany Zjednoczone nie są gotowe odgrywać właściwej roli na Bliskim Wschodzie, to Netanjahu musi grać z Rosją - ocenił Władysław Teofil Bartoszewski. 

Zdaniem polityka szef izraelskiego rządu ma jednak nadal bardzo dobre relacje z Polską, na których mu w dalszym ciągu zależy. - Ale on waży to na szali. Jest świetnym politykiem i on to rozgrywa częściowo inaczej wewnątrz, częściowo inaczej na zewnątrz. Netanjahu traktuje wszystko instrumentalnie, ponieważ jest premierem, który utrzymał się na stanowisku najdłużej ze wszystkich premierów w Izraelu i rozumie, jak wygląda gra polityczna - posumował poseł. 

Obchody 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau odbędą się w Polsce 27 stycznia. 

Całej rozmowy posłuchasz też wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM