Szarańcza pustoszy zachodnią Afrykę. "Jeśli owady będą mnożyć się tak, jak przewidujemy, mogą dotrzeć do Europy"

60 kilometrów długości, 40 szerokości - takie rozmiary ma stado szarańczy, która rozprzestrzenia się na zachodzie Afryki. To największa plaga od lat, a prognozy mówią, że liczba owadów do lata może zwiększyć się kilkaset razy.

Etiopia, Somalia i Kenia - te trzy kraje są najbardziej poszkodowane przez plagę szarańczy, która do tej pory zniszczyła już dziesiątki tysięcy hektarów ziemi. Skala ich ataku nie była tak wielka od dekad - w Kenii ostatnie tak duże zniszczenia notowano na początku lat 50. XX wieku. Owady zagrażają kolejnym krajom, m.in. Erytrei, Sudanowi Południowemu czy Ugandzie. 

Już teraz szacuje się, że szarańcza pochłania tyle pożywienia, co cała populacja zaatakowanych krajów. Oznacza to, że stada owadów zjadają tyle, ile kilkadziesiąt milionów osób. - Trwa walka z czasem, żeby szarańcza nie dotarła do tych regionów Kenii i Etiopii, które są ich zapleczem żywnościowym. Tzw. doliny ryftowe są opryskiwane, próbuje się w ten sposób zatrzymać szarańczę - tłumaczył w TOK FM dr Jędrzej Czerep z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Sęk w tym, że zaatakowane przez owady kraje mają bardzo niewielkie możliwości walki z plagą. Kenia ma do dyspozycji jedynie pięć samolotów. - A przeciwnik jest bardzo wytrzymały, taka chmara może się przemieścić na odległość nawet 150 km dziennie - dodawał gość audycji "Połączenie". 

Kilka dni temu samolot pasażerski etiopskich linii lotniczych został "zaatakowany" przez chmarę szarańczy i był zmuszony lądować awaryjnie. Zdjęcia maszyny z widocznymi śladami kontaktu z owadami obiegły internet:

Szarańcza w Afryce będzie się rozrastać

Niestety prognozy nie są optymistyczne - bez oprysków o szerokiej skali szarańcza będzie się rozmnażać w zastraszającym tempie. - W jednym cyklu rozrodczym szarańcza może powiększyć swą liczebność nawet 20-krotnie - tłumaczył gość TOK FM. Do czerwca owady mogą przejść dwa takie cykle, co w sumie może doprowadzić do powiększenia się ich liczebności niemal 500-krotnie - o ile wcześniej nie zostaną zwalczone. Ekspert PISM zwrócił uwagę, że gdyby mnożyły się tak, jak rozmawialiśmy, być może dotarłyby do południowych krańców Europy. 

Narody Zjednoczone apelują o zbiórkę funduszy na rzecz walki z szarańczą i jej skutkami. Szacuje się, że potrzeba 76 mln dolarów na opryski terenów, na których już pojawiły się owady oraz tych, do których dopiero mogą dotrzeć. Tymczasem, jak mówił dr Czerep, Dania zdecydowała się już przeznaczyć 800 mln dolarów na doraźną pomoc dla Kenii - chodzi tu o zwalczanie skutków plagi na terenach już nią dotkniętych. Pewną nadzieją są trwające w Mauretanii testy dronów, które mogłyby zostać użyte do opryskiwania terenów narażonych na inwazję owadów. 

Szarańcza w Afryce. Skąd się wzięła?

- Do tego, żeby taka plaga się pojawiła, najważniejsze są warunki środowiskowe. Ale ze zmianami klimatycznymi byłbym ostrożny. Takie plagi, jak plagi biblijne, pojawiają się trochę z przypadku, trochę ze szczęśliwego dla tych owadów zbiegu okoliczności - mówił dr Jędrzej Czerep. Jednak niektórzy naukowcy zwracają uwagę, że pojawieniu się plagi szarańczy sprzyjają częste cyklony nad Oceanem Indyjskim. Te zaś wynikają z podnoszącej się temperatury jego wód. 

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM