Szefowa Izby Reprezentantów podarła przemówienie Donalda Trumpa. Prezydent wcześniej nie podał jej ręki

. PGospodarka była głównym tematem orędzia o stanie państwa, wygłoszonego we wtorek wieczorem przez prezydenta USA Donalda Trumpa na dzień przed głosowaniem w Senacie w sprawie artykułów impeachmentu. Uwagę obserwatorów skupiła się na tym, co działo się na linii prezydent-Nancy Pelosi. Przewodnicząca Izby Reprezentantów... podarła tekst przemówienia Trumpa.
Zobacz wideo

Spisaną treść dorocznego orędzia prezydent Trump przekazał Nancy Pelosi, wchodząc na mównicę w Kongresie. Na powitanie szefowa Izby Reprezentantów wyciągnęła do niego rękę, ale prezydent nie przywitał się z nią.

Po wygłoszeniu przez Trumpa orędzia stojąca za nim Pelosi podarła na kawałki egzemplarz otrzymanego dokumentu. Pytana później przez dziennikarzy o ten gest stwierdziła, że była to i tak "uprzejma rzecz" wobec tego, jak mogła się inaczej zachować. Sprawa jest szeroko komentowana przez amerykańskie media i uznawana za symbol relacji między Demokratami i Republikanami.

Relacje między Partią Demokratyczną i Trumpem są napięte z uwagi na procedurę impeachmentu prezydenta. Kontrolowana przez Demokratów Izba Reprezentantów pod koniec grudnia przegłosowała dwa artykuły impeachmentu przywódcy USA.

O tym czy usunąć Trumpa z urzędu decydować będzie w środę Senat. Republikanie mają w tej izbie większość, więc uniewinnienie prezydenta uważa się za formalność.

Donald Trump głównie o gospodarce

W swoim orędziu o stanie państwa amerykański prezydent skupił się przede wszystkim na kwestiach gospodarczych. Pominął całkowicie kwestię impeachmentu, choć przemawiał do parlamentarzystów dzień przed decydującym głosowaniem w Senacie

W trakcie swojego trzeciego orędzia Trump zachwalał podpisane przez siebie umowy handlowe, w tym porozumienie z Chinami. Mówił o "wielkim amerykańskim powrocie", "boomie pracowników przemysłowych" oraz "zniszczeniu mentalności amerykańskiego upadku". Stany Zjednoczone są "silniejsze niż kiedykolwiek wcześniej" - uznał.

Trump poruszył tematy, w których pozostaje w sporze z Demokratami, ale wystrzegał się ostrzejszej retoryki znanej z jego wieców oraz wpisów na Twitterze. Tradycyjnie orędzie o stanie państwa wykorzystywane jest jako prezydencki apel o ponadpartyjną współpracę.

Jednym z tego przykładów była owacja na stojąco, jaką Kongres USA powitał obecnego na sali przywódcę wenezuelskiej opozycji Juana Guaido. Polityka, którego państwa UE i USA uznają za prezydenta Wenezueli, oklaskiwali zarówno przedstawiciele Republikanów, jak i Demokratów.

- Proszę zanieść tę wiadomość z powrotem, że wszyscy Amerykanie są z Wenezuelczykami w ich słusznej walce o wolność - zwrócił się w trakcie orędzia Trump do Guaido. - Socjalizm niszczy narody - zaznaczył. Przywódca wenezuelskiej opozycji rok temu ogłosił się tymczasowym prezydentem kraju i uznał prezydenturę rywala Nicolasa Maduro za nielegalną. W efekcie w Wenezueli od roku trwa kryzys polityczny i stan faktycznej dwuwładzy. Państwa Zachodu uznają Guaido za prawowitego prezydenta, a na reżim Maduro nałożono amerykańskie i europejskie sankcje.

Trump o planach kosmicznych

W swoim orędziu Trump mówił też o ambitnych amerykańskich planach kosmicznych. Wzywał Amerykanów do "przyjęcia kolejnej granicy" w kosmosie i apelował do Kongresu o pełne sfinansowanie programu Artemis, czyli programu amerykańskich załogowych lotów kosmicznych.

Prezydent wskazał, że trzeba pamiętać, iż Ameryka zawsze wyznaczała granice. - Teraz musimy przyjąć nową granicę - amerykański "Manifest Destiny" w gwiazdach - mówił Trump. Celem programu Artemis ma być "zapewnienie, że kolejnym mężczyzną i pierwszą kobietą na Księżycu" będą Amerykanie, którzy - jak dodał Trump - użyją naturalnego satelity Ziemi "jako wyrzutni, by zagwarantować, że USA będą pierwszym krajem, który umieści swoją flagę na Marsie".

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

DOSTĘP PREMIUM