Oszustwo na "koronawirusa". W Finlandnii mężczyźni podający się za inspektorów ukradli 2 tys. euro

Trzej mężczyźni, którzy przedstawiali się jako "inspektorzy ds. koronawirusa", pod pretekstem epidemii odwiedzili prywatny dom niedaleko Helsinek. Właściciel zgłosił, że w trakcie "inspekcji" skradziono mu gotówkę oraz kosztowności - poinformowała komenda policji.
Zobacz wideo

Jak podano w komunikacie, zdarzenie miało miejsce w miejscowości Vihti (ok. 50 km na północny zachód od Helsinek), a "podejrzani mówiący po fińsku zapukali do okna mieszkania i poinformowali, że przystępują do inspekcji w związku z koronawirusem". Jeden z "kontrolerów" rozmową "odwracał uwagę" właściciela, a dwaj pozostali w tym czasie "krążyli po mieszkaniu".

Następnie - opisuje policja - po rzekomo przeprowadzonej inspekcji właściciel został poproszony o uiszczenie 10 euro opłaty przez urządzenie przypominające terminal płatniczy. Po tym, gdy mężczyźni wyszli z domu, właściciel zauważył, że skradziono mu m.in. 2 tys. euro w gotówce oraz wiele cennych przedmiotów.

To pierwszy taki zgłoszony na policję przypadek oszustwa dokonanego "na koronawirusa" - podkreśla policja, przestrzegając jednocześnie, aby w obecnej nadzwyczajnej sytuacji obywatele - a szczególnie osoby samotne i starsze - zachowali czujność i szczególną ostrożność.

Norwegia. Kibice hokejowi kupują bilety na mecze, które się nie odbędą

Czwartkowe zawieszenie rozgrywek hokejowych w Norwegii z powodu koronowirusa zapowiada ogromne kłopoty finansowe klubów, łącznie z ich bankructwami. Ten z Narwiku uzyskał niezwykłe poparcie kibiców kupujących bilety na mecze, które się nie odbędą.

Grający w najwyższej lidze klub Arctic Eagels z Narwiku po decyzji o nagłym zakończeniu rozgrywek ligowych zaproponował kibicom zwrot pieniędzy za bilety. Ci nie tylko odmówili, ale zaczęli kupować wejściówki na mecze, które na pewno nie zostaną rozegrane.

Jest to inicjatywa klubu kibica "Oerneskrike" (Orli krzyk), którego członkowie jednogłośnie podjęli decyzję, że chcą w ten sposób nie tylko pomóc klubowi w obecnej sytuacji, ale go uratować.

"Gdybyśmy zachowali się inaczej, moglibyśmy podciąć gałąź, na której siedzimy wszyscy, a my chcemy mieć wielki hokej w naszym małym mieście. Jesteśmy dumni z naszej drużyny i nie dopuścimy do jej bankructwa" - powiedział prezes "Oerneskriket" Kjell-Ivar Berg.

Dodał, że klub nie spodziewał się takiej akcji i już w czwartek zamknął internetową sprzedaż biletów.

"Otworzyliśmy więc swoją i kupujemy bilety wirtualne, wpłacając pieniądze na konkretne konto. Tam też zostaną przekazane w całości składki członkowskie za cały następny sezon i ewentualne dotacje od innych sympatyków naszych arktycznych orłów” - powiedział Berg na antenie telewizji NRK.

DOSTĘP PREMIUM