Estonia apeluje do rządu Morawieckiego i skarży się na Polskę do NATO i USA. Chodzi o powrót ich obywateli

"Estonia zawsze uważała Polskę za wielkiego przyjaciela. (...) Teraz prosimy o umożliwienie obywatelom estońskim powrotu do domu przez Polskę bez ograniczeń" - apeluje do rządu Mateusza Morawieckiego główna estońska gazeta.
Zobacz wideo

Z powodu pandemii koronawirusa i zamknięcia przez Polskę granic w niedzielę, część obywateli krajów bałtyckich utknęła na granicy z Niemcami, w pobliżu Frankfurtu nad Odrą. Spory problem mają z tym głównie Estończycy i Łotysze. W poniedziałek po południu grupa obywateli litewskich zablokowała jeden z pasów na przejściu granicznym w Świecku, w związku z trudnościami z wjazdem do Polski. Protestujący Litwini, a także obywatele Łotwy i Estonii, ostatecznie przekroczyli polską granicę i pojechali w konwoju ok. 20 pojazdów - busów i autobusów - eskortowani przez polską policję tranzytem do swojej ojczyzny. Protest został przejściowo zażegnany, ale wkrótce blokadę rozpoczęli kierowcy samochodów osobowych, którzy nie zgadzali się z tym, że nie pojechali w konwoju. Władze polskie proponowały pociąg, ale to wiązałoby się z pozostawieniem na granicy aut przez Łotyszy czy Estończyków. 

Teraz główny estoński dziennik "Postimees" wystosował apel do polskiego rządu na pierwszej stronie swojego czwartkowego wydania. "Estonia zawsze uważała Polskę za wielkiego przyjaciela. (…) W 1939 roku pozwoliliśmy uciec z Tallina polskiemu okrętowi podwodnemu Orzeł. Teraz prosimy o umożliwienie obywatelom estońskim powrotu do domu przez Polskę bez ograniczeń. Chcielibyśmy móc na was liczyć - teraz i w przyszłości" - napisano po polsku i estońsku.

Estonia skarży się do NATO i USA

Minister spraw zagranicznych Estonii Urmas Reinsalu przekazał w czwartek, że NATO i USA zostały poinformowane o problemach z tranzytem Estończyków i obywateli innych krajów bałtyckich przez Polskę, którzy utknęli na granicy z Niemcami, z powodu zamknięcia polskiej granicy. - Zakłócenia na granicy, wynikające z działań polskiej strony, mają także wymiar militarny, ponieważ wpływają na zdolność oddziałów wojskowych do przemieszczania się - oznajmił Reinsalu, podkreślając, że w wymiarze bezpieczeństwa te granice i drogi muszą pozostać otwarte.

Według umowy - jak utrzymuje strona estońska - Polska miała umożliwić tranzyt obywateli krajów bałtyckich do jej wschodniej granicy, ale obietnica ta nie została spełniona. Grupa kilkudziesięciu Estończyków (oficjalnie zarejestrowanych w MSZ do udziału w eskortowanym konwoju) poinformowała, że jechała zgodnie z wytycznymi swego ministerstwa, ale Polska odmówiła im wjazdu.

Reinsalu przyznał również, że współpraca ze stroną polską była "trudna", mimo tego, że w sprawie przejazdu przez polską granicę z prezydentem Polski Andrzejem Dudą kontaktowała się prezydent Estonii Kersti Kaljulaid. Minister zwrócił także uwagę, powołując się na estońskiego ambasadora w Niemczech, że przed jednym z polskich przejść granicznych utworzyła się wielokilometrowa kolejka (około 70 km), w której utknęło blisko 10 tys. pojazdów.

Szef MSZ zwrócił także uwagę, że gdy zamknięte są granice z powodu pandemii, należy zapewnić "korytarze humanitarne", umożliwiające obcokrajowcom powrót do swoich ojczyzn, utrzymany musi też zostać międzynarodowy transport towarowy. - Mam nadzieję, że w krótkim czasie powstanie szerokie europejskie rozwiązanie w tej sprawie - komentował minister w programie estońskiej telewizji ETV. W związku z impasem na granicy, część obywateli krajów bałtyckich zawróciła spod granicy z Polską i przejechała około 400 km w stronę niemieckiego wybrzeża do portów w Travemunde (Lubeka) i Sassnitz. Do niemieckich portów Estonia i Łotwa wysłały po swoich obywateli promy.

Szefowa KE jest optymistką

Temat przejazdów przez Polskę był jednym z omawianych podczas środowej wieczornej telekonferencji unijnych przywódców. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformowała, że w wideokonferencji członków Rady Europejskiej uczestniczył premier Mateusz Morawiecki. Ursula von der Leyen, szefa Komisji Europejskiej, była pytana o kwestie dotyczące kierowców, którzy przebywają na granicy polsko-niemieckiej i próbują przedostać się m.in. do państw bałtyckich, ale nie mogą z uwagi na decyzję Warszawy o zamknięciu granic.

Szefowa KE powiedziała, że rozmawiała kilkakrotnie telefonicznie z premierem Morawieckim i otrzymała informację, że Polska pracuje nad kwestią korytarzy dla ciężarówek w związku z zamknięciem granicy.  Oświadczyła, że w tej kwestii jest optymistką i że uda się rozwiązać problem ludzi, którzy przebywają na granicy, w ciągu najbliższych dni.

DOSTĘP PREMIUM