"Chciałabym, żeby to był film, którego koniec mogłabym obejrzeć". Dramatyczna sytuacja w hiszpańskich szpitalach

Zaledwie w ciągu doby liczba zakażonych koronawirusem wzrosła w Hiszpanii o 4,5 tysiąca osób. Z tłumami chorych służba zdrowia stara się sobie radzić, jak tylko może. Chorzy umieszczeni są już w akademikach i internatach szkolnych.
Zobacz wideo

W ciągu ostatnich 24 godzin w Hiszpanii stwierdzono 462 przypadki śmiertelne koronawirusa. Łączna liczba zgonów wynosi już 2182 - poinformował w poniedziałek hiszpański resort zdrowia. O około 4,5 tysiąca wzrosła też od niedzieli liczba osób zakażonych. Obecnie odnotowano już ponad 33 tysiące zachorowań. 

Koronawirus w Hiszpanii. Hotele zamieniane na szpitale

Hiszpanie z ogromną liczbą osób zakażonych radzą sobie, jak tylko mogą. W stolicy kraju - Madrycie - w szpitale ma zostać przekształconych dziewięć hoteli. Tamtejsze służby sanitarne przekazały także, że w związku z brakiem miejsc w szpitalach konieczne było umieszczenie niektórych pacjentów z lekkimi objawami koronawirusa w internatach szkolnych oraz akademikach.

Dodatkowe miejsca są teraz bardzo potrzebne. "El Mundo" zamieścił na swoich stronach film ze szpitala Infanta Leonor w Madrycie. Widać na nim leżących na podłodze oddziału ratunkowego  pacjentów. Na nagraniu słychać kaszel pacjentów, a dwóch z nich ma obok siebie butlę z tlenem.

Hiszpański resort zdrowia zapewnia, że był to "szczególny moment, który miał miejsce w nocy 20 marca ze względu na duży napływ pacjentów tej nocy do oddziału ratunkowego". 

Podobne problemy dotknęły w weekend także szpital Sevaro Ochoa w Leganes na przedmieściach Madrytu. Władze miejscowości udostępniły pacjentom 70 łóżek w miejskim ośrodku sportowym. Część osób skierowano zaś do innych placówek zdrowotnych. 

Hiszpańskie Ministerstwo Zdrowia ma nadzieję, że dostępność miejsc w szpitalach ulegnie poprawie w tym tygodniu. Od soboty pierwsi pacjenci przyjmowani są w polowym szpitalu, który uruchomiono na terenie centrum targowego w Madrycie. Do wtorkowego popołudnia powstanie tam ponad 1500 separatek dla chorych oraz 96 miejsc na prowizorycznym oddziale intensywnej terapii.

Koronawirus w Hiszpanii. Oblężona służba zdrowia

W wyjątkowo trudniej sytuacji znalazło się wiele oddziałów intensywnej terapii, przepełnionych pacjentami, którzy chorobę wywołaną koronawirusem przechodzą bardzo ciężko. Części z nich w oddychaniu pomagać muszą respiratory. Z powodu reżimu obowiązującego w przypadku chorób zakaźnych, pacjenci cierpią w samotności i bez kontaktu z bliskimi, niektórzy samotni zostają aż do śmierci. Wszędzie panuje przejmująca cisza. Służby medyczne nierzadko proszą więc rodziny pacjentów o przesłanie im wiadomości głosowych dla bliskich, które personel szpitala będzie mógł im odtworzyć. 

"Nigdy nie doświadczyłem czegoś takiego. Praca na oddziale intensywnej terapii jest bardzo intensywna, ale teraz jesteśmy przytłoczeni. Nie można nawet wyjść, by się wysikać" - powiedział w rozmowie z hiszpańskim dziennikiem "El Pais" jeden z lekarzy ze szpitala Getafe w regionie madryckim, w którym odnotowano do tej pory najwięcej zachorowań i ponad 1000 przypadków śmierci z powodu nowego wirusa. 

"Praca jest ogromna, wyczerpująca i stresująca. Jesteś w kombinezonie, z maską na twarzy i w specjalnej czapce. Nie możesz oddychać, a okulary zaparowują. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłam.(...). Chciałabym, żeby to był film, którego koniec mogłabym obejrzeć" - powiedziała w rozmowie z dziennikiem Maria Antonia Estecha, szefowa oddziału intensywnej terapii szpitala Virgen de la Victoria w Maladze w południowej Hiszpanii. Przez ostatnie dwa tygodnie pracowała z osobami w stanie krytycznym, starając się uniknąć zarażenia wirusem.

Obawa przed zakażeniem koronawirusem od pacjentów towarzyszy także pracującym w placówkach medycznych pielęgniarkom. "Sytuacja jest okropna" - oceniła jedna z pracownic oddziału intensywnej terapii w szpitalu La Paz w Madrycie. 

Ich strach nie jest nieuzasadniony. 12 proc. zakażeń koronawirusem dotyka bowiem właśnie pracowników służby zdrowia. 

Koronawirus w Hiszpanii. Wicepremier oczekuje na wyniki testu

Także w poniedziałek hiszpański rząd przekazał, że z powodu infekcji została w niedzielę hospitalizowana wicepremier Carmen Calvo, która obecnie oczekuje na wyniki testu na koronawirusa. 

"Wicepremier udała się wczoraj po południu do szpitala, a po przeprowadzeniu badań lekarze zdecydowali, że musi tam pozostać na leczenie infekcji układu oddechowego" - przekazano w oświadczeniu. Dodano, że wyniki testu zostaną opublikowane, gdy tylko będą znane. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM