Austria znosi oograniczenia związane z koronawirusem. Nie wszyscy jednak popierają działania rządu

Austria jako jeden z pierwszych krajów w Europie ogłosiła łagodzenie obostrzeń związanych z epidemią koronawirusa. Od dzisaj działaność wznowiły sklepy o powierzchni do 400 m2 oraz centra remontowo budowlane. Władze przygotowały też - rozpisany na fazy - plan łagodzenia kolejnych restrykcji.
Zobacz wideo

W programie Światopodgląd Agnieszka Lichnerowicz pytała dr. hab. Justynę Miecznikowską z Instytutu Europeistyki Uniwersytetu Warszawskiego, dlaczego Austriacy zdecydowali się na złagodzenie ograniczeń. 

- Przede wszystkim warto uświadomić sobie, że Austriacy w tej chwili mają bardzo niski przyrost dzienny nowych zachorowań. To jest około 2 procent, a w połowie marca było to około 20 proc. - mówiła ekspertka, wskazując też na dane mówiące o łącznej liczbie 14 tysięcy zachorowań, 384 osobach zmarłych oraz 152 tysiącach testów przeprowadzonych od początku epidemii. 
- Wiec to też jest symptomatyczne, że na 14 tysięcy osób chorych mamy stosunkowo niską liczbę zgonów. Wyzdrowiało ponad 7,5 tysiąca osób. To są bardzo pozytywne wskaźniki i rzeczywiście rząd bierze to jako istotną przesłankę do osłabienia restrykcji - oceniła oraz zaznaczyła, że austriackie władze podkreślają także obowiązkowość Austriaków, którzy podporządkowali się wprowadzonym wcześniej restrykcjom.  

Austria. W jaki sposób będzie przebiegało łagodzenie restrykcji?

Rządowy plan znoszenia części ograniczeń został podzielony na trzy fazy. Pierwsza z nich rozpoczęła się już 14 kwietnia.  - W samym Wiedniu 4,5 tysiąca małych sklepów ruszyło, więc to jest rzeczywiście duża zmiana. Wcześniej funkcjonowały tylko sklepy spożywcze, drogerie, banki i apteki, a teraz Austriacy mogą kupować także w księgarniach, perfumeriach, małych sklepach tekstylnych - wymieniała dr hab. Miecznikowska. 

Druga faza - jeśli nie będzie ku temu przeciwskazań - ma wejść w życie 1 maja. Wówczas otwarte zostaną salony fryzjerskie, salony kosmetyczne oraz galerie handlowe. 

Rozpoczęcie trzeciej fazy przewidywane jest na drugą połowę maja. - To z kolei oznacza powrót do szkół średnich, szkół podstawowych. Także hotele i lokale gastronomiczne mają wznowić swoją działałność - mówiła gościni TOK FM oraz wskazała, że nie oznacza to, że z końcem maja wszystko wróci do normy. - Trzeba podkreślić, że już w tej chwili władze zakładają, że do końca czerwca żadnych imprez masowych nie będzie. Także dosyć ostrożni są co do możliwości przemieszczania się osób, wyjazdów za granicę - podkreśliła. Nadal obowiązuje także limit osób, które mogą przebywać w sklepie jednocześnie, konieczność zachowania odpowiednich odległości od innych osób. Wprowadzono także nakaz noszenia maseczek czy rękawiczek. 

- Myślę, że uruchomienie w tej chwili tych działań, które oznaczają takie ożywienie gospodarki, też jest taką próbą ratunku w momencie, kiedy nie ma dochodów z turystyki. Bo Austria, Wiedeń Tyrol, Salzburg, to są te miejsca, gdzie mamy zawsze ogromny napływ turystów - mówiła, dodając, że obecnie w Salzburgu czy w Tyrolu niektóre gminy są całkowicie objęte kwarantanną.

Austria znosi ograniczenia. Są jednak sceptycy

Specjalistka w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz zwróciła uwagę na badanie przeprowadzone przez niezależny austriacki instytut Sora, które zostało przeprowadzone we współpracy z Uniwersytetem Medycznym w Wiedniu oraz austriackim Czerwonym Krzyżem.  

- Ono jest trochę taką łyżką dziegciu w beczce miodu i trochę jest niepokojące. (...) W efekcie tego badania wyszło, że z ponad 1500 osób (przebadanych - red.) mniej więcej 0,32 procenta to są osoby chore. Jeżeli to uwzględnimy, odniesiemy do populacji Austrii, to zdaniem tego instytutu liczba chorych jest zdecydowanie większa niż ta, która była oficjalnie podawana na początku kwietnia. To nie było 10 tysięcy, tylko to miało być 28 tysięcy - przytoczyła dr hab. Miecznikowska. - I to oznacza, że jednak może za wcześnie są wprowadzane te działania celem ożywienia gospodarki. Może ta sytuacja nie jest tak optymistyczna, jak chciałby to widzieć rząd - mówiła oraz wskazała, że zdaniem austriackiej opozycji oraz niektórych ekspertów jest to element, który należy wziąć pod rozwagę i być może wydłużyć przerwy między łagodzeniem kolejnych obostrzeń: z dwutygodniowych do miesięcznych.

Całej rozmowy posłuchasz wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM. Agnieszka Lichnerowicz rozmawiała z dr hab. Justyną Miecznikowską także o systemie ochrony zdrowia w Austrii, geolokalizacji obywateli oraz nadal obowiązujących restrykcjach. 

DOSTĘP PREMIUM