Ochotnicy stworzyli najszybszy na świecie superkomputer. Tak pomagają walczyć z koronawirusem

Komputery domowe wykorzystywane do prostych symulacji dynamiki białek stworzyły superkomputer z sześciokrotnie większą mocą obliczeniową niż dotychczasowy rekordzista z firmy IBM. Uczestnicy projektu mogą się w ten sposób przyczynić do lepszego poznania koronawirusa oraz wynalezienia sposobów walki z nowym patogenem.
Zobacz wideo

Jak informuje brytyjski "The Guardian" najszybszy komputer na świecie został stworzony dzięki pracy ochotników, biorących udział w projekcie symulacji dynamiki białek, który może się okazać pomocny w walce z koronawirusem. Uczestnicy akcji - zarządzanej i zapoczątkowanej przez Folding@Home - wykorzystują do pracy swoje prywatne komputery domowe. Według przekazanych przez organizację informacji moc sieci, którą stworzyły komputery domowe uczestników, przekroczyła 1,000,000,000,000,000,000 operacji na sekundę (czyli jeden exaflop) 25 marca. 

To nie byle wyczyn. Oznacza to, że sieć połączonych komputerów osiągnęła sześciokrotnie większą moc obliczeniową niż najszybszy obecnie tradycyjny superkomputer - IBM Summit. 

Jak podaje organizacja, do ostatniego poniedziałku (13 kwietnia) sieć pobiła jednak kolejny rekord: osiągnięto poziom 2,4 exaflopów, czyli 2,4 tryliona operacji na sekundę. A to z kolei oznacza, że moc obliczeniowa sieci była większa niż 500 najlepszych tradycyjnych superkomputerów połączonych razem. Tak duże przyspieszenie nie wzięło się znikąd. Było możliwe dzięki milionowi nowych uczestników sieci. 

Folding@Home. O co chodzi?

Na czym polega akcja Folding@Home? Ochotnicy uruchamiają na swoich domowych komputerach oprogramowanie, które następnie łączy się z serwerem uniwersytetu i wykorzystuje nieużywane moce procesora do analizy danych i wykonywania obliczeń. Sieć tysięcy może komputerów domowych może mieć większą moc obliczeniową niż pojedyncze superkomputery. 

Folding@Home to projekt, który został stworzony wiele lat temu, zanim pojawiło się zagrożenie związane z koronawirusem. Chodziło o to, by móc symulować zwijanie białek - proces, który w przypadku nieprawidłowego przebiegu może wywołać szereg chorób. W marcu tego roku - w związku z epidemią koronawirusa - organizacja przedstawiła uczestnikom nowy zestaw zadań, który pozwoliłby na symulowanie dynamiki białek tworzących Sars-CoV-2. A to w przyszłości może przyczynić się do znalezienia skutecznego leku i terapii.

W projekcie można wziąć udział także w Polsce. Do akcji przyłączyła się na przykład poznańska politechnika. 

Posłuchaj w aplikacji TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM