Czechy chcą otwierać gospodarkę, ale granice "padną ostatnie". "Do Schengen za szybko nie wrócą"

Plan rządu w Pradze ma dla Czechów znaczenie psychologicznie, bo widzą światełko w tunelu. Nawet dłuższe zamkniecie granic może nie być aż tak dużym problemem - mówił w TOK FM Aleksander Kaczorowski, tłumacz i znawca Czech.
Zobacz wideo

Najpierw otwarcie punktów rzemieślniczych, potem małych i średnich sklepów, w końcu kin i teatrów - czeski rząd przedstawił konkretny harmonogram wychodzenia kraju z lockdownu. Jak przekonywał w TOK FM Aleksander Kaczorowski, tłumacz, znawca Czech i redaktor naczelny "Aspen Central Europe" taki plan ma znaczenie psychologiczne. - Bo Czesi widzą światełko w tunelu. Podano konkretne daty, ale nie wiemy, czy uda się tego dotrzymać, bo to zależy od rozwoju sytuacji epidemiologicznej. W najbliższym tygodniu w Czechach ma być przeprowadzone badanie na dużej próbie, nawet 30 tys. testów, które ma pomóc ustalić stan faktyczny w kwestii chorych na COVID-19. Jeśli jego wyniki będą dobre, to wtedy plan będzie realizowany – wyjaśniał Kaczorowski.

Podkreślał, że mieszkańcy Czech liczbą na szybki powrót do w miarę normalnego funkcjonowania. - Od poniedziałku będzie można iść do fryzjera, ale z psem, z dzieckiem na przykład dopiero za miesiąc. W Czechach liczą, że pod koniec maja będzie można napić się piwa zarówno wewnątrz lokalu, jak i na zewnątrz. I to może być dla przeciętnego Czecha widoczny znak powrotu do jakieś tam normalności –przekonywał ekspert.

Jego zdaniem, jedyne obostrzenie jakie może pozostać na dłużej to kwestia zamknięcia granic. - Myślę, że perspektywa powrotu Czech do strefy Schengen jest odległa i potrwa to więcej niż kilka miesięcy. Nie będzie teraz tak prosto pojechać do Czech czy z nich wyjechać. Jednak z perspektywy obywateli to mało istotne. Ich interesuje bezpieczeństwo. Tutaj czeski rząd radzi sobie dobrze i nieźle wypada w sondażach. Po prostu wzięli się za to szybko i radykalnie. Ludzie mają poczucie, że sytuacja jest pod kontrolą, że mają harmonogram wyjścia. A jeśli granice będą zamknięte przez rok, no to trudno – prognozował gość TOK FM.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

DOSTĘP PREMIUM