"Szanowany dentysta z obsesją na punkcie policji". Co wiadomo o sprawcy masakry w Kanadzie?

W serii ataków w Nowej Szkocji, w południowo-wschodniej Kanadzie, w nocy z soboty na niedzielę zginęło ponad 19 osób. Sprawcą strzelaniny był 51-letni Gabriel Wortman.
Zobacz wideo

Tragiczne wydarzenia rozpoczęły się od strzelaniny w miejscowości Portapique, ok. 130 km na północ od stolicy prowincji, Halifax. Następnie podejrzany przemieszczał się na terenie prowincji, pozostawiając za sobą płonące budynki i kolejne ofiary. Jak podała policja, sprawca oprócz broni palnej mógł użyć również "innych środków".

Po ponad 12-godzinnym pościgu policyjnym podejrzany został unieszkodliwiony w niedzielę przed południem czasu miejscowego w Enfield, ok. 40 km na północ od Halifax. Mężczyzna, zidentyfikowany jako 51-letni Gabriel Wortman, zginął na miejscu, prawdopodobnie po wymianie ognia z policją.

- Mogę potwierdzić, ze jest ponad 19 ofiar - mężczyzn i kobiet; wszystkie ofiary były osobami dorosłymi, niektóre były znane podejrzanemu, inne nie - powiedział nadinspektor Chris Leather podczas konferencji prasowej. Wśród zidentyfikowanych dotychczas ofiar jest m.in. nauczycielka szkoły podstawowej i pielęgniarka. W pościgu zginęła policjantka Heidi Stevenson, żona i matka dwójki dzieci, która miała za sobą 23 lata służby.

Kim był sprawca?

- Policja wciąż prowadzi śledztwo i nie ujawnia motywów ataku, być może dlatego, że sama ich jeszcze nie zna. Wydaje się, że cała ta seria zabójstw była zaplanowana, sprawca był przebrany za policjanta, poruszał się, przynajmniej początkowo, samochodem, który był przerobiony na wóz policyjny - tłumaczył dr Tomasz Sroka z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego w audycji "Połączenie" Jakuba Janiszewskiego. 

W Portapique, gdzie rozpoczęła się masakra, mieszka ok. 100 osób. Sprawca miał tam swoją posiadłość. - Gabriel Wortman był dentystą protetykiem, całkiem prominentną postacią w swoim środowisku - mówił amerykanista.

- O sprawcy wiadomo, że miał specyficzne hobby, a nawet obsesję - przebierał się za policjanta, zbierał pamiątki policyjne, prawdopodobnie przerabiał samochody na wozy policyjne. Do tej pory był mało znany. Pojawiał się w mediach, ale w pozytywnym kontekście. Ufundował na przykład protezy dla osób, które straciły wskutek choroby nowotworowej uzębienie - opowiadał Sroka.

Najtragiczniejsza strzelanina w historii Kanady

- To, co było nietypowego w tej strzelaninie to to, że była długa - rozciągnięta na 14 godzin. Już po obecnym bilansie ofiar - a nie musi on być jeszcze ostateczny - wiemy, że to najtragiczniejsza masowa strzelanina w historii Kanady - podkreślał 

Liczba ofiar przekracza tę ze strzelaniny na politechnice w Montrealu w 1989 roku, która uważana była dotychczas za najbardziej krwawą w historii Kanady. 30 lat temu 25-letni Marc Lepine, uzbrojony w karabinek Mini-14, krzycząc, że walczy z feminizmem, zastrzelił 14 kobiet, w tym Polkę Barbarę Klucznik-Widajewicz, po czym popełnił samobójstwo.

- Niestety, obawiam się, że to nie są ostatnie tego typu wieści z Kanady. Można zaobserwować, że te strzelaniny pojawiają się z dość sporą regularnością. Sąsiedztwo Stanów Zjednoczonych ułatwia możliwość zakupu broni. A prawo kanadyjskie jest dość liberalne jeśli chodzi o posiadanie broni - ostrzegał ekspert.

Jakub Janiszewski i jego gość rozmawiali również o skali epidemii koronawirusa w Kanadzie. Całej audycji możesz posłuchać w aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM