U doktora Trumpa, czyli konsekwencje sugestii, że koronawirusa można leczyć wstrzykiwaniem wybielacza

Na prezydenta Donalda Trumpa spada coraz większa fala krytyki za działania podejmowane w związku z epidemią koronawirusa. Na pewno nie pomógł mu ostatni skandal, który sam wywołał. Trump zasugerował... leczenie koronawirusa przez wstrzykiwanie środka dezynfekującego do organizmu. Teraz się tłumaczy.
Zobacz wideo

Donald Trump w czasie konferencji prasowej zaproponował kilka terapii. Zainspirowany badaniami, które mają dowodzić, że koronawirusa niszczy światło i temperatura, zaproponował podgrzewanie ludzkiego ciała za pomocą promieni UV - prawdopodobnie myląc je z podczerwienią, oświetlanie ludzi, by usunąć wirusa z ich organizmu, a na koniec - i tu naukowcy i lekarze złapali się za głowy - wstrzykiwanie lub wdychanie środków dezynfekcyjnych. 

Z teoriami proponowanymi przez Donalda Trumpa rozprawił się w audycji "Fakt, nie mit" Piotr Stanisławski, współautor bloga Crazy Nauka i audycji "Homo Science" w TOK FM. Wyjaśniał, że promienie UV niczego nie podgrzeją, a tylko uszkodzą DNA i potencjalnie doprowadzą do nowotworu. Podobnie rzecz się ma z naświetlaniem - niestety ludzka skóra kiepsko przepuszcza światło. A już ekstremalnie niebezpieczna jest teoria o wstrzykiwaniu środków dezynfekujących, które mogłoby doprowadzić do szybkiej i bolesnej śmierci. 

- Mam nadzieję, że doradcy prezydenta jakoś zapanują nad jego wypowiedziami, bo to robi się zwyczajnie niebezpieczne - przyznał Piotr Stanisławski. 

Donald Trump tłumaczy się z wybielacza: Byłem sarkastyczny

Słowa prezydenta, zwłaszcza te o wstrzykiwaniu środków dezynfekujących, wywołały burzę. Lekarze zaczęli na wyścigi apelować, by absolutnie nie próbować stosować takich metod. Do tego chóru przyłączyli się nawet dziennikarze wyjątkowo przychylnej prezydentowi telewizji Fox News. 

Sam Trump tłumaczył, że "było to tylko sarkastyczne pytanie do reporterów, żeby zobaczyć, co się stanie". Dociskany przyznał, że nie miał zamiaru zachęcić ludzi do wstrzykiwania sobie wybielacza. Jednak służby sanitarne w stanie Maryland, cytowane przez agencję Reutera, przyznały, że ludzie dzwonili z pytaniami o wstrzykiwanie sobie środków dezynfekujących jako terapię chroniącą przed koronawirusem.

Czas zmagania się z pandemią koronawirusa to rozkwit fake newsów i teorii spiskowych dotyczących pochodzenia wirusa, jak i metod leczenia choroby. Aleksandra i Piotr Stanisławscy w audycji "Homo Science" o genezie tego zjawiska rozmawiali z socjologiem dr. Tomaszem Sobierajskim. Posłuchaj:

DOSTĘP PREMIUM