Napoje gazowane przestaną być gazowane? Kurczą się zapasy dwutlenku węgla

W Stanach Zjednoczonych kurczą się zapasy dwutlenku węgla dostarczanego przez zakłady produkujące etanol - informuje Reuters. Tym samym rośnie obawa, że zabraknie piwa i napojów gazowanych. Sytuacja ma związek z szerzącą się pandemią koronawirusa.
Zobacz wideo

Jak informuje agencja Reutera, brak CO2 wiąże się z dużym spadkiem zapotrzebowania na paliwo. Dwutlenek węgla jest bowiem produktem ubocznym produkcji etanolu, wykorzystywanym na rynku paliw jako jeden ze składników benzyny i oleju napędowego. Z kolei producenci napojów nasycają nim swoje napoje, dzięki czemu robią się one gazowane.

Zapotrzebowanie na benzynę w Stanach Zjednoczonych spadło o ponad 30 procent. Jednocześnie Stowarzyszenie Paliw Odnawialnych informuje, że 34 z 45 amerykańskich fabryk etanolu - sprzedających dwutlenek węgla branży spożywczej - ograniczyło swoją produkcję. Pozostałe natomiast podniosły ceny o około 25 procent. - Problem nasila się. Każdego dnia słyszymy o tym od większej liczby naszych członków - powiedział Bob Pease, dyrektor generalny Stowarzyszenia Piwowarów. Przyznał też, że spodziewa się, iż za dwa-trzy tygodnie niektóre browary rozpoczną cięcia produkcji.

Branża poinformowała już o problemie wiceprezydenta USA Mike'a Pence'a, do którego na początku kwietnia wysłano list, w którym ostrzegano, że produkcja CO2 już spadła o około 20 procent, a może być zmniejszona nawet o 50 procent. Podkreślano też, że niedobór dwutlenku węgla odczują również m.in. producenci mięsa, którzy używają CO2 do przetwarzania, pakowania i konserwowania żywności.  

Niektórzy producenci napojów gazowanych zaznaczają, że szukają alternatywnych źródeł dwutlenku węgla.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM