Singapur ma więcej zakażonych niż Polska, a zmarło tylko 16 osób. Teraz "bardzo powoli" luzuje obostrzenia

Singapur stawiany jest za wzór walki z pandemią koronawirusa. W mieście-państwie wprowadzono bardzo ścisłe restrykcje, które dopiero teraz zaczną być luzowane.
Zobacz wideo

Singapur zacznie łagodzić niektóre ograniczenia wprowadzone w celu powstrzymania rozprzestrzeniania się koronawirusa. W ciągu ostatnich dwóch tygodni liczba nowych przypadków zakażeń spadła tam o połowę.

Minister zdrowia Gan Kim Yong podkreślał, że życie musi wracać do normalności, ale bardzo powoli. - W związku ze spadkiem liczby zachorowań złagodzimy najbardziej rygorystyczne ograniczenia. Musimy to jednak zrobić ostrożnie. Luzowanie obostrzeń musi następować krok po kroku. Umożliwimy stopniowe wznawianie wybranych usług pod warunkiem, że zostaną zachowane niezbędne środki bezpieczeństwa - powiedział.

Od 12 maja w Singapurze ruszy ponownie dowóz jedzenia na wynos, otwarte zostaną pralnie i zakłady fryzjerskie. Niektórzy uczniowie będą mogli wrócić do szkół od 19 maja.

Pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem odnotowano w Singapurze 23 stycznia. Łączna liczba przypadków od początku pandemii wyniosła ponad 17 tysięcy. Zmarło jednak zaledwie 16 osób.

Władze tłumaczą ten dobry wynik faktem, że osoby starsze i schorowane od początku wybuchu epidemii praktycznie nie opuszczają domów.

Ponadto duża część zakażonych w Singapurze to pracownicy migracyjni, mieszkający w hotelach robotniczych. Wśród nich wirus rozprzestrzeniał się bardzo łatwo. Jednak większość tej grupy stanowią młodzi ludzie, dla których koronawirus nie stanowi takiego zagrożenia, jak dla osób starszych.

Jakie strategie walki z koronawirusem przyjęły różne państwa? Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM