Nowe rozdanie w UE po kryzysie. "Polska może zacząć płacić do wspólnego budżetu więcej, niż dostaje"

Rząd i opozycja musi zacząć rozmawiać z Polakami o tym, jak będzie wyglądała Unia Europejska po kryzysie związanym z koronawirusem. Trzeba wyjaśniać obywatelom, jak się przygotować do zmian i co one będą oznaczać dla ich życia - apelował w TOK FM dr Marek Cichocki.
Zobacz wideo

Prezydent Francji Emmanuel Macron i kanclerz Niemiec Angela Merkel ogłosili w ubiegły poniedziałek na wspólnej wideokonferencji inicjatywę wsparcia dla Europy w obliczu pandemii Covid-19. Wartości funduszu naprawczego przywódcy określili na 500 mld euro. Część krajów UE, na przykład Austria, Holandia czy Dania odpowiedziały na tę propozycję negatywnie, twierdząc, że system pomocy powinien funkcjonować cały czas w oparciu o kredyty i zdyscyplinowaną politykę finansową. Jan Wróbel zastanawiał się w Poranku Radia TOK FM, jak w tej sytuacji może odnaleźć się Polska. – Co jeśli znajdziemy się w sytuacji, w której właśnie kraje bliskie Paryżowi i Berlinowi, ale głęboko się reformujące, będą dostawać pieniądze i Polska się w tym zbiorze nie znajdzie? – pytał Wróbel.

Dr hab. Marek Cichocki z Collegium Civitas odpowiadał, że Europa Środkowa musi walczyć o to, żeby zostać włączona w proces zmian funkcjonowania UE i nie dać zepchnąć się na peryferia Wspólnoty.
- Polska jest beneficjentem członkostwa w UE, ale jak spojrzymy na przepływy finansowe między naszym regionem a "starymi" państwami UE, te są one asymetryczne. Europa Środkowa w ramach ogólnych przepływów dostaje dajmy na to jeden, a "stare" państwa członkowskie - w tym przede wszystkim Niemcy - dostają jako zwrot 3 razy tyle. Pytanie, czy zmiany pod wpływem koronawirusa powiększą te dysproporcje, czy kraje dogadają się, aby one zmalały – ocenił dyrektor programowy w Centrum Europejskim Natolin.

Gość TOK FM podkreślał, że za kilka dni swoją propozycję na UE po kryzysie przedstawi Komisja Europejska. 18 czerwca ma się odbyć szczyt europejski w sprawie planu antykryzysowego. Dlatego, Polska , która uważa się za lidera regionu, powinna wychodzić z własnymi propozycjami. – Trzeba zacząć formułować swoje postulaty w konkretne pomysły. Nie można z tym czekać. Druga ważna rzecz, dotyczy całej klasy politycznej w Polsce. Mianowicie, trzeba zacząć rozmawiać z obywatelami o tym, że idą takie zmiany, bo to będzie dotyczyć bardzo wielu z nas. Zmieni się struktura korzyści z członkostwa w UE i może się zdarzyć tak, że Polska nie będzie już największym beneficjentem, tylko będzie wpłacać do wspólnej puli więcej, niż dostaje. Trzeba wyjaśniać Polakom, jak się przygotować do takich zmian i co one będą oznaczać dla życia naszych obywateli – apelował ekspert.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM