USA. Tysiące ludzi demonstrują w Nowym Jorku nie bacząc na godzinę policyjną

Łamiąc zarządzenie o godzinie policyjnej, obowiązującej od 20 do 5 rano, w czwartek wieczorem tysiące nowojorczyków znowu wyległy na ulice miasta. Aresztowania osób niestosujących się do obowiązującego prawa miały miejsce w na Manhattanie, Brooklynie i Bronksie.
Zobacz wideo

Najwyższy rangą mundurowy funkcjonariusz nowojorskiej policji (NYPD) Terence Monahan zapowiedział wcześniej zdecydowane egzekwowanie przepisów. Nie zapobiegło to pokojowym manifestacjom już po godz. 20 wieczorem.

Na 6 Alei Manhattanu w ósmym dniu demonstracji policja zatrzymywała ludzi skandujących: "Jak przeliterować rasizm?", "NYPD" i "Ręce do góry, nie strzelaj".

Rozproszono grupę protestujących w pobliżu rezydencji burmistrza Gracie Mansion. Zamierzała się udać do południowej części miasta. Niektórzy z demonstrantów zostali aresztowani.

Reporter "New York Times" opisywał scenę, kiedy mężczyźnie przypartemu do ziemi policjant hełmem uciskał szyję. Policjant zabrał hełm dopiero po wielokrotnych prośbach demonstranta. Poradził mu, żeby się zrelaksował i przeklinając nakazał, żeby przestał się ruszać.

W Mott Haven w Bronksie funkcjonariusze zatrzymali setki ludzi. Niektórzy z nich próbowali odejść, ale otoczeni nie byli w stanie tego zrobić, dopóki policjanci stopniowo nie rozwarli szeregów. Kilkadziesiąt osób zostało aresztowanych.

Podobnie było na Alei Atlantic na Brooklynie. Kiedy małe grupy z wolna mogły wreszcie wydostać się z okrążenia, protest został rozproszony.

Aby ominąć blokady niektóre grupy uczestników manifestacji zmieniały planowane trasy przemarszu. Np. nie dopuszczeni na Times Square zgromadzili się w pobliżu na Broadwayu. Klękali dla upamiętnienia zabitego przez policjanta w Minneapolis Afroamerykanina George'a Floyda.

Jeden z protestujących, student Ronnie Ahmed, wyjaśniał dziennikowi "Daily News", że demonstracje mają na celu walkę z rasizmem. Jego zdaniem godzina policyjna ma jedynie zapobiec protestom.

"Tak, rabusie skorzystali. Ale walczymy o coś ważniejszego, o życie Afroamerykanów" – przekonywał.

Duży tłum demonstrantów przybył na Manhattan po popołudniowym wiecu w Cadman Plaza na Brooklynie z udziałem, zależnie od źródeł, od 5 do ponad 10 tys. ludzi, chcących w ten sposób upamiętnić Floyda. Godzinami maszerowali przez Foley Square do SoHo, Greenwich Village i Columbus Circle. Informowali mieszkańców o swoich celach.

„Jesteśmy oddani pokojowym protestom w dążeniu do zmian legislacyjnych. Nie jesteśmy uczestnikami zamieszek. Nie jesteśmy grabieżcami, (…) a naszym celem nie jest okazywanie gniewu i dostrajanie się do przypisywanych nam stereotypów, ale pokazanie, że nie jesteśmy zwierzętami, jesteśmy ludźmi. Wszystko, czego chcemy, to zmiany - aby nasi ludzie przestali umierać" – wyjaśniała w telewizji CBS Livia Rose Johnson.

Tymczasem sędzia Sądu Najwyższego Nowego Jorku James Burke odrzucił w czwartek wniosek o uwolnienie setek osób aresztowanych podczas protestów. Niektórzy protestujący byli przetrzymywani z naruszeniem wymogu oskarżenia w ciągu 24 godzin od aresztowania lub zwolnienia z aresztu.

Jak zauważyły media nowojorskie, wygląda na to, że godzina policyjna mogła ograniczyć grabieże; nie powstrzymała jednak demonstrantów, którzy zapowiadają, że będą kontynuować manifestacje, dopóki nie nastąpią namacalne zmiany.

Nowojorski wiec pamięci

Tysiące ludzi wzięły udział w czwartek na nowojorskim Brooklynie w wiecu pamięci dla uczczenia Afroamerykanina George'a Floyda zabitego w Minneapolis przez policję. Brat ofiary ponowił wezwanie do kontynuowania protestów zastrzegając, że powinny mieć pokojowy przebieg.

"Powiem to jeszcze raz - jestem dumny z protestów, ale nie jestem dumny z destrukcji. Mój brat tego nie popierał" – podkreślił w krótkim wystąpieniu Terrence Floyd.

Na zgromadzenie przybyło wielu lokalnych polityków, w tym burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio. Został on powitany buczeniem. Mimo wezwań organizatorów o uszanowanie charakteru uroczystości tłum skandował: "Nie mogę oddychać", "Zrezygnuj", "Wstrzymaj fundusze dla policji".

Burmistrz zaznaczył, że wszyscy ci, którzy nie doświadczyli takich warunków życia jak społeczność afroamerykańska, muszą dla niej zrobić więcej.

"Będzie to dotyczyło zmian w mieście, zmian w NYPD (nowojorskim departamencie policji). Dokonamy raz na zawsze pokojowych zmian. Życie Afroamerykanów musi nabrać w Ameryce znaczenia" – powiedział burmistrz, a ponieważ przerywano jego wystąpienie zszedł z podium.

Afroamerykańska prokurator generalna Nowego Jorku Letitia James zapewniała m.in., że modli się o to, aby pocieszeniem dla zgromadzonych był smutek całego narodu z powodu zabójstwa Floyda.

"W całym kraju słychać teraz wołanie o sprawiedliwość i zmiany. Nadchodzą zmiany pobudzane siłą płynącą z protestów pokojowych, napędzane pasj± wszystkich przekonanych o potrzebie sprawiedliwości" – zauważyła.

W podobnym tonie wypowiadała się członkini Izby Reprezentantów USA Nydia Velazquez.

"Spójrzcie na to morze różnorodności. Jestem dumna z tego, że stoję przed wami. Nie rezygnujcie z nadziei" – postulowała Velazquez reprezentująca w niższej izbie Kongresu Stanów Zjednoczonych okręg obejmujący część Brooklynu, Queensu i Manhattanu.

Gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo już wcześniej zapowiedział, że minutą ciszy pamięć George'a Floyda uczci cały stan.

Na zakończenie uroczystości żałobnych  w Minneapolis uczczono jego pamięć 8 minutami i 46 sekundami ciszy. Tyle bowiem trwało duszenie Floyda przez policjanta podczas jego zatrzymania

Posłuchaj w aplikacji TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM