Otwarcie pubów po lockdownie - na ten dzień czekają Brytyjczycy. Czym jest dla nich pub?

- Dla Brytyjczyków to niezwykle ważny moment - tak Maciej Czajkowski, były dziennikarz BBC odniósł się do planowanego otwarcia pubów. - Brytyjczykom tak brakowało tych pubów, że zaczęli sobie organizować street party, rozganiane przez policję -dodał.

W najbliższą sobotę Brytyjczycy otworzą puby w ramach luzowania restrykcji. O tym, czym jest pub w brytyjskiej kulturze Maciej Zakrocki rozmawiał z Maciejem Czajkowskim byłym dziennikarzem BBC. 

Gość TOK FM próbował zdefiniować, czym jest pub. - Jeśli królowa jest rutynową pułapką zastawioną na turystów, to pub jest częścią krajobrazu brytyjskiego i rutyną Brytyjczyków. A turystom przypomina na każdym rogu, że są na Wyspach. Jest miejscem związanym z kulturą i ma bardzo starą tradycję, w czasach rzymskich były już zakładane tawerny, a public house zaczął pojawiać się w XVI wieku. To było miejsce, gdzie każdy mógł wejść, nie trzeba było żadnego zaproszenia, nie trzeba było być członkiem żadnej grupy - tłumaczył były dziennikarz BBC w TOK FM. 

Maciej Zakrocki przypomniał, że w XVI wieku jeden pub przypadał na 187 ludzi. Z kolei w St Albans jeden z najstarszych pubów pochodzi z XI wieku.

- Dzisiaj nie ma precyzyjnej definicji pubu. To miejsce otwarte, gdzie serwuje się piwo bez konieczności spożywania posiłków, gdzie można zamawiać i spożywać to piwo przy barze, nie jest potrzebna obsługa kelnerska. Puby przez cały czas się jednak zmieniają i powstało bardzo dużo gastropubów, czyli można w nich zamówić jedzenie i to się robi bardzo popularne. Puby bardzo też zmieniły się, odkąd wprowadzano zakaz palenia tytoniu w pomieszczeniach i wychodzi się na zewnątrz, a żeby kufle się nie tłukły, piwo jest serwowane w plastikowych kuflach - opowiadał Czajkowski.

Mówił też, że puby można podzielić według wielu kategorii: wieku, czy rodzaju klienteli. - Po pubie możemy określić też, jaka to jest dzielnica, czy to są ludzie zamożni, czy nie, czy to klasa robotnicza czy artyści - tłumaczył.

Są też puby, które można określić pod kątem działalności kulturalnej. - To może być np. bardzo popularne karaoke, to mogą być stoły do poola, muzyka na żywo, quiz night - dodał Czajkowski. 

Z kolei puby przeznaczone typowo dla turystów Brytyjczycy omijają szerokim łukiem

Ciekawostką są też puby wokół Westminsteru, w których siedzą członkowie parlamentu. W tych lokalach dzwonek rozlega się, gdy przychodzi czas głosowania, a parlamentarzyści mają dokładnie 8 minut, żeby przemieścić się do odpowiedniego budynku i to zrobić. 

Słuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM