Rusza szczyt UE ws. budżetu. "Kwestia powiązania funduszy z praworządnością może zostać wrzucona pod autobus"

W Brukseli rusza dziś specjalny unijny szczyt, na którym liderzy będą szukali porozumienia w sprawie nowego budżetu UE oraz pakietu pomocowego dla europejskiej gospodarki.
Zobacz wideo

W projekcie kompromisu zaproponowanym przez szefa Rady Europejskiej Charlesa Michela te dwa elementy to łącznie ponad 1 bilion 800 miliardów euro. Liderzy szykują się na trudne negocjacje, bo punktów spornych jest kilka. Jednym z nich jest kwestia funduszu pomocowego i tego, jak rozdzielać środki z zaplanowanych 750 miliardów euro. Holandia chce, żeby przeznaczanie pieniędzy na konkretne działania wymagało zgody wszystkich krajów członkowskich, co de facto oznacza, że każda z unijnych stolic mogłaby takie plany zablokować.

Problematyczna jest też kwestia powiązania funduszy z praworządnością; część krajów jak Niemcy czy Portugalia jest gotowa odsunąć ten temat na później, tak by nie utrudniać i tak już skomplikowanych rozmów, i jak najszybciej dojść do porozumienia. Ale na warunkowość w budżecie naciskają kraje Północy; między innymi Finlandia i Luksemburg. Węgry z kolei grożą wetem, jeśli taki mechanizm będzie forsowany.

Jan Truszczyński, dyplomata i były wiceminister spraw zagranicznych, wskazywał, że weto to opcja atomowa. – Ta broń atomowa, której można użyć tylko raz i ze szkodą dla siebie, bo naraża kraj na ostracyzm we Wspólnocie. Pytanie, czy w negocjacjach ta spraw zostanie postawiona na ostrzu noża. Tego nie wiemy – mówił w rozmowie z Piotrem Maślakiem.

Ekspert przypomniał, że w ostatnich godzinach przed szczytem pojawiają się głosy, żeby złagodzić zasadę powiązania praworządności z unijnymi wypłatami. Zdaniem Truszczyński właśnie tego rozwiązanie tej spornej kwestii wydaje się najbardziej prawdopodobne. – Nie można wykluczyć, że ta zasada w toku negocjacji zostanie wrzucona pod autobus, jak mówią Anglicy. Myślę, że zostanie to wpisane (do pakietu ustaleń - red.), ale w sposób na tyle ogólny i rozwodniony, że trudno będzie użyć takiego instrumenty w praktyce przeciwko krajowi, który łamie unijne prawo – prognozował dyplomata.

Podkreślił, że unijny szczyt jest szalenie istotny, gdyż w drugiej połowie roku w związku z pandemią koronawirusa, Unia Europejska musi liczyć się z głęboką recesją. – Dlatego teraz należy dać wyraz mądrości, odpowiedzialności i uchwalić wspólny budżet oraz instrumenty pomocowe – ocenił w TOK FM Jan Truszczyński.

Morawiecki: nie widzimy podstaw do warunkowania wypłat z funduszu transformacji

Polska nie widzi podstaw do stawianych obecnie warunków dotyczących wypłat z funduszu na transformację energetyczną; nie zgadzamy się na arbitralne ujęcie kwestii praworządności - mówił premier Mateusz Morawiecki w Brukseli przed rozpoczęciem unijnego szczytu.

- Ocena negocjacji procesu dotyczących akceptacji wieloletnich ram finansowych i funduszu odbudowy będzie uzależniona od sumy łącznych dostępnych środków na modernizację naszej infrastruktury, na rolnictwo, transformację energetyczną, na wiele innych bardzo ważnych obszarów życia gospodarczego, życia społecznego. Dlatego dzisiaj ciężko będzie przesądzać, jaki będzie rezultat naszych dzisiejszych i pewnie jutrzejszych rozmów - oświadczył premier Morawiecki przed rozpoczęciem dwudniowego szczytu UE. Szef polskiego rządu zwrócił uwagę, że mechanizm, który był pierwotnie planowany jako element części środków dostępnych dla budżetu, czyli tzw. opłata klimatyczna "został wyłączony z tego schematu". Jak wskazał to korzyść dla Polski rzędu ponad 7 mld euro.

- Nie widzimy podstaw do tak formułowanych warunków wypłat związanych ze zmianami w zakresie transformacji energetycznej. Wskazujemy na to, że Polska dokonało ogromnego wysiłku w zakresie przejścia w kierunku energetyki opartej o źródła odnawialne. Jednocześnie podkreślamy, że musi się to odbywać w rozsądnym, chociaż przyspieszonym, ale jednak rozsądnym, tempie - mówił Morawiecki.

Premier poruszył też kwestię propozycji KE mechanizmu uzależniającego wypłaty funduszu unijnych od praworządności. Ma ona być jednym z tematów rozpoczynającego się w piątek szczytu UE. - Nie zgadzamy się na arbitralne ujęcie kwestii praworządności. Uważamy, że jest artykuł 7 i on się toczy. Niech się toczy swoim rytmem. Już od długiego czasu niestety optujemy tutaj za zamknięciem tego artykułu. Natomiast łączenie tych dwóch dziedzin życia, dwóch zupełnie innych obszarów prawnych również rodzi ogromne zagrożenie dla pewności prawa i na to nie ma naszej zgody - podkreślił Morawiecki.

Premier zwrócił uwagę, że bogate państwa UE mają cały czas w zamyśle skorzystanie z rabatów. - Przeciwstawiamy się rabatom, ponieważ uważamy, że to jest mechanizm niedobry na tym etapie, niemający też podstaw w różnicach dochodu na głowę mieszkańca, które są cały czas jednak w Europie jeszcze zauważalne - powiedział Morawiecki.

Posłuchaj całej rozmowy!

DOSTĘP PREMIUM