Były król Hiszpanii w tajemnicy wyjechał do Dominikany. Zostawił list do syna

Były król Hiszpanii Juan Carlos Burbon, który w opublikowanym w poniedziałek liście ogłosił zamiar wyjazdu z kraju, udał się do Republiki Dominikany - twierdzi we wtorek hiszpańska prasa. Wylot do karaibskiego kraju miał odbyć się w niedzielę z Portugalii.
Zobacz wideo

Według stołecznego dziennika "ABC", bliskiego kręgom monarchistycznym, Juan Carlos udał się podczas weekendu do położonej w północno-zachodniej Hiszpanii miejscowości Sanxenxo, skąd następnie jachtem wypłynął do Portugalii.

Gazeta twierdzi, że dyskretny sposób, w jaki Burbon opuścił Hiszpanię, służył uniknięciu mediów. "ABC" ustalił, że Juan Carlos wyleciał do Dominikany z lotnika w portugalskim Porto.

List byłego króla do syna

Z kolei wydawana w Barcelonie "La Vanguardia" wskazuje, że Juan Carlos dopiero po przybyciu do karaibskiej republiki w niedzielę zgodził się na publikację swego listu adresowanego do syna, aktualnego króla Hiszpanii Filipa VI.

W piśmie były monarcha napisał, że decyzja o wyjeździe z kraju wynika z "publicznych reperkusji", dotyczących wydarzeń z jego prywatnego życia. Podkreślił, że służy ona "ułatwieniu" sprawowania urzędu głowy państwa Filipowi VI.

"Rok temu wyznałem Ci moją wolę porzucenia aktywności instytucjonalnej. Teraz, kierując się przekonaniem o wykonywaniu najlepszej posługi na rzecz Hiszpanów, ich instytucji oraz Ciebie, informuję Cię o mojej przemyślanej już decyzji w sprawie przeprowadzenia się poza Hiszpanię" - napisał Juan Carlos w liście do syna.

Były monarcha zapewnił, że zawsze dążył do jak najlepszego wykonywania swoich obowiązków na tronie, a swoją decyzję o opuszczeniu kraju "podjął ze spokojem".

Premier Katalonii Quim Torra wezwał we wtorek króla Hiszpanii Filipa VI do abdykacji w związku z wyjazdem jego ojca, Juana Carlosa Burbona, z kraju po zarzutach korupcyjnych.

Szef regionalnego rządu nazwał opuszczenie kraju przez byłego monarchę “ucieczką” przed wymiarem sprawiedliwości.

- Wzywam króla Filipa VI, aby nie wydłużał istnienia dynastii Burbonów i abdykował - stwierdził Torra, dodając, że w jego rozumieniu monarchia w Hiszpanii wygasła, a on sam “zawsze stoi po stronie republikanów”. Dodał, że jego osobistym projektem jest jednak niepodległa republika Katalonii.

Torra zarzucił też premierowi Hiszpanii Pedro Sanchezowi, że ten pobłażliwie potraktował “ucieczkę za granicę osoby oskarżonej o korupcję”. - Takie działanie w sposób bardzo poważny uderza w hiszpańską demokrację - stwierdził Torra po wtorkowym posiedzeniu katalońskiego rządu.

Wyjaśnił, że wezwał we wtorek szefa katalońskiego parlamentu Rogera Torrenta, aby w ciągu 48 godzin zwołał nadzwyczajną sesję izby w celu ustosunkowania się władz regionu do opuszczenia kraju przez Juana Carlosa.

W ostatnich tygodniach hiszpańska prasa szeroko podejmowała temat zarzutów o korupcję wobec byłego króla, przypominając, że 8 czerwca 2020 r. Sąd Najwyższy Hiszpanii ogłosił wszczęcie śledztwa przeciwko Juanowi Carlosowi. Jest on podejrzany o udział w korupcji podczas uczestnictwa konsorcjum 12 hiszpańskich spółek w przetargu na budowę szybkiej kolei AVE w Arabii Saudyjskiej.

DOSTĘP PREMIUM