Wybory na Białorusi. W wielu miastach protesty, zatrzymania i starcia z milicją. Internet zamarł

W wielu białoruskich miastach tuż po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów rozpoczęły się masowe zatrzymania zwolenników odsunięcia Aleksandra Łukaszenki od władzy, gromadzących się na ulicach. Trwały też poważne problemy z dostępem do internetu i sieci komórkowej.
Zobacz wideo

Rządowe exit poll dają zwycięstwo obecnemu prezydentowi Aleksandrowi Łukaszence, który miałby - wedle tych badań - zdobyć prawie 80 proc. głosów, podczas gdy jego kontrkandydatka Swiatłana Cichanouska - 6,8 proc. Jednak podobne badania sondażowe przeprowadzone przed ambasadami Białorusi w krajach z największą białoruską diasporą (w tym w Rosji) wskazują na przeważającą wygraną Cichanouskiej. Informacje te podał na Twitterze m.in. Franak Wiaczorka, białoruski dziennikarz i działacz społeczny.

Wybory na Białorusi. Starcia i protesty

Białoruskie niezależne radio Svaboda.org informowało wieczorem, że w Mińsku nie działa internet. W wielu miastach rozpoczęły się masowe zatrzymania zbierających się na placach i ulicach demonstrantów - tak działo się m.in. w Homlu czy Grodnie, w którym wobec protestujących użyto gazu pieprzowego. W Brześciu, gdzie zebrało się kilka tysięcy osób, doszło do starć. Kilka tysięcy protestujących zebrało się na placu Lenina w Baranowiczach. Milicja użyła wobec nich gazu łzawiącego, jednak w mediach społecznościowych pojawiło się m.in. takie nagranie, na którym widać mundurowych biegnących przed protestującymi.

Najgoręcej było jednak od samego początku w Mińsku, gdzie na prospekcie Zwycięzców zatrzymanych mogło zostać nawet kilkadziesiąt osób. Ulice blokują funkcjonariusze OMON-u z psami, użyto granatów hukowych, utrudnione jest działanie metra, nie jeżdżą taksówki. Na nagraniach wideo z Mińska słychać strzały. O zatrzymaniach protestujących i starciach informuje też niezależna rosyjska telewizja Dożd, która podała m.in. informację o tym, że wóz milicyjny potrącił jednego z protestujących.

Na zdjęciach z Mińska widać zakrwawionych rannych. 

Przed północą czasu polskiego milicja zaczęła szturm na prowizoryczne barykady wzniesione przez protestujących na jednej z największych stołecznych arterii - prospekcie Maszerowa. Użyto m.in. armatek wodnych. Na miejscu pojawiły się wozy strażackie i karetki pogotowia. 

Wybory na Białorusi. Zatrzymania dziennikarzy

Również w Mińsku zatrzymane zostały dwie dziennikarki niezależnej telewizji Biełsat: Iryna Sławnikowa i Kaciaryna Tkaczenka. Sławnikowa koordynuje pracę Biełsatu w Mińsku. Obie dziennikarki zostały przewiezione na komisariaty.

O zatrzymaniu powiadomił sam Biełsat, a także rosyjska redakcja BBC News, która podkreśla, iż są to kolejne zatrzymania dziennikarzy, do których doszło na Białorusi w niedzielę, w dniu wyborów prezydenckich. Wcześniej zatrzymani zostali w Mińsku trzej dziennikarze niezależnej rosyjskiej telewizji Dożd. Mają oni opuścić kraj. Zarzucono im brak akredytacji niezbędnej do pracy na Białorusi.

Telewizja Biełsat to stacja białoruskojęzyczna, która nadaje z Polski i jest przez nią finansowana. Na Białorusi jest dostępna przy pomocy sygnału satelitarnego i w internecie.

Wieczorem pojawiły się doniesienia o zatrzymaniu w Mohylewie i Homlu dwóch dziennikarek popularnego białoruskiego portalu Tut.by.

DOSTĘP PREMIUM