Kamala Harris kandydatką na wiceprezydentkę USA. Trump ma dla niej przezwisko. "To stały seksistowski trop"

- Trump do Harris zraził się po przesłuchaniach Bretta Kavanaugh. To konserwatywny sędzia Sądu Najwyższego, oskarżony o przemoc seksualną. Harris była jedną z senatorek, które go najbardziej cisnęły - przypomniał Jakub Majmurek w TOK FM. Kamala Harri została kandydatką Partii Demokratycznej na wiceprezydentkę USA.
Zobacz wideo

W Stanach Zjednoczonych kandydat Partii Demokratycznej na prezydenta Joe Biden, który w sondażach ma dziesięciopunktową przewagę nad Donaldem Trumpem, wybrał kandydatkę na wiceprezydentkę. Jest nią senatorka Kamala Harris, córka migrantów pochodzenia hinduskiego i jamajskiego. 

Kamala Harris karierę zaczynała jako prokuratorka. Najpierw była asystentką Prokuratora Okręgowego w San Francisco. Później sama została prokuratorem okręgowym, pokonując swojego dawnego szefa w wyborach, a jeszcze później - prokuratorką generalną Kalifornii.

- To jest wybór, który odpowiada na presję społeczną, żeby wiceprezydentką była kobieta. Biden obiecał to jakiś czas temu - przypomniał w "Światopodglądzie" Jakub Majmurek z "Krytyki Politycznej". 

Podcast jest zablokowany? Za 5 złotych odblokujesz wszystkie!

Podkreślił, że Harris jest jednocześnie przedstawicielką bardziej konserwatywnego, centrowego skrzydła demokratów. Postawienie na nią nie jest więc wcale gestem w stronę lewicy. - To sygnał, że ta kampania będzie raczej kampanią na rzecz pokonania Donalda Trumpa i zmobilizowania umiarkowanych wyborców. A nie kampanią, która zaproponuje odważną wizję przekształcenia Stanów Zjednoczonych - stwierdził publicysta. 

Dodał, że Harris nigdy nie stała na czele nurtu progresywnych zmian, a raczej się do nich dostosowywała. Np. była konserwatywna, jeśli chodzi o stosunek do rynków usług seksualnych czy legalizacji marihuany.

- Bardzo mocno poparła protesty Black Lives Matter, poparła postulaty reformy policji, reformy wymiaru sprawiedliwości. Za tą zmianą idzie i się jej nie przeciwstawia, ale nie jest osobą, która sama by je zaproponowała, jak Elisabeth Warren czy Bernie Sanders - tłumaczył Majmurek. 

Phony Kamala, czyli Fałszywa Kamala

Publicysta zwrócił też uwagę, że ataki Donalda Trumpa na nią już się rozpoczęły. Prezydent Stanów Zjednoczonych przeciwnikom zwykle nadaje złośliwe przezwiska. O np. Bidenie mówi Sleepy Joe, czyli Senny Joe. - O Harris mówi Phony Kamala, czyli Fałszywa Kamala. Czyli ktoś, kto wszystko zrobi dla kariery. To jest stały seksistowski trop, którym kobiety są atakowane w amerykańskiej polityce. W podobny sposób mówiono o Hillary Clinton - że jest to osoba, która wszystko zrobi dla kariery, że jest szalenie ambitna. Tę ambicję przedstawiano nie jako coś pozytywnego, ale coś, co przeszkadza - wyjaśnił gość Agnieszki Lichnerowicz

Jak przypomniał Majmurek, Trump do Harris zraził się po przesłuchaniach Bretta Kavanaugh. To konserwatywny sędzia Sądu Najwyższego, oskarżony o przemoc seksualną. - Harris była jedną z senatorek, które go najbardziej cisnęły na tych przesłuchaniach i Trump wtedy reagował, twierdząc, że to brak szacunku, że jak tak można - mówił Majmurek w TOK FM. 

Ocenił też, że Kamala Harris ma dwa zadania wyborcze. - Przede wszystkim zniszczyć Mike'a Pence'a w debacie wiceprezydentów, która odbędzie się w październiku przed debatą prezydentów. Wszyscy mówią, że jeśli Harris się przygotuje, to potrafi być niesamowicie skuteczna, bezwzględna. A Pence nie jest osobą, która dobrze wypada w debatach i jest białym, starszym mężczyzną o bardzo fundamentalistycznych poglądach. Jest trochę oddalony od tego, jak dziś wygląda Ameryka - zauważył gość Agnieszki Lichnerowicz. 

Drugie zadanie to podwyższenie mobilizacji wyborczej wśród Afroamerykanów. - Spadek frekwencji wśród Afroamerykanów pozwolił Trumpowi wygrać w kilku stanach, w których teoretycznie powinna wygrać Clinton - przekonywał Jakub Majmurek. 

Wybory prezydenckie w USA zaplanowane są na 3 listopada 2020 roku.

DOSTĘP PREMIUM