Holender uciekł do Polski, zabierając synka z autyzmem. Zatrzymała go Straż Graniczna

Conrad Hertog, który uciekł z żoną i synkiem Martinem z Holandii, został zatrzymany w Warszawie w piątek przez Straż Graniczną - poinformował PAP pełnomocnik Hertoga, mec. Bartosz Lewandowski.
Zobacz wideo

Australijsko-rosyjska rodzina Hertogów od kilkunastu lat mieszkała w Holandii. Conrad Hertog jest informatykiem, a jego żona Katya prawniczką. Ich syn Martin dorastał w Holandii, gdzie stwierdzono u niego autyzm wczesnodziecięcy.

W lutym 2018 roku holenderska opieka społeczna otrzymała anonim od jednego z sąsiadów, który słyszał krzyki dziecka. W jego opinii była to oznaka tego, że w domu państwa Hertog źle się dzieje.

Wszczęto procedury, których konsekwencją było odebranie Martina rodzicom. Umieszczono go nie w rodzinie zastępczej, ale w internacie. Państwo Hertog od początku informowali, że ich syn ma poważne zaburzenia rozwojowe i powinien być bezwzględnie poddany terapii.

Przez pierwsze 13 miesięcy rodzicom zabroniono jakiegokolwiek kontaktu z dzieckiem. Raz na dwa tygodnie otrzymywali wiadomość mailową z informacją, jak funkcjonuje Martin. Dopiero po ponad roku pozwolono im widywać syna raz w miesiącu.

Ostatecznie rodzice zdecydowali się na ucieczkę z synem do Polski. Władze holenderskie uznały, że państwo Hertogowie dopuścili się tzw. porwania rodzicielskiego i wydali za nimi Europejski Nakaz Aresztowania.

Conrad Hertog w rozmowie z dziennikarzami mówił, że on i jego rodzina czują się w Polsce bezpieczniej niż w Holandii. Podkreślił, że cieszy się, że po długim rozstaniu z dzieckiem mogą być w końcu razem.

Jego pełnomocnik mec. Bartoszem Lewandowskim poinformował, że wystąpił do sądu okręgowego w Warszawie z prośbą o nieuznawanie orzeczenia sądu holenderskiego dotyczącego odebrania dziecka rodzicom. - Mamy nadzieję, że sąd podejmie taką decyzje i mały Martin będzie w Polsce bezpieczny - powiedział.

W piątek Conrad Hertog udał się do Urzędu ds. Cudzoziemców, aby uzupełnić wniosek o udzielenie azylu dla rodziny w Polsce. Okazało się, że czekają tam na niego funkcjonariusze Straży Granicznej.

Półtorej godziny później Lewandowski poinformował PAP o zatrzymaniu Hertoga. Zapowiedział dalsze działania w sprawie rodziny Hertogów.

DOSTĘP PREMIUM