Robert Biedroń nie został wpuszczony na Białoruś. "Co chce ukryć Łukaszenka? Czego się boi?"

Robert Biedroń, który miał przewodniczyć delegacji Parlamentu Europejskiego udającej się z trzydniową wizytą na Białoruś, nie został wpuszczony do tego kraju - poinformował w sobotę europoseł. Dodał, że jeszcze bardziej będzie wspierał białoruskie społeczeństwo.
Zobacz wideo

Europoseł Robert Biedroń (Lewica) poinformował w sobotę, że nie został wpuszczony na Białoruś, gdzie udał się wraz z delegacją Parlamentu Europejskiego, której miał przewodniczyć podczas trzydniowej wizyty w tym kraju.

"A więc oficjalnie zostałem persona non grata białoruskiego reżimu. Taki dokument wręczono mi na lotnisku w Mińsku. Co chce ukryć Łukaszenka? Czego się boi? Jedno jest pewne: jeszcze silniej, jeszcze bardziej będę wspierał białoruskie społeczeństwo" - napisał w sobotę na Twitterze Robert Biedroń. Europoseł załączył również dokument informujący o odmowie wjazdu na teren Białorusi.

Wcześniej, w TVN24 Biedroń informował, że razem z nim odmowę wjazdu otrzymał sprawozdawca do spraw Białorusi Petras Austrevicius.

Delegacja Parlamentu Europejskiego miała na celu sprawdzenie sytuacji na Białorusi oraz wyrażenie solidarności z narodem białoruskim. "Unia Europejska nie może stać bezczynnie w tej sprawie, dzisiaj ma miejsce spotkanie unijnych szefów dyplomacji w sprawie Białorusi, my jako parlamentarzyści też mamy prawo zabrać w tej sprawie głos" - mówił w piątek Biedroń. Dodał, że Parlament Europejski przygotowuje rezolucję na temat Białorusi wraz z raportem na temat sytuacji w tym kraju.

Protesty na Białorusi

Po niedzielnych wyborach prezydenckich na Białorusi, w których według oficjalnych wyników po raz kolejny wygrał rządzący od 26 lat Alaksandr Łukaszenka, w wielu miastach tego kraju wciąż trwają protesty przeciw domniemanym fałszerstwom wyborczym. Od ich rozpoczęcia władze zatrzymały, często w brutalny sposób, ok. 7 tys. osób.

DOSTĘP PREMIUM