"Do tej pory na Białorusi nie było struktur ani czytelnych liderów". Dlaczego deklaracja Cichanouskiej jest tak ważna?

- Do tej pory nie było struktur na Białorusi, podobnie jak nie było czytelnych liderów. Dlatego ta deklaracja jest tak ważna - tak oświadczenie Swiatłany Cichanouskiej komentował w TOK FM redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" Bogusław Chrabota. Kandydatka w wyborach prezydenckich oznajmiła, że jest gotowa wziąć odpowiedzialność za losy kraju.
Zobacz wideo

W poniedziałek rano przebywająca na Litwie kandydatka w wyborach prezydenckich na Białorusi Swiatłana Cichanouska wydała oświadczenie, w którym poinformowała, że jest gotowa wziąć na siebie odpowiedzialność za losy kraju. Jak wyjaśniała, robi to po to, aby "kraj uspokoił się i wszedł w normalny rytm". "Byśmy wyzwolili wszystkich więźniów politycznych i w jak najkrótszym czasie przygotowali bazę prawną i warunki do organizacji nowych prezydenckich wyborów: prawdziwych, uczciwych i przejrzystych wyborów, które będą bezdyskusyjnie zaakceptowane przez społeczność międzynarodową" - przekonywała Cichanouska.

Oświadczenie rywalki Alaksandra Łukaszenki było jednym z tematów poniedziałkowego Poranka TOK FM. Redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" Bogusław Chrabota podkreślił, że należy pamiętać o tym, iż "rewolucje nie są wygrywane przez masy, ale przez struktury i liderów". - Do tej pory nie było struktur na Białorusi, podobnie jak nie było czytelnych liderów. Dlatego ta deklaracja Cichanouskiej jest tak ważna - stwierdził.

- Cichanouska, jeśli na poważnie zamierza być ośrodkiem koncentrującym opozycję, to najpewniej będzie to robiła zza granicy na razie, a nie z kraju. Dopiero w momencie, kiedy klimat protestów się podniesie, będzie mogła wrócić na Białoruś i stanąć na czele protestujących - dodał Chrabota.

Dopytywany o wsparcie, jakie dla Białorusi może okazać Unia Europejska, naczelny "Rz" wskazał, że problemem jest w tej sprawie fakt, że od wczesnych lat 90. Białoruś była przypisana do Moskwy - jako jej strefa wpływu. - Tak się myśli w Europie, w Brukseli i we wszystkich stolicach. Politycy europejscy nie chcą naruszać tej linii demarkacyjnej, którą wyznaczono 30 lat temu. Dlatego pomoc dla Białorusi inna niż sankcje i wsparcie dla na przykład młodzieży będzie trudno wyobrażalna - ocenił gość TOK FM. 

Białoruś. Jakie wsparcie od Unii Europejskiej?

Zdaniem prof. Aleksandra Smolara sytuacja jest bardzo trudna. - Nawet w przypadku małych państw interwencje zewnętrzne mają ograniczoną możliwość oddziaływania. Koniecznie jest manifestowanie solidarności ze społeczeństwem i kandydatką, która, wszystko na to wskazuje, wygrała wybory prezydenckie - oceniał politolog z Fundacji Batorego.

Dodał, że Unia Europejska powinna postawić na "pomoc, ochronę i ewentualnie dać możliwość ucieczki z Białorusi osobom najbardziej zagrożonym". - Trudno sobie jednak wyobrazić, by UE mogła się posunąć daleko dalej, zwłaszcza że jednomyślności UE pewnie w tej sprawie nie będzie - stwierdził.

W wyborach prezydenckich, które odbyły się 9 sierpnia, Cichanouska zdobyła według oficjalnych danych 10,1 proc. głosów. Ubiegający się o reelekcję Łukaszenka miał zdobyć 80,1 proc. głosów. Wielu Białorusinów uważa, że wyniki zostały sfałszowane. W kraju odbywają się powyborcze protesty. W niedzielę na ulice Mińska i innych miast wyszły setki tysiące Białorusinów w największych w historii kraju pokojowych manifestacjach. Demonstranci skandowali, śpiewali, przyklejali swoje plakaty do pomnika Lenina przed budynkiem rządu. W swoich postulatach domagali się takich działań jak: dymisja prezydenta, nowe wybory, uwolnienie więźniów politycznych i innych zatrzymanych w czasie tegorocznej kampanii i protestów powyborczych.

DOSTĘP PREMIUM