Biedroń: Cichanouska mówiła rzeczy fundamentalne. Ta rewolucja jest po prostu białoruska

Jeżeli my odpuścimy, to nie należy oczekiwać, że Francja, Włochy czy Hiszpania będą się w to angażowały, bo często społeczeństwa tych krajów nie odczuwają relacji z Białorusinami jak my, ich sąsiedzi - wskazywał w TOK FM Robert Biedroń.
Zobacz wideo

- Rewolucja na Białorusi nie jest geopolityczna; nie jest prorosyjska ani antyrosyjska, nie jest proeuropejska ani antyeuropejska - mówiła w PE kandydatka na prezydenta tego kraju w niedawnych wyborach Swiatłana Cichanouska. Wezwała do poszanowania integralności terytorialnej jej kraju.

Blokada na podcaście? Odblokuj wszystkie podcasty za 5 zł

Zdaniem Roberta Biedronia, europosła Lewicy, ta kwestia jest fundamentalna. – Białorusini chcą stanowić o swoim losie i ani Rosji, ani Unii Europejskiej do tego nie potrzebują. Ta rewolucja jest po prostu białoruska. To niezwykle ważne, że duch wolności i samostanowienia jest w tym społeczeństwie tak mocny. Dlatego trzeba go wspierać i nie można pozwolić go wygasić – wskazywał przewodniczący delegacji Parlamentu Europejskiego do spraw relacji z Białorusią.

Biedroń ocenił, że Unia Europejska musi teraz redefiniować swoją politykę wobec Białorusi. – Nie można odwracać głowy. Dotychczasowa polityka, nazywana "krytycznym zaangażowaniem" już nie działa. Nie da się jakoś angażować w reżim Łukaszenki, który nie ma mandatu od obywateli – dodał europoseł. Podkreślał, że UE musi zacząć w pełni wspierać organizacje prodemokratyczne na Białorusi. – Jak najszybciej uznać Radę Koordynacyjną powołaną przez opozycję. To powinien być jedyny partner do dyskusji na temat przyszłości kraju. Nie wyobrażam sobie teraz realnego utrzymywania kontaktu z reżimem Łukaszenki – mówił Biedroń.

Jego zdaniem Polska straciła szansę na bycie pośrednikiem w relacjach między białoruską opozycją a resztą świata na rzecz Litwy. – To wynika z sytuacji, do której doprowadził rząd PiS. Gdy rozmawia się w unijnych kuluarach, to Polska nie ma wiarygodności jeśli chodzi o praworządność, demokrację i respektowanie praw człowieka. Nikt na serio z nami nie rozmawia o polityce międzynarodowej – ocenił europoseł. Jednak mimo wszystko w obecnej sytuacji wszystkie kraje Europy Środkowej powinny być zaangażowane we wsparcie dla białoruskiej opozycji. – Jeżeli my odpuścimy, to nie należy oczekiwać, że Francja, Włochy czy Hiszpania będą się w to angażowały, bo często społeczeństwa tych krajów nie odczuwają relacji z Białorusinami jak my, ich sąsiedzi -  apelował Biedroń.

Ocenił, że rewolucji na Białorusi już nie da się zatrzymać. – Społeczeństwo obywatelskie poczuło się, policzyło się. Wiedzą, że mogą zwyciężać. Tego marzenia im nikt nie zabierze – podsumował Robert Biedroń.

DOSTĘP PREMIUM