Premier Rosji Michaił Miszustin udaje się z wizytą do Mińska. Siergiej Ławrow o "antyrosyjskości" niektórych członków Rady Koordynacyjnej

Premier Rosji Michaił Miszustin udaje się w czwartek na rozmowy do stolicy Białorusi - powiadomił w środę szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow. Na Białorusi trwają protesty po sierpniowych wyborach prezydenckich, które opozycja uznała za sfałszowane.
Zobacz wideo

Białoruski minister spraw zagranicznych Uładzimir Makiej, który w środę odbył rozmowy w Moskwie, powiedział dziennikarzom, że stanowisko Rosji w sprawie kryzysu politycznego na Białorusi pomaga zapobiegać ingerencjom z zewnątrz w wewnętrzne sprawy kraju.

Makiej uważa, że na Białorusi sytuacja stabilizuje się i nie dopuszczono do realizacji scenariusza kolorowej rewolucji.

Tymczasem białoruskie ministerstwo obrony poinformowało w środę, że szef resortu generał Wiktar Chrenin udaje się z wizytą do Moskwy w najbliższy piątek.

Siergiej Ławrow: Niektórzy członkowie białoruskiej Rady Koordynacyjnej są antyrosyjscy

W środę szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow oznajmił, że niektórzy członkowie białoruskiej Rady Koordynacyjnej zajmują antyrosyjskie stanowisko, a Moskwa nie widzi sensu w kontaktach z jej przedstawicielami, dopóki "nie utworzą swojej struktury zgodnie z prawem" Białorusi.

- Nie chcę oceniać, wydawać jakichś wyroków, ale niektóre nazwiska z tej listy, którą opublikowano jako skład Rady Koordynacyjnej, są nam znane. I szereg tych nazwisk kojarzy się nam z osobami, które opowiadają się za kulturowym zerwaniem z Rosją, za wykorzystaniem hasła białorutenizacji w celu ograniczania języka rosyjskiego - oznajmił Ławrow w Moskwie na wspólnej konferencji prasowej z szefem MSZ Białorusi Uładzimirem Makiejem.

Według niego niektórzy członkowie Rady Koordynacyjnej opowiadają się za ograniczeniem współpracy z organizacjami utworzonymi na terytorium poradzieckim, w tym za wyjściem Białorusi z Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej i za przystąpieniem do NATO.

Szef rosyjskiej dyplomacji oznajmił, że jego kraj nie widzi potrzeby spotkania z przedstawicielami Rady Koordynacyjnej, dopóki "nie utworzą swojej struktury zgodnie z prawem Republiki Białorusi".

Rada Koordynacyjna, powołana z inicjatywy kandydatki w niedawnych wyborach prezydenckich na Białorusi Swiatłany Cichanouskiej, stawia sobie za zadanie doprowadzenie do pokojowego przekazania władzy i rozwiązania kryzysu politycznego w kraju. Prokuratura generalna Białorusi uważa stworzenie Rady za "próbę przejęcia władzy". Przeciwko Radzie toczy się postępowanie karne.

Alaksandr Łukaszenka: Nigdy nie odwróciliśmy się od Rosji

We wtorek prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka powiedział, że jego kraj nigdy nie odwrócił się od Rosji, choć był zmuszony do poszukiwania alternatywnych źródeł dostaw surowców. Powtórzył, że białoruski eksport może zostać przekierowany z portów litewskich do rosyjskich.

- Nigdy nie odwracałem się od Rosji. Jestem doświadczonym człowiekiem. Rozumiem, że mamy bardzo silne powiązania produkcyjne. To czysto medialny wymysł, że Łukaszenka odwrócił się od Rosji - oświadczył.

- Owszem, prowadziłem politykę wielowektorową, na ile to było możliwe. Myślicie, że nie rozumiem, że Europa mnie nie potrzebuje i Ameryka tym bardziej. Trzeba jednak było ratować kraj, trzeba było przetrwać, kiedy mnie nie rozumieli tam (w Rosji - PAP) - dodał.

Łukaszenka przypomniał o swoim poleceniu, by sprawdzić możliwości przekierowania białoruskiego eksportu z portów litewskich. - Mówią, że to będzie droższe. Jeśli taryfy będą takie jak teraz - na kolei, w porcie, w Ust-Łudze pod Kaliningradem i Kłajpedzie, to będzie to trochę niekorzystne. Możemy jednak umówić się z Rosjanami w sprawie taryf i oni i tak będą mieć zysk z przewożenia naszych milionów ton ładunku - powiedział Łukaszenka.

Odnosząc się do sytuacji wewnątrz Białorusi, powiedział, że nie niepokoi go ewentualna utrata władzy. - Nie chcę, żeby pocięli na kawałki mój kraj, który lepiłem na ruinach imperium, i nie chcę, żeby zrobili to z uczciwymi, porządnymi ludźmi, którzy pracowali, by zrealizować ten cel. To nie będzie lustracja, a rzeźnia. I to, co miało miejsce na Ukrainie, to będzie przy tym błahostka - ostrzegał.

Protesty na Białorusi

Na Białorusi od ponad trzech tygodni dochodzi do protestów przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich z 9 sierpnia. Według oficjalnych danych kandydatka opozycji Swiatłana Cichanouska przegrała wybory z urzędującym szefem państwa Alaksandrem Łukaszenką, zdobywając zaledwie 10,1 proc. głosów. Białoruski lider, który jest u władzy od 1994 roku, miał zdobyć 80,1 proc. głosów.

DOSTĘP PREMIUM