Szef MSZ Białorusi: Nałożymy sankcje odwetowe na osoby z krajów bałtyckich

Białoruś nałoży odwetowe sankcje na osoby z Litwy, Łotwy i Estonii - ogłosił w środę szef białoruskiego MSZ Uładzimir Makiej. Dodał, że ograniczenia obejmą osoby, które ingerowały w wewnętrzne sprawy jego kraju.
Zobacz wideo

- Uzgodniliśmy wczoraj propozycje, i są już one zatwierdzone, o wprowadzeniu asymetrycznych sankcji w stosunku do odpowiednich osób z Litwy, Łotwy i Estonii - oznajmił na konferencji prasowej w Moskwie.

Poinformował, że na liście sankcyjnej znalazły się osoby, które "rzeczywiście jawnie ingerowały w wewnątrzpaństwowe sprawy Białorusi, wydawały odpowiednie niedopuszczalne oświadczenia, w tym polityczne, co więcej, wysuwały konkretne propozycje w sprawie finansowego wsparcia oponentów władz".

Jak dodał Makiej, cytowany przez rosyjską agencję TASS, "inne kraje będą też wprowadzać sankcje, również będziemy podejmować odpowiednią adekwatną decyzję i dawać adekwatną odpowiedź. 

Białoruś. Sankcje Litwy, Łotwy i Estonii

W poniedziałek Litwa, Łotwa i Estonia nałożyły sankcje na 30 przedstawicieli władz Białorusi, w tym prezydenta Alaksandra Łukaszenkę. Sankcje objęły osoby, które według tych krajów mają związek z fałszerstwami w trakcie wyborów prezydenckich na Białorusi 9 sierpnia i z przemocą podczas tłumienia protestów.

Od 9 sierpnia na Białorusi trwają protesty przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich, które według oficjalnych wyników wygrał urzędujący szef państwa Łukaszenka. Reżim przekonuje, że podejmowane są próby destabilizowania sytuacji w kraju.

Siergiej Ławrow oskarża NATO i UE o "niszczące" oświadczenia w sprawie kryzysu na Białorusi

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow potępił w środę ingerowanie obcych sił w sprawy Białorusi i oskarżył NATO i UE o "niszczące" oświadczenia na temat obecnego kryzysu politycznego w tym kraju.

Ławrow oskarżył również Ukrainę o podsycanie protestów na Białorusi. Według niego około 200 wyszkolonych ukraińskich ekstremistów znajduje się na Białorusi, próbując zdestabilizować ten kraj - podała agencja Reutera.

Szef rosyjskiej dyplomacji wypowiadał się po rozmowach w Moskwie ze swoim białoruskim odpowiednikiem Uładzimirem Makiejem.

W ubiegłym tygodniu sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg wezwał Rosję, by ta "nie ingerowała" na Białorusi oraz oświadczył, że Białorusini powinni sami decydować o swojej przyszłości.

Łukaszenka mówił w weekend 22-23 sierpnia o "dużych działaniach sił NATO w bezpośrednim sąsiedztwie" białoruskich granic, na terytorium Polski i Litwy. Oskarżenie zostało natychmiast odrzucone przez Sojusz Północnoatlantycki.

Z kolei w ostatni poniedziałek rzecznik szefa dyplomacji UE Josepa Borrella, Peter Stano, powiedział, że unijne sankcje wobec przedstawicieli białoruskiego reżimu mają być gotowe bardzo szybko. Prace nad konkretną listą osób, które zostaną objęte restrykcjami, już się zaczęły.

DOSTĘP PREMIUM