Cała Słowacja zaskoczona uniewinnieniem dwóch osób ws. zabójstwa Kuciaka. Jak uzasadnił to sąd?

- Z oceną sądu w tej sprawie nie zgadza się ani prokuratura, ani koledzy Kuciaka z mediów. Wskazują na to, że ustne uzasadnienie wyroku było niespójne i nielogiczne - mówił w TOK FM reporter Jakub Medek.
Zobacz wideo

Sąd w Pezinoku oczyścił w czwartek biznesmena Mariana Kocznera i jego znajomą Alenę Zsuzsovą z zarzutu zamordowania z premedytacją dziennikarza Jana Kuciaka i jego narzeczonej Martiny Kusznirovej. Na 25 lat więzienia skazano jedynie Tomasza Szabo, który pomagał w morderstwie. W trakcie odczytywania wyroku z sali rozpraw wyszli bliscy zamordowanych.

Jan Kuciak był dziennikarzem specjalizującym się w tematyce oszustw podatkowych. Interesy prowadzone przez Mariana Kocznera były przedmiotem jego śledztwa dziennikarskiego. Zdaniem prokuratury istnieje wiele mocnych dowodów winy biznesmena. Jednak według sądu w Pezinoku, są one niewystarczające.

- Wyrokiem zaskoczona jest cała Słowacja. Zaskoczony jest premier Igor Matovic, zaskoczona jest prezydentka Zuzana Caputova. Nieco mniej zaskoczone są rodziny zamordowanych, bo one wcześniej dostały pewne sygnały od adwokata - mówił w TOK FM reporter Jakub Medek, który śledzi na bieżąco wydarzenia na Słowacji. - Jest zaskoczenie, jest rozczarowanie i są duże oczekiwania wobec Sądu Najwyższego - dodał. Właśnie do tego organu trafi sprawa po apelacji, którą już zapowiedziały rodziny ofiar.

Chcesz posłuchać, a nie masz Premium? Podcasty możesz odblokować już za 5 zł

Jak sąd uzasadnił decyzję o uniewinnieniu dwóch podejrzanych? Pisemnego uzasadnienia jeszcze nie wydano. Adam Ozga, który rozmawiał w Medekiem o sprawie, zauważył jednak, że ogłaszając wyrok, sąd podkreślił, iż ważna była tu zasada domniemania niewinności.

- Tak, przewodnicząca składu sędziowskiego zwracała uwagę na domniemanie niewinności i kwestię tego, że winy oskarżonych należy dowieść bez żadnych wątpliwości - do czego zdaniem sądu w tym wypadku nie doszło. Stwierdziła, że Marian Koczner ewidentnie miał motyw, by zlecić morderstwo Jana Kuciaka (...), a świadkowie zeznają, że Koczner mówił, że zabicie jednego czy dwóch dziennikarzy poprawiłoby jego sytuację. Ale to wciąż nie są jednoznaczne dowody na to, że Koczner to zabójstwo zlecił - wyjaśnił Medek.

- Z tą oceną nie zgadza się ani prokuratura, ani koledzy Kuciaka z mediów. Wskazują na to, że ustne uzasadnienie wyroku było niespójne i nielogiczne. Sąd np. mówił, że daje wiarę słowom pośrednika, który został skazany wcześniej i zawarł z sądem ugodę. Ale tylko słowom na temat zabójcy i jego pośrednika. Odrzucił zeznania tego samego człowieka ws. zleceniodawcy zabójstwa, którym miał być Koczner - mówił reporter.

Medek dodał, że prokuratura uważa również, że sąd niewłaściwie ocenił zapisy rozmów, które Koczner odbywał za pomocą szyfrowanego komunikatora. Według prokuratora padają tam stwierdzenia, które jednoznacznie wskazują na jego winę. 

Należy dodać także, że wyrok nie oznacza, że Koczner i Zsuzsova będą się teraz cieszyć wolnością. On odsiaduję karę 19 lat więzienia za próbę sfałszowania weksli o wartości 100 mln euro. Na nią jeszcze pod sądem czekali policjanci, aby aresztować ją w związku z zarzutami zlecenia dwóch innych zabójstw.

DOSTĘP PREMIUM