Wielu Amerykanów wierzy, że Hillary Clinton zabija dzieci, by pić ich krew. Wszystko z powodu tajemniczego QAnona

- Amerykańska scena polityczna jest tak spolaryzowana, że nie wystarczy już powiedzieć, że Demokraci mają zły pomysł na infrastrukturę albo politykę ochrony zdrowia. Trzeba określić wroga mianem kryminalisty, pedofila, wyznawcy Szatana, żeby zmobilizować swoich zwolenników - mówił płk rez. dr Piotr Łukasiewicz, tłumacząc popularność teorii spiskowych związanych z niejakim QAnonem.
Zobacz wideo

Łukasiewicz, analityk Polityki Insight i były ambasador RP w Afganistanie, swoją opowieść zaczął od przypomnienia afery Pizzagate.

W trakcie kampanii wyborczej w USA w 2016 r. na Wikileaks opublikowano zawartość skrzynki mailowej Johna Podesty, szefa sztabu Hillary Clinton. W oparciu o niewinnie wyglądające wiadomości Podesty na temat zamawiania pizzy czy innych potraw, powstała teoria spiskowa o nazwie Pizzagate. Można ją streścić następująco: część amerykańskich polityków należy do pedofilsko-satanistycznej grupy, na czele której stoi Hillary Clinton.

Co ma do tego pizza? Według zwolenników teorii spiskowej "pizza" była kryptonimem, którym członkowie grupy określali nieletnich niewolników seksualnych. Poza tym "kwaterą główną" szajki miała być waszyngtońska pizzeria Comet Ping Pong. 

Po wygraniu przez Trumpa wyborów zainteresowanie teorią spadło. Niespodziewanie jednak ożyło na nowo w 2017 r.

- 5 października 2017 r. Donald Trump gościł w Białym Domu 20 najwyższych rangą generałów amerykańskich. Robił sobie z nimi zdjęcia po kolacji. Wszyscy byli zrelaksowani, uśmiechnięci. A Donald Trump, takim trochę teatralnym gestem, rzucił nagle do fotoreporterów: "Popatrzcie, to jest cisza przed burzą ("calm before the storm") - opowiadał Łukasiewicz.

Media w napięciu czekały na "burzę", ta jednak nie nadeszła. O tajemniczej uwadze Trumpa pewnie by już dawno zapomniano, gdyby nie 8chan - internetowe forum popularne wśród zwolenników skrajnej prawicy i zwolenników teorii spiskowych.

- Jeden z jego użytkowników, który podpisywał się literą "Q" (co rzekomo oznacza najwyższy poziom dostępu do tajemnic państwowych w USA), zamieści wpis o tym, że Hillary Clinton za chwilę ma zostać aresztowana, patrzcie na znaki... Taki mocno zaszyfrowany przekaz - opowiadał Łukasiewicz.

Anonimowy użytkownik twierdził, że jest wysokiej rangi urzędnikiem administracji Trumpa i zamieszczał kolejne niejasne wiadomości. - Ludzie, którzy wcześniej wierzyli w Pizzagate, teraz uwierzyli, że tenże Q ma dowody na to, że Trump będzie zwalczał wszechświatowy spisek Clintonów, Sorosa, Hollywood - mówił analityk.

Jak dodał, członków rzekomego spisku "oskarżano o najcięższe zbrodnie - pedofilię i mordowanie dzieci". - Ostatnim wcieleniem tej teorii jest stwierdzenie, że Hillary Clinton i inni przedstawiciele elit partii demokratycznej dosłownie wypijają krew dzieci. Bo zawiera ona jakieś cenne substancje, które powstają w ciałach dzieci, kiedy się je straszy - mówił.

Sława Q, nazywanego też QAnonem szybko wyszła poza forum 8chan. Jak stwierdził Łukasiewicz, obecnie ok. 30 polityków powiązanych w różny sposób z partią republikańską regularnie rozpowszechniania komentarze QAnona w mediach społecznościowych.

Ruch skupiony wokół QAnona cały czas rośnie w siłę. Według Łukasiewicza można nazwać go wręcz quasireligijnym. Ekspert powoływał się na badaczy teorii spiskowych, którzy twierdzą, że społeczności zwolenników teorii spiskowych mają dużo cech ruchów religijnych. 

- Zwolennicy QAnon mają swojego ukrytego boga - bo wierzą, że tylko Trump ma moc sprawczą, żeby ten pedofilski gang wyznawców Szatana pokonać. Przemawia w jego imieniu prorok Q, czyli ten, który ma do niego dostęp i przekazuje przyszłe zamiary Trumpa zgromadzonym. Pojawiły się też całe rzesze ludzi, których ja bym nazwał apostołami - oni interpretują, przekazują i uszczegóławiają ten przekaz. To wszystko jest tak głupie, że trzeba mieć wielkie pokłady wiary, żeby to przyjąć - wyliczał Łukasiewicz. 

Dodał, że poza interpretacją psychologiczno-religijną, istnieje także politologiczna. - Amerykańska scena polityczna jest tak spolaryzowana, że nie wystarczy już powiedzieć, że Demokraci mają zły pomysł na infrastrukturę albo politykę ochrony zdrowia. Trzeba określić wroga mianem kryminalisty, pedofila, wyznawcy Szatana po to, by zmobilizować swoich zwolenników - wyjaśnił.

DOSTĘP PREMIUM