Poczobut: Łukaszence potrzebne jest posłuszne społeczeństwo i zamierza je osiągnąć siłą

- Łukaszenka wrócił do stosowania represji. Ludzie są zatrzymywani, aresztowani. On myśli, że po jakimś czasie zdoła uspokoić sytuacje i przejąć kontrolę nad ulicami miast. Wszystko ma być po staremu - mówił w TOK FM Andrzej Poczobut, dziennikarz polonijny na Białorusi.
Zobacz wideo

Sytuacja na Białorusi pozostaje napięta. Alaksandr Łukaszenka przekonywał w czwartek, że rozmieścił połowę armii, okrążył Grodno i "faktycznie kontroluje granice z Litwą i Polską". W Popołudniu TOK FM red. Mikołaj Lizut zastanawiał się, po co Łukaszenka mówi coś takiego, skoro Białorusi nikt atakować nie zamierza. - To jest taki trik, który on stosuje - stwierdził Andrzej Poczobut.

- Łukaszenka miażdżąco przegrał wybory. Żeby odwrócić uwagę od tej porażki i nie przedstawiać siebie jako człowieka, który broni przegranych wyborów i musi uciekać się do broni, żeby utrzymać władze, lansuje nową wersję o tym, że Białoruś stoi na progu interwencji, bo za chwilę mogą wejść jednostki polskie, litewskie i NATO. I on, jako dzielny wódz, stawia czoło temu zagrożeniu broniąc integralności Białorusi i Grodna - dodał dziennikarz polonijny na Białorusi. 

Podcast jest zablokowany? Za 5 złotych odblokujesz wszystkie!

Dopytywany o skalę protestów na Białorusi - Poczobut wskazał, że protesty te utrzymują się, choć ich rozmiar w trakcie tygodnia jest nieco mniejszy. - Ale wydaje się, że największe akcje przed nami, w niedzielę. I jeśli one się odbędą, to będziemy mogli ocenić, czy te protesty spadają, rosną, czy zostają na tym samym poziomie - wskazał gość TOK FM.

Redaktor Lizut przypomniał, że kilka tygodni temu Łukaszenka przyznał, że jest skłonny przystać na powtórkę wyborów prezydenckich, ale pod pewnymi warunkami. Pytanie, czy dziś wraca do tej deklaracji? Poczobut odparł, że nie. Jego zdaniem, Łukaszenka mówił o ewentualnych ponownych wyborach, kiedy znajdował się w "sytuacji podbramkowej, bo musiał uspokajać strajki w fabrykach". - On nie zamierza żegnać się z władzą. On zrobi wszystko, żeby władzę utrzymać jak najdłużej - przekonywał rozmówca Mikołaja Lizuta.

Poczobut wskazał też, że Łukaszenka "wrócił do stosowania represji". - Ludzie są zatrzymywani, aresztowani. On myśli, że po jakimś czasie zdoła uspokoić sytuacje i przejąć kontrolę nad ulicami miast. Wszystko ma być, według Łukaszenki, po staremu. Nie planuje zasadniczych zmian. To nie jest mu potrzebne. Jemu jest potrzebne posłuszne społeczeństwo i zamierza je osiągnąć siłą - mówił dziennikarz.

Zatrzymania studentów

W piątek białoruski portal Tut.by - powołując się na informacje od świadków - podał, że OMON brutalnie zatrzymuje studentów Mińskiego Państwowego Uniwersytetu Lingwistycznego. 

Według Tut.by studenci informowali, że w pobliżu uniwersytetu stały trzy nieoznakowane autobusy, w których znajdowali się funkcjonariusze OMON-u. "W holu było kilka osób z administracji, wszyscy byli w szoku" - powiedzieli świadkowie.

"Zostawcie dziecko!", "Hańba!" - słychać na nagraniu udostępnionym przez portal.

Zatrzymano co najmniej dwóch studentów - pisze serwis. Nie wiadomo, gdzie się teraz znajdują.

DOSTĘP PREMIUM