Białoruś. Maryja Kalesnikawa zatrzymana? Sprzeczne informacje na temat opozycjonistki

Mińska milicja przekazała w poniedziałek, że jej funkcjonariusze nie zatrzymali członkini Rady Koordynacyjnej Maryi Kalesnikawej. Wcześniej media, powołując się na świadków, informowały o jej zatrzymaniu przez nieustalone osoby. Kalesnikawa nie odbiera telefonu.
Zobacz wideo

- Mińska milicja nie dokonywała zatrzymania - poinformował agencję Interfax-Zapad przedstawiciel komendy stołecznej milicji. Rzeczniczka MSW Wolha Czemodanawa powiedziała, że "nie może nic powiedzieć" na temat możliwego zatrzymania Kalesnikawej.

Maryja Kalesnikawa, współpracowniczka byłej kandydatki na prezydenta Białorusi Swiatłany Cichanouskiej i koordynatorka sztabu przebywającego w areszcie Wiktara Babaryki, została zatrzymana w poniedziałek w Mińsku - poinformował wcześniej portal TUT.by.

Według świadków Kalesnikawa została zatrzymana w centrum Mińska - podał portal. Z relacji wynika, że osoby, które dokonały zatrzymania, nie nosiły mundurów żadnej formacji struktur siłowych. Inni przedstawiciele Rady Koordynacyjnej, m.in. prawnik Maksim Znak, potwierdzili, że nie mogą skontaktować się z Kalesnikawą.

Kalesnikawa była koordynatorką sztabu Babaryki, niedoszłego kandydata w wyborach prezydenckich. Po aresztowaniu go w związku z zarzutami dotyczącymi rzekomych przestępstw finansowych dołączyła do współpracowników Cichanouskiej.

Mińsk nadal protestuje

Białorusini wychodzą na ulice już od blisko miesiąca, domagając się nowych, sprawiedliwych wyborów prezydenckich. Wczoraj - jak co niedzielę - odbyła się kolejna masowa demonstracja w Mińsku i kilka innych w mniejszych miastach. Z danych Centrum Wiasna wynika, że zatrzymano ponad 190 osób.

Na Marsz Jedności, który przeszedł przez Mińsk, przyszło - według szacunków - ponad 100 tysięcy osób. Już na początku milicja i służby specjalne zatrzymały kilkunastu uczestników, ale najbardziej brutalne akcje funkcjonariusze przeprowadzili, gdy po pokojowym proteście ludzie podzielili się na mniejsze grupy i zaczęli się rozchodzić. Na nagraniach udostępnianych przez niezależnych blogerów widać, jak nie tylko mundurowi, ale i mężczyźni w cywilu wyłapują niektóre osoby i biją je pałkami. 

Do zatrzymań doszło też w Baranowiczach, Mohylewie, Witebsku i Grodnie - tam milicja użyła gazu łzawiącego.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM