Maryja Kalesnikawa podarła swój paszport? "Jeśli to prawda, był to jeden z najbardziej bohaterskich czynów białoruskiej opozycji"

- Jeśli by się potwierdziły informacje, że Kalesnikawa podarła paszport, żeby nie zostać wypchnięta z kraju, to jest jeden z najbardziej bohaterskich czynów, jakie widzieliśmy w ostatnim czasie w wykonaniu polityków opozycji białoruskiej - ocenił Michał Potocki z "DGP" w TOK FM.
Zobacz wideo

Maryja Kalesnikawa, współpracowniczka byłej kandydatki na prezydenta Białorusi Swiatłany Cichanouskiej i koordynatorka sztabu przebywającego w areszcie Wiktara Babaryki, została zatrzymana w poniedziałek w Mińsku - podaje portal TUT.by. Z relacji świadków wynika, że osoby, które dokonały zatrzymania, nie nosiły mundurów żadnej formacji struktur siłowych. 

- Jak się wydaje ze strzępów informacji ze strony białoruskiej i ukraińskiej Maryja Kalesnikawa wczoraj została porwana w centrum Mińska i wciągnięta do mikrobusu. Dzisiaj razem z dwoma współpracownikami, którzy wczoraj też zaginęli, miała zostać zmuszona do wyjazdu na Ukrainę. Dwóch współpracowników na Ukrainę przejechało, ona nie. Z tego, co mówią źródła ukraińskie i co zostało pośrednio potwierdzone przez ukraińskie MSW, udało jej się niszczyć swój paszport i w ten sposób uniemożliwić wyrzucenie z kraju - mówił w "Światopodglądzie" Michał Potocki, dziennikarz "Dziennika Gazety Prawnej" specjalizujący się w Europie Wschodniej. Jak dodał - ze zniszczonym paszportem Ukraińcy nie przyjęliby Kalesnikawej, więc białoruskie służby musiały zrezygnować z próby wydalenia jej z kraju.

Cały czas nie wiadomo, co teraz dzieje z się Maryją Kalesnikawą, ani gdzie przebywa. - Żadnego oświadczenia nie wystosowali też dwaj współpracownicy. Teraz pojawiła się informacja, że przedstawiciele sztabu Wiktora Babaryki, który siedzi w areszcie, twierdzą, że Kalesnikowa jest przetrzymywana w Mozyrzu. Na wolności na pewno jej nie ma - mówił Potocki. 

Kalesnikawa była koordynatorką sztabu Babaryki, niedoszłego kandydata w wyborach prezydenckich. Po aresztowaniu go w związku z zarzutami dotyczącymi rzekomych przestępstw finansowych dołączyła do współpracowników Cichanouskiej.

- Białoruskie władze odtworzyły pojęcie banicji, skazują na nią najgroźniejszych przedstawicieli opozycji. To jest nie tylko niezgodne z prawem międzynarodowym, ale też z białoruskim - obywatela Białorusi nie można wyrzucić z kraju - stwierdził też dziennikarz "DGP". 

Dodał, że tak się stało ze Swiatłaną Cichanouską, z Wołgą Kowałkową, która jest w Warszawie i tak prawdopodobnie miało się stać z Maryją Kalesnikawa. A alternatywą jest zostanie więźniem politycznym.

- Jeśli by się potwierdziły informacje, że podarła paszport, żeby nie zostać wypchnięta z kraju, to jest jeden z najbardziej bohaterskich czynów, które widzieliśmy w ostatnim czasie w wykonani polityków opozycji białoruskiej - zauważył też dziennikarz. 

DOSTĘP PREMIUM