Ursula von der Leyen dobitnie o strefach wolnych od LGBT: W naszej Unii nie ma dla nich miejsca

- Strefy wolne od LGBT to strefy wolne od wartości humanistycznych i nie ma dla nich miejsca w naszej Unii - powiedziała Ursula von der Leyen podczas orędzia wygłaszanego w PE. Szefowa Komisji Europejskiej wystąpienie zaczęła od oddania hołdu pielęgniarkom i lekarzom, którzy opiekowali się chorymi podczas pandemii koronawirusa.
Zobacz wideo

W poniedziałek o atakach na osoby LGBT i powoływane przez gminy "strefy wolne od LGBT" dyskutowali europosłowie. Dziś głos w tej sprawie zabrała szefowa Komisji Europejskiej. - Chcę postawić sprawę jasno. Strefy wolne od LGBT to strefy wolne od ludzkości, od wartości humanistycznych i nie ma dla nich miejsca w naszej Unii - powiedziała Ursula von der Leyen. I deklarowała, że zrobi wszystko, by budować UE równości, w której każdy będzie mógł być, kim jest i kochać, kogo chce - "bez strachu i dyskryminacji".  - Bysie sobą to nie jest ideologia, to jest tożsamość i nikt nie może tego zakazywać - podkreśliła szefowa KE.

Ursula von der Leyen zapowiedziała, że niedługo KE przedstawi strategię na rzecz wzmocnienia praw osób LGBT. Sugerowała m.in. zmiany przepisów dotyczących dzieci rodziców tej samej płci. Obecnie część państw UE uznaje prawa par jednopłciowych, a inne - np. Polska - nie. - Jeśli jesteś rodzicem w jednym kraju, jesteś rodzicem w każdym kraju - mówiła szefowa Komisji Europejskiej.

Unia wyciągnie lekcje z kryzysu wywołanego przez koronawirusa

Szefowa KE swoje tradycyjne orędzie w PE zaczęła od oddania hołdu medykom, którzy z najwięszym oddaniem opiekowali się chorymi na Covid-19. - Dniem i nocą, tydzień po tygodniu, ryzykowali dla nas wszystkich. Ich empatia, odwaga i poczucie obowiązku nas inspirują - podkreśliła. Zadeklarowała, że UE wyciągnie lekcje z kryzysu wywołanego przez pandemię koronawirusa - wzmocni finansowanie projektów zdrowotnych i kompetencje swoich agencji oraz stworzy nową: odpowiedzialną za badania biomedyczne.

UE bez węgla

Ursula von der Leyen mówił też o walce z ociepleniem klimatu. Jak zapowiedziała, Komisja chce, by do 2030 roku emisje miałyby zostać ograniczone nie o 40, a o 55 procent.

- Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych to za dużo, a dla innych za mało. Ale nasza gospodarka i przemysł mogą sobie z tym poradzić. Oni też tego chcą - powiedziała szefowa Komisji Europejskiej. Przedstawiona na początku tego roku przez KE propozycja prawa klimatycznego jest elementem Europejskiego Zielonego Ładu, sztandarowego programu obecnej Komisji, który ma sprawić, że do 2050 roku Unia Europejska będzie neutralna klimatycznie.

Żeby to było możliwe - zdaniem Komisji Europejskiej - potrzebne jest zwiększenie celu redukcji emisji na 2030 rok. Obecnie cel ten to 40 proc. Swoje stanowisko w tej sprawie musi jeszcze wyrazić PE w głosowaniu na sesji plenarnej. Następnie dojdzie do rozmów z Radą UE (krajami członkowskimi) nad ostatecznym kształtem przepisów. 

Szefowa KE o białoruskich wyborach i Rosji

Von der Leyen sporo uwagi poświęciła wydarzeniom, do jakich dochodzi za wschodnią granicą Unii. - Wszyscy byliśmy poruszeni ogromną odwagą uczestników pokojowych demonstracji, w tym marszów kobiet. Wybory, które do tego doprowadziły nie były ani wolne, ani równe! - mówiła, komentując wydarzenia na Białorusi.

Szefowa Komisji Europejskiej odpowiadała też tym, którzy są za zbliżeniem relacji z Rosją. Jak zauważyła, otrucie przywódcy rosyjskiej opozycji Aleksieja Nawalnego nie jest pojedynczym wydarzeniem. - Obserwowaliśmy modele działania w Gruzji, Ukrainie czy w Syrii. Ten model działania się nie zmieni i nie zmieni go żaden gazociąg - wskazała. Ursula von der Leyen przekonywała, że poza bardziej asertywnym reagowaniem na wydarzenia na świecie Europa musi pogłębiać swoje partnerstwa z przyjaciółmi i sojusznikami. W tym kontekście zaoferowała zbudowanie "nowej agendy transatlantyckiej". Miałoby to wzmocnić partnerstwo z USA w zakresie handlu, technologii i podatków.

DOSTĘP PREMIUM