Armenia i Azerbejdżan walczą o Górski Karabach. "Ten konflikt to tykająca bomba"

W niedzielę rozpoczęły się najcięższe od 2016 roku walki między siłami Armenii i Azerbejdżanu o Górski Karabach, separatystyczną enklawę ormiańską w Azerbejdżanie. - Moskwa może doprowadzić do zawieszenia broni - ocenił w TOK FM Wojciech Górski z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Zobacz wideo

Parlament Armenii potępił "inwazję militarną na pełną skalę", której dokonał Azerbejdżan na terytorium Górskiego Karabachu. Od niedzielnego poranka o to zamieszkane przez Ormian, ale uznawane za część Azerbejdżanu, quasi-państwo walczą siły Baku i Erywania. Azerbejdżan i Armenia wzajemnie obwiniają się o eskalację sytuacji. W poniedziałek rano walki były kontynuowane. Obie strony konfliktu poinformowały, że rozmieszczają ciężką artylerię.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

- Konflikt o Górski Karabach to tykająca bomba na Kaukazie Południowym - zaznaczał w TOK FM Wojciech Górecki z Ośrodka Studiów Wschodnich. Jak podkreślał, walki zagrażają szlakom komunikacyjnym, ropociągów czy gazociągów. – Przez lata w tym sporze może się nic nie dziać, ale należy pamiętać, że on istnieje. Zakładnikiem tego konfliktu jest na przykład Gruzja, która choć korzysta na zamkniętej granicy Armenii z Azerbejdżanem, to musi pamiętać, że jeśli Rosja zechce interweniować tam drogą lądową, to po drodze właśnie ma Gruzję – wskazywał ekspert.

Na razie Rosja w związku z sytuacją w Górskim Karabachu wzywa wszystkie strony konfliktu do maksymalnej powściągliwości. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zaapelował o rezygnację z działań mogących zaostrzyć sytuację w spornym regionie. Według Wojciecha Góreckiego to Moskwa może doprowadzić do zaprzestania walk. – Kreml ma dobre relacje z obiema stronami sporu. Sprzedaje broń i jednym, i drugim, bo twierdzi, że w ten sposób dba o zachowanie równowagi sił. Rosja ma najwięcej instrumentów, żeby wymóc na stronach konfliktu zawieszenie broni. Z drugiej strony, ten konflikt wzmacnia Kreml, bo za jego pomocą może coś ugrać i na Armenii, i na Azerbejdżanie – podkreślał gość TOK FM.  

Komisja Europejska wezwała Armenię i Azerbejdżan do deeskalacji konfliktu w Górskim Karabachu. - Wzywamy do natychmiastowego zaprzestania wymiany ognia, deeskalacji - powiedział rzecznik KE Peter Stano.

Konflikt zbrojny o Górski Karabach wybuchł w 1988 roku. Sześć lat później podpisano zawieszenie broni. W wojnie zginęło około trzydziestu tysięcy ludzi.

DOSTĘP PREMIUM