Donald Trump ma koronawirusa. Jak to wpłynie na kampanię? Ekspert o możliwych scenariuszach

Na mniej więcej miesiąc przed wyborami, w których Amerykanie wskażą nowego prezydenta, u Donalda Trumpa wykryto koronawirusa. - To może bardzo zmienić dynamikę kampanii wyborczej - oceniał w TOK FM prof. Tomasz Makarewicz.
Zobacz wideo

Donald Trump poinformował, że on i Melania Trump otrzymali pozytywne wyniki testów na koronawirusa. Przeprowadzono je, gdy okazało się, że zakażona jest prezydencka doradczyni Hope Hicks. Przebywała ona na pokładzie samolotu Air Force One, kiedy prezydent leciał na wtorkową debatę do Cleveland w Ohio oraz na środowy wiec w Minnesocie. 

Osobisty lekarz prezydenta Sean Conley przekazał, że Donald Trump i Melania czują się dobrze i planują dochodzić do zdrowia, pozostając w Białym Domu. Dodał również, że Trump będzie wykonywał swoje obowiązki "bez zakłóceń". Jednak z zakłóceniami może przebiegać tocząca się kampania wyborcza. O tym, jak pozytywny wynik testu u Trumpa może wpłynąć na jej przebieg, opowiadał w TOK FM profesor Tomasz Makarewicz z Uniwersytetu w Bielefeld.

"Trump nie nosił maski"

Na samym początku ekspert zaznaczył, że nie był zaskoczony pozytywnym wynikiem testu Trumpa. Po pierwsze przez to, że Trump jako polityk, jest zawsze na "pierwszej linii". A po drugie, zarówno on, jak i jego współpracownicy nie podchodzili rygorystycznie do środków ostrożności. - Trump nie nosił maski, ludzie w jego otoczeniu też nie. Prędzej czy później coś takiego musiało się stać - stwierdził ekspert.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł 

Zwrócił również uwagę, że koronawirus w otoczeniu prezydenta pojawił się już miesiąc wcześniej. Krążyły też plotki o zakażeniu u samego Trumpa. - Pierwsza taka plotka poszła, kiedy okazało się, że chory jest prezydent Brazylii - przypomniał Makarewicz. - Pojawiły się zdjęcia, zrobione parę dni przed tą informacją, na których Trump i (Jair) Bolsonaro byli bez masek - dodał. 

Czy Trump straci na braku debat?

Zdaniem eksperta zakażenie Trumpa będzie miało znaczący wpływ na kampanię wyborczą. - Może bardzo zmienić jej dynamikę. Amerykanom został dosłownie miesiąc do wyborów - stwierdził. - Wydaje się oczywiste, że teraz nie będzie żadnych debat, co z resztą dla Trumpa może być dobre, biorąc pod uwagę to, jak wyglądała poprzednia debata - ocenił. 

Profesor podkreślił też, że Donald Trump jest w grupie ryzyka - zarówno ze względu na swój wiek, jak i inne dolegliwości zdrowotne. Zaś prowadzący Jakub Janiszewski dopytywał, jak wyborcy mogliby się zachować przy urnach, gdyby w dniu wyborów Trump był w ciężkim stanie. 

- Możemy się spodziewać, że w takiej sytuacji, prędzej czy później, pojawi się zdjęcie Trumpa w szpitalu - stwierdził Makarewicz. - Z jednej strony Amerykanie mogą zareagować na to z wielką litością, może go to uczłowieczyć. Ale z drugiej strony część może uznać, że mamy środek pandemii, ogromny kryzys gospodarczy, potrzebny jest silny przywódca, a Trump jest chory - ocenił. 

Ekspert zauważył też, że nie jest jasne, co by się stało, gdyby Trump był w stanie, który uniemożliwiłby mu kandydowanie. - Jest za późno dla Republikanów, żeby zgłosić nowego kandydata. W niektórych stanach można już głosować korespondencyjne - zauważył Makarewicz. - Sprawdzałem z prawnego punktu widzenia, co by było, gdyby umarł jeden z kandydatów. Odpowiedź jest taka, że w tym momencie nie wiadomo. Najpewniej skończyłby się to orzeczeniem Sądu Najwyższego - podsumował. 

Wybory powszechne w Stanach Zjednoczonych zaplanowano na 3 listopada. Donald Trump miał na piątek zaplanowanych kilkanaście spotkań - wśród nich wiec wyborczy na Florydzie. Wszystkie zostały odwołane. Wiceprezydent USA Mike Pence zapewnił o swojej modlitwie za Donalda Trumpa i jego małżonkę Melanię. On również poddał się testowi, którego wynik okazał się negatywny. 

DOSTĘP PREMIUM