Polska ambasada w Mińsku ma zwolnić pracowników. Żąda tego białoruskie MSZ

Białoruskie władze żądają od amasad Polski i Litwy, żeby znacząco zredukowały swój personel w Mińsku. Zwolnionych miałoby zostać kilkudziesięciu dyplomatów. - Ambasady Polski i Litwy otrzymały dzisiaj propozycję nie do odrzucenia - powiedział w TOK FM ekspert OSW Kamil Kłysiński.
Zobacz wideo

W polskiej ambasadzie w Mińsku pracuje 50 dyplomatów, ale miałoby zostać jedynie 18. W litewskiej ambasadzie liczba dyplomatów ma się zmniejszyć z 25 do 14. Wyrzucenia dyplomatów żąda białoruskie MSZ, co na łamach portalu TUT.by potwierdził rzecznik prasowy Anatol Hłaz. Kamil Kłysiński dodał w TOK FM, że dyplomaci mają zostać zwolnieni do 9 października. 

- Minister Władimir Makiej wykazuje pełną lojalność (wobec białoruskich władz) i komunikaty białoruskiego MSZ też są twarde i jednoznaczne. Powiedziałbym nawet, że bardzo emocjonalne i złośliwe pod adresem Unii - ocenił Kłysiński. Dodał też, że wszyscy dyplomaci mają współpracować z tylko jedną instytucją, czyli białoruskim MSZ. - To próba ograniczenia zakresu pracy unijnych dyplomatów na Białorusi. Z jednej strony zmniejszamy ich liczbę, a z drugiej strony bierzemy ich wszystkich pod ostrą kontrolę - wyjaśnił. 

Łukaszenka odrzuca dialog. "Nie podnosi słuchawki"

Ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich zwracał również uwagę na trudne położenie Aleksandra Łukaszenki w polityce międzynarodowej. I fakt, że on sam "nie jest w nastroju do rozmów". - Mamy serię oświadczeń stolic europejskich, w tym samej Brukseli jako Unii, że Łukaszenka nie jest już legalnym prezydentem - zauważał. 

- Jednak Łukaszenka pryncypialnie odrzuca jakikolwiek dialog. Nawet nie podnosi słuchawki, kiedy dzwoni Angela Merkel - mówił dalej Kłysinski. - A to jest ważny polityk europejski. Warto porozmawiać, nawet jeśli się nie zgadzamy - podkreślił. 

Głos w sprawie zwalniania pracowników zabrała też Agnieszka Romaszewska, dyrektorka telewizji Biełsat. "To ze strony władz Białorusi uderzenie nie tyle w Polskę, co przede wszystkim w Białorusinów, którzy czekają na wizy. Kolejny krok ku odcięciu swojego narodu od świata. Wstyd i hańba" - napisała na Twitterze. 

A może posłuchasz? Ten podcast, podobnie jak wszystkie inne w TOK FM, czekają - wystarczy 1 zł

Protesty na Białorusi nie ustają od niemal dwóch miesięcy. W każdą niedzielę, kiedy odbywają się największe manifestacje, ludzie wychodzą na ulicę tysiącami. Jednak zdaniem Kłysińskiego protestujący popadają w rutynę. - Powiedziałbym, że ten protest się tli. Ale to nie znaczy, że jest bliski wygaśnięcia. Dynamika nieco opadła, jednak niezadowolenie społeczne się utrzymuje - podsumował ekspert OSW. 

DOSTĘP PREMIUM