Dlaczego problem głodu wciąż istnieje? "To nie kwestia ekonomiczna, tylko polityczna i moralna"

- Nagroda Nobla dla Światowego Programu Żywnościowego ma zwrócić uwagę na problem głodu. To nie jest dziś problem ekonomiczny, tylko polityczny i moralny - mówiła w TOK FM prof. Patrycją Grzebyk. - W niektórych rejonach wyrzuca się żywność, a w innych jej brakuje. A mimo to brakuje dobrej woli, by przekazywać nadmiar środków - wtórowała jej dr Joanna Gocłowska-Bolek.
Zobacz wideo

W tym roku pokojową nagrodę Nobla otrzymał Światowy Program Żywnościowy. Jak podkreśliła przewodnicząca Norweskiego Komitetu Noblowskiego Berit Reiss-Andersen, został doceniony "za swoją pracę na rzecz zwalczania głodu i wkład w możliwość zaistnienia pokoju na obszarach objętych konfliktem".

- Pandemia koronawirusa spowodowała, że więcej ludzi głoduje. Sytuacja pogarsza się w takich krajach, jak Jemen, Kongo, Nigeria, a kombinacja choroby i głodu jest szczególnie niebezpieczna - podkreśliła Reiss-Andersen, dodając, że "do czasu wynalezienia szczepionki żywność jest najlepszą szczepionką".

Decyzję Komitetu Noblowskiego w "Światopodglądzie" komentowały prof. Patrycja Grzebyk z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW oraz dr Joanna Gocłowska-Bolek z Ośrodka Analiz Politologicznych UW.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Prof. Grzebyk stwierdziła, że nagroda to "wyraźny sygnał dla elit politycznych", który ma zmobilizować je do działań na rzecz poprawy sytuacji regionów dotkniętych klęską głodu. 

- Ale jest to też apel do nas wszystkich. Ma zwrócić naszą uwagę na problem głodu, który jest największą klęską humanitarną i moralną współczesnego świata. Musimy to powiedzieć wyraźnie - głód to nie jest dziś problem ekonomiczny, tylko polityczny i właśnie moralny. Mamy narzędzia, mamy w skali globalnej wystarczające finanse, aby ten problem rozwiązać - dodała prof. Grzebyk. 

Zgodziła się z nią dr Gocłowska-Bolek. - W niektórych regionach mamy nadmiar żywności, a w innych jej nie ma. Potrzebna jest koordynacja, współpraca między państwami i chęć przeznaczenia na to środków - mówiła politolożka.

Przypomniała, że wyeliminowanie głodu jest jednym z Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ. - Państwa członkowskie zobowiązały się zrealizować go do 2030 r. A mimo to dalej brakuje nakładów finansowych czy też dobrej woli, aby przekazać nadmiar żywności lub środki tam, gdzie są najbardziej potrzebne - wskazywała dr Gocłowska-Bolek.

Ekspertka mówiła także o związkach głodu i konfliktów zbrojnych. - Obawiamy, że konfliktów zbrojnych będzie coraz więcej choćby dlatego, że w niektórych regionach ludzie będą coraz bardziej zdesperowani. Ze względu na zmiany klimatyczne będziemy zmagać się z pustynnieniem wielu terenów. Napływ imigrantów z obszarów objętych głodem będzie coraz większy, a to spowoduje kolejne napięcia - tłumaczyła dr Gocłowska-Bolek.

Prowadząca audycję Agnieszka Lichnerowicz zacytowała w tym momencie fragment przemówienia przewodniczącej Komitetu Noblowskiego. Berit Reiss-Andersen mówiła o tym, że dziś "głód jest wykorzystywany jako broń".

Dr Gocłowska-Bolek przyznała, że tak jest w istocie, "chociaż pozbawianie ludności cywilnej żywności, niszczenie upraw i generalnie stosowanie głodu jako środka w wojnie jest zabronione od dekad".

- Do pewnych obszarów np. na terenie Syrii nie możemy dotrzeć z pomocą tylko dlatego, że rząd na to nie pozwala - dodała prof. Grzebyk. Wskazała, że głód może służyć autorytarnym reżimom jako narzędzie kontroli nad obywatelami. - Głód pozbawia człowieka godności. Nie da się myśleć o wolnościach i prawach, jeśli jest się stale głodnym i walczy o to, by nakarmić swoje dzieci i siebie - podsumowała.

DOSTĘP PREMIUM