Górski Karabach. Wczoraj zawarto rozejm, dziś obie strony oskarżają się o jego łamanie

Dzień po uzgodnionym przez obie strony konfliktu rozejmie w Górskim Karabachu, obie strony oskarżają się o łamanie jego postanowień. Choć według agencji AFP porozumienie jest z grubsza przestrzegane, wciąż dochodzi do sporadycznej wymiany ognia
Zobacz wideo

- Jest spokojniej, ale w każdej chwili może się to zmienić - mówił dziś prezydent separatystycznej Republiki Górskiego Karabachu, Arajik Harutiunian. I oskarżał Azerbejdżan o próbę przejęcia kontroli nad miastem Hadrut

- Ataki Azerbejdżanu przeciwko ludności Karabachu łamią zasady humanitarne i mogą być nazwane ludobójstwem. Są prowadzone nie tylko przez Azerbejdżan przy wsparciu Turcji, ale i międzynarodowych terrorystów - mówił Harutiunian.

Z kolei doradca prezydenta Azerbejdżanu, Himket Gadżijew odwiedził miasto Gandża, w którym po nocnym ostrzale rakietowym zginęło co najmniej dziewięcioro cywilów.

- Nie ma tu żadnych celów wojskowych, w żaden sposób nie można tego uzasadnić koniecznością militarną. Widzimy tutaj, że celem Armenii jest zabijanie cywilów. Raz jeszcze Armenia pokazuje swoją prawdziwą twarz - oświadczył.

Eskalacja konfliktu o Górski Karabach trwa od końca września, od tego czasu zginęło ok. 450 osób.

DOSTĘP PREMIUM