Czy pandemia w Europie rozpoczęła się w austriackim kurorcie? Raport pokazuje gigantyczną skalę zaniedbań w Ischgl

Z szeregu analiz wynika, że pierwsza fala koronawirusa w Europie miała swój początek w austriackim kurorcie narciarskim Ischgl. O raporcie na temat tego, co wydarzyło się w "zimowej Ibizie", opowiadał w TOK FM Piotr Andrzejewski z Instytutu Studiów Politycznych PAN.
Zobacz wideo

W Ischgl miało dojść do rażących zaniedbań, z powodu których koronawirus mógł się łatwo rozprzestrzeniać. - Analizuje to teraz austriacki wymiar sprawiedliwości. Doniesienia, które teraz pojawiają się w mediach, to rezultat śledztwa prowadzonego przez prokuraturę. Już w kwietniu pojawiły się pierwsze pozwy przeciwko austriackiemu odpowiednikowi powiatu, na terenie którego znajduje się Ischgl i przeciwko samemu burmistrzowi miasteczka - mówił Andrzejewski.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Kurort był szczególnie niebezpiecznym ogniskiem zakażeń, bo jest popularny nie tylko wśród Austriaków. Gdy w Ischgl pojawił się w nim koronawirus, gościli w nim turyści z całej Europy, którzy potem zawieźli Covid-19 do swoich krajów. 

- Okazało się, że niemal 50 proc. pierwszych zarażeń koronawirusem w Niemczech miało swój początek w Ischgl. W innych krajach ten procent jest trochę mniejszy, ale wciąż znaczący. Np. w Danii to 33 proc., a w Szwecji ok. 16 proc. - tłumaczył ekspert.

Jak można było do tego dopuścić? - Wstępne śledztwo pokazało szereg nieprawidłowości przy wdrażaniu lockdownu w Ischgl. Wirusa wykryto już na samym początku marca, kiedy grupa islandzkich turystów wróciła stamtąd do swojego kraju i została przetestowana. Ale Austriacy zignorowali ten sygnał. Dopiero dwa tygodnie później, 14 marca, dokonano zamknięcia.. Okazało się jednak, że władze powiatu już trzy dni wcześniej otrzymały rozporządzenie nakazujące zatrzymanie wyciagów i nie wprowadziły go w życie - opowiadał Andrzejewski.

- Jak widać, było to wielopoziomowe zaniedbanie, dotyczące zarówno władz powiatu, jak i władz miejskich. Sam raport krytykuje też austriackiego kanclerza Sebastiana Kurza, który zbyt wcześnie powiedział o planach zamknięcia kurortu, powodując, że tysiące turystów zdążyły stamtąd wyjechać. Jeżeli poczekałby z tym do wieczora, wprowadzając jednocześnie lockdown, można byłoby ich zatrzymać i wprowadzić kwarantannę w hotelach - dodał gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM