Francja po zabójstwie nauczyciela. "To był atak na cały republikański system edukacji"

- Mamy do czynienia z atakiem na całą edukację republikańską - mówił o zabójstwie historyka we Francji dr Jarosław Kuisz. Historyk wskazał, że tragiczny mord może wpłynąć na francuskich nauczycieli. - Jest pytanie, czy będą się bać? Będą pokazywać karykatury Mahometa w trakcie zajęć, czy nie? - zastanawiał się.
Zobacz wideo

Minął tydzień od zamordowania francuskiego nauczyciela historii w liceum w Conflans-Sainte-Honorine na przedmieściach Paryża. Samuel Paty został zabity przez zradykalizowanego w sieci 18-letniego Abdullaha Anzorowa. W środę odbyły się uroczystości pogrzebowe nauczyciela. Jak opowiadał w TOK FM dr Jarosław Kuisz, było to wydarzenie, w którym "V Republika Francuska chciała zamanifestować całą swoją ideologię ustrojową". Zwrócił uwagę na samo miejsce, w którym odbył się pogrzeb, czyli Sorbonę. - To miejsce symboliczne dla edukacji. Jeden z najważniejszych ośrodków edukacyjnych Francji od Średniowiecza - mówił.

A może posłuchasz? Ten podcast, podobnie jak wszystkie inne w TOK FM, czekają - wystarczy 1 zł

Zdaniem gościa TOK FM, cała sprawa pokazuje również, jak ważne we Francji są szkoły. - Warto podkreślić, że jeżeli atak na redakcję Charlie Hebdo [w 2015 roku - red.] był atakiem na wolność słowa, to teraz mamy do czynienia z atakiem na całą edukację republikańską - powiedział. Dr Kuisz wskazywał, że we Francji to właśnie szkoła (a konkretniej - nauczyciele) jest jednym z głównych przekaźników wartości zapisanych w konstytucji. To szkoła uczy tego, że Republika Francuska jest niepodzielna, świecka, demokratyczna i socjalna. 

- Teraz jest zatem wielkie pytanie, czy nauczyciele będą się bali, czy nie. Będą pokazywać te karykatury w trakcie zajęć, czy będą jednak się obawiać? - zastanawiał się gość Agnieszki Lichnerowicz.

Przypomnijmy, zamordowany nauczyciel był celem ataków w mediach społecznościowych po tym, jak pokazywał uczniom karykatury proroka Mahometa na zajęciach poświęconych wolności słowa.

- Nauczyciel został ścięty w małym prowincjonalnym miasteczku (...). To nie była jakaś jego chęć manifestowania czegokolwiek, ale realizacja zajęć wpisanych do programu szkolnego - dziwił się dr Kuisz. Wskazywał, że nowe informacje, które podaje w tej sprawie francuska policja są z każdym dniem coraz bardziej szokujące. Mówił między innymi o tym, że całą nagonkę na zamordowanego nauczyciela w internecie rozpoczął ojciec dziewczynki, której nawet nie było na tych zajęciach, na których Paty pokazywał karykatury Mahometa. Morderstwa zaś dokonał chłopak, który nauczyciela wcześniej "nawet na oczy nie widział" i musiał prosić osoby trzecie, aby mu go wskazały.

Przypomnijmy, w trakcie policyjnej akcji sprawca morderstwa został zastrzelony. Prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie "zabójstwa w związku z działalnością terrorystyczną".

Francuski premier zapowiada zaostrzenie prawa

Francuzi wciąż nie mogą pogodzić się z tym, co się wydarzyło. W piątek tamtejszy premier Jean Castex zapowiedział nowe prawo, które pozwoli ścigać osoby publikujące w internecie informacje zagrażające życiu innych. 

Premier przekazał, że zajmująca się walką z nielegalnymi treściami w internecie platforma Pharos otrzymała po śmierci Paty'ego 1279 zgłoszeń, co przyczyniło się do zatrzymanie 27 osób. - Monitorowanie sieci społecznościowych i walka z nienawiścią w internecie zostaną zintensyfikowana - zadeklarował Castex, obiecując niezwłoczne wzmocnienie kadrowe Pharos. 

DOSTĘP PREMIUM