Ekspert o wyborach w USA: Miejmy nadzieję, że rozstrzygną się na poziomie konsensusu politycznego, a nie na ulicy

- Jeśli dojdzie do sytuacji, w której Donald Trump będzie próbował zakwestionować mandat demokratyczny swojego następcy, to będzie dewastujące dla amerykańskiego życia politycznego - mówił w TOK FM dr Marcin Fatalski z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Zobacz wideo

Donald Trump już kilkadziesiąt godzin temu ogłosił, że wygrał wybory prezydenckie. Jednak podział głosów elektorskich na razie wskazuje na przewagę Bidena. Do policzenia zostało jeszcze kilka stanów. Prawnicy obecnego prezydenta próbują doprowadzić do zaprzestania liczenia głosów. Sympatycy Trumpa otrzymują też wiadomości wzywające do wsparcia finansowego i oskarżające Demokratów o próbę "skradzenia wyborów". "Nie możemy pozwolić lewicowcom podważać wyborów. Prezydent potrzebuje swoich najzagorzalszych i najbardziej lojalnych obrońców, by powstali i odpowiedzieli na atak" - czytamy na stronie internetowej kampanii Republikanina.

Dr Marcin Fatalski przyznał, iż ma nadzieję, że wybory - mimo burzliwej atmosfery - rozstrzygną się jednak "na poziomie konsensusu", a nie na ulicy. Zauważył też, że niektórzy politycy partii Republikańskiej (np. wiceprezydent Mike Pence) starają się tonować nastroje i wskazują, że wszystkie głosy muszą być na spokojnie policzone. - Trzeba się zastanowić, z czego wynika postawa prezydenta Trumpa. Czy to jest tak, że on chce przygotować sobie grunt pod to, że przegrywa wybory i chce wmówić swoim zwolennikom (…), że skradziono im zwycięstwo; czy to jest przygotowanie gruntu do batalii prawnej - zastanawiał się gość TOK FM.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Ekspert wskazywał, że cała sprawa na pewno "oprze się o sądy", pozostaje pytanie - jak daleko zajdzie. - Jeśli dojdzie do sytuacji, w której Donald Trump będzie próbował zakwestionować mandat demokratyczny swojego następcy, to będzie dewastujące dla amerykańskiego życia politycznego - ocenił.

Fatalski zwracał też uwagę na głęboką polaryzację amerykańskiego społeczeństwa. - Wczoraj Joe Biden powiedział, że nie jest naiwny i nawet jeśli zostanie prezydentem, to proces jednoczenia będzie długotrwały i trudny. Tak też tę kwestię widzę, o ile w ogóle możemy mówić, że zjednoczenie nastąpi - powiedział.

Jaka polityka Bidena?

W drugiej części rozmowy red. Karolina Lewicka pytała swojego gościa o to, jaką politykę Joe Biden - jeżeli wygra wybory - będzie prowadził wobec świata. Fatalski odparł, że na pewno nastąpi pod tym względem zmiana wobec stylu polityki prowadzonej przez Trumpa. - Joe Biden na pewno reprezentuje nurt większego osadzenia USA w świecie - powiedział. - Będzie zmieniał atmosferę stosunków z sojusznikami. Będzie przywiązywał o wiele większą wagę do wartości w polityce. (…) Natomiast na pewno będziemy obserwowali utrzymanie pewnych tendencji, takich jak przesunięcie zainteresowania w kierunku Azji i Pacyfiku - przewidywał gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM