Wyniki wyborów w USA. Joe Biden nowym prezydentem USA - ogłosiły amerykańskie telewizje

Joe Biden wygrał wybory prezydenckie w USA - tak ogłosiły amerykańskie telewizje po podaniu informacji o zwycięstwie Demokraty w stanie Pensylwania. To oznacza, że Joe Biden zgromadził już 279 głosów elektorskich, podczas gdy do wygranej potrzeba ich 270.
Zobacz wideo

Kandydat Demokratów Joe Biden pokonał ubiegającego się o reelekcję Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA - ogłosiła w sobotę agencja Associated Press. Decyzję o podaniu takiej informacji podjęły także telewizje CNN oraz NBC.

Komunikat AP bazuje na stwierdzeniu, że Demokrata zwyciężył wybory w zapewniającej 20 głosów elektorskich Pensylwanii.

Burzliwy przebieg wyborów w USA

W tym roku wyjątkowo długo czekaliśmy na ogłoszenie ostatecznego wyników wyborów w USA. Ze względu na pandemię ponad 65 milionów Amerykanów głosowało korespondencyjnie, a liczenie ich głosów w niektórych stanach trwało kilka dni.

Donald Trump ogłosił jednak swoje zwycięstwo już w noc wyborczą. - Szczerze mówiąc to wygraliśmy te wybory - powiedział urzędujący prezydent, choć oficjalnie nadal trwało liczenie głosów i w wielu kluczowych stanach było za wcześnie, by stwierdzić, kto zwyciężył.

Wkrótce okazało się, że radość Trumpa była przedwczesna. W miarę zliczania kolejnych głosów, Joe Biden nadrabiał straty i szybko to on stał się faworytem. Początkową przewagę Trumpa tłumaczy się m.in, tym, że z możliwości głosowania korespondencyjnego korzystali głównie zwolennicy Demokratów

Trump szybko zaczął wprost oskarżać przeciwników o oszustwo wyborcze. - Jeśli zliczyć legalnie oddane głosy, to łatwo wygrywam. Jeśli wliczać nielegalne, to mogą próbować ukraść nam wybory - powiedział prezydent w trakcie pierwszego od nocy wyborczej wystąpienia. 

Gdy padły słowa o możliwych fałszerstwach, część amerykańskich telewizji przerwała transmisje. Agencja prasowa Associated Press wydało oświadczenie, w którym napisano, że słowa Trumpa o fałszowaniu wyborów są bezpodstawne, a prezydent USA nie poparł ich żadnymi dowodami.

Skomplikowany system głosowania w USA

Prezydent USA wybierany jest co cztery lata i - podobnie jak w Polsce - swój urząd może pełnić przez maksymalnie dwie kadencje.

Co ważne, amerykański przywódca nie jest wybierany bezpośrednio (jak np. polski prezydent), ale pośrednio. Oznacza to, Amerykanie - idąc do urn - głosują na elektorów i dopiero później ci elektorzy - w imieniu Amerykanów - wybierają prezydenta. Na ogół wiadomo jednak, którego kandydata dany elektor poprze. 26 stanów oraz Dystrykt Kolumbii wprowadziły nawet formalny nakaz na elektorów, by ci oddawali głosy na kandydata, który zwycięży w danym stanie. Choć zdarzają się też wiarołomni elektorzy, którzy głosują inaczej, niż większość mieszkańców danego stanu.

Kolegium Elektorów Stanów Zjednoczonych (które wybiera prezydenta USA) spotyka się w pierwszy poniedziałek po drugiej środzie grudnia. Liczy 538 elektorów i stanowi reprezentację poszczególnych stanów. Liczba elektorów w kolegium odpowiada liczbie kongresmenów reprezentujących dany stan w Kongresie (do tego dochodzi trzech elektorów reprezentujących Dystrykt Kolumbii - mimo że ten nie ma w Kongresie reprezentantów z prawem głosu).

Wybory prezydenckie wygrywa ten kandydat, który zdobył większość głosów w Kolegium Elektorskim, czyli minimum 270. Ubiegający się o drugą kadencję Donald Trump w poprzednich wyborach w 2016 roku uzyskał ich 304.

Co ważne, liczba elektorów reprezentujących poszczególne stany w niektórych przypadkach różni się od siebie dość znacząco. Przykładowo - Kalifornia ma aż 55 elektorów, a sąsiadująca z nią Nevada ledwie sześciu. Zwycięstwo w największych stanach jest zatem bardzo ważne.

Może się też zdarzyć, że kandydat, który uzyskał większą liczbę głosów w wyborach powszechnych przegrał, bo rozkład głosów elektorów był dla niego mniej korzystny. Zdarzyło się tak chociażby przed czterema laty, kiedy to kandydatka Demokratów Hillary Clinton zwyciężyła w głosowaniu powszechnym, ale uzyskała mniejszą liczbę głosów elektorskich niż Donald Trump.

DOSTĘP PREMIUM