Kwaśniewski o gratulacjach Dudy dla Bidena: "Zostawia sobie furtkę"

Relacje polskich władz z nowym prezydentem USA mogą być chłodne. Nie oznacza to jednak, że wygrana Joe Bidena to zła wiadomość dla przyszłości Polski - przekonywał w TOK FM Aleksander Kwaśniewski.
Zobacz wideo

Aleksander Kwaśniewski skomentował w TOK FM treść gratulacji dla nowego prezydenta USA, które zamieścił na Twitterze Andrzej Duda.

"Gratuluję Joe Bidenowi udanej kampanii prezydenckiej. W oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów, Polska jest zdeterminowana, aby utrzymać wysoki poziom i wysoką jakość relacji polsko-amerykańskich, aby stworzyć jeszcze silniejszy sojusz" – napisał prezydent.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

- Dobrze, że zauważył, że wybory się zakończyły i prezydentem został Joe Biden. Natomiast zostawia sobie furtkę na protesty, które będzie zgłaszał Donald Trump – ocenił Kwaśniewski. Dodał, że chociaż wpis cechuje się „przesadną ostrożnością” i ktoś z otoczenia Bidena może o nim przypominać przy różnych okazjach, to nie będzie on miał większego wpływu na relacje polsko – amerykańskie.

Były prezydent spodziewa się, że nie dojdzie do żadnych dużych zmian w relacjach między Polską i Stanami, ale nie będzie też między polskimi władzami i Bidenem takiej „chemii”, jaka pojawiła się w relacjach z Trumpem.

- Kierownictwu rządzącej w Polsce partii antyglobalistyczne, antyelitarne i antyunijne myślenie Trumpa bardzo się podobało. Biden, który będzie wspierał UE, będzie partnerem mniej ideologicznie zbliżonym. Jeżeli dojdzie do tego krytyka tego, co PiS robi z praworządnością, te relacje będą chłodne. Jednak z punktu widzenia wartości i przyszłości Polski, wcale nie gorsze – tłumaczył.

Biden postawi na relacje z Europą

Kwaśniewski podkreślał, że Polska musi przestać izolować się na arenie Europejskiej i zadbać o dobre relacje z Niemcami czy Francją.

- Moim zdaniem Biden będzie bardziej troszczył się o stosunki transatlantyckie aniżeli Obama. On reprezentuje starsze pokolenie, które jest dużo bardziej ukształtowane w duchu dobrych relacji między Stanami i Europą. (…) Z perspektywy Polski powinniśmy się np. cieszyć, że Ameryka będzie chciała mieć normalne, dobre stosunki z Niemcami. To nie tylko lepsze dla Europy, ale i dla nas. Obecność amerykańska w Niemczech od powojnia była gwarancją demokratycznego, proeuropejskiego rozwoju Republiki Federalnej Niemiec, co jest wartością samą w sobie – mówił.

W sobotę największe amerykańskie telewizje oraz agencja Associated Press zgodnie przyznały Demokracie zwycięstwo w Pensylwanii, która zapewnia 20 głosów elektorskich. Łącznie ma ich już ponad 270, co zapewnia mu prezydenturę.

Zwycięstwa swojego wyborczego kontrkandydata nie akceptuje prezydent Donald Trump, który mówi o wyborczych fałszerstwach i którego prawnicy składają pozwy i zapowiadają kolejne. O tym czy obóz Republikanina będzie miał w tych sprawach racje decydować będą sądy. Teoretycznie o sporach końcowo decydować może Sąd Najwyższy.

DOSTĘP PREMIUM